wtorek, 11 grudnia 2012

Przeciwko kaprysom losu


Autor: Paulo Coelho
Tytuł: Weronika postanawia umrzeć
Tytuł oryginału: Veronika Decide Morrer
Wydawca: Świat Książki
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Basia Stępień, Grażyna Misiorowska
ISBN: 978-83-247-0449-1
Stron: 224
 
Wiele książek napisał Paulo Coelho, ale tylko ta jedna doczekała się ekranizacji. Całkiem niezłej z resztą, jednakże nieco różniącej się od książki, która bardzo przypadła mi do gustu, jak wiele prac Coelho. Pragnę jednak podkreślić, by do książek Coelho podchodzić z dużym dystansem, by nie zagubić w nich siebie.
 
Główną bohaterką, jak się łatwo domyślić, jest Weronika. Młoda kobieta, która wiedzie zupełnie zwykłe, bezproblemowe życie. Mimo wszystko pragnie się zabić. Nie ma ku temu żadnego konkretnego powodu. Tak po prostu, zwyczajnie. W ten sposób zaczyna się książka.
 
Jednak Weronikę udaje się uratować, a ona jako niedoszła samobójczyni trafia do znanego domu wariatów, gdzie spotyka szereg różnych indywidualności, z lekarzem na czele. To właśnie tam Weronika na nowo pragnie poznać życie, które wcale nie jest takie złe. Jak wiadomo jakaś wyższa siła rządzi naszym życiem i nie raz ma swoje kaprysy, które nie zawsze są zgodne z naszymi oczekiwaniami. Tak bynajmniej zdaje się nam na początku, by później iść z nimi ramię w ramię.
 
Coelho porusza bardzo ważny temat życia i śmierci. W bardzo dobry sposób konfrontuje ludzkie wybory z kaprysami losu i tym samym zmusić nas do refleksji nad naszym życiem. Jednak każdy ma swoje refleksje.
 
Książka bardzo mi się spodobała. Pragnę ją gorąco polecić, tym którzy uważają, że życie jest jak papier toaletowy: szare, długie i do dupy. Nigdy nie wiemy, co nam w życiu może przydarzyć i dlatego warto żyć.
 
Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na:

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Początek na samym końcu


Autor: Thomas Harris
Tytuł: Hannibal. Po drugiej stornie maski
Tytuł oryginału: Hannibal Rising
Wydawca: Amber
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Jan Kraśko
ISBN: 978-83-2412-737-5
Stron: 240
 
Wielu czytelników takich hitów jak "Milczenie owiec", "Czerwony smok" oraz "Hannibal" zastanawiało się skąd się wzięło zło w osobie Hannibala Lectera. Skąd ten jego psychopatyczne podejście do świata. W poprzednich częściach pojawiły się szczątki informacji, lecz teraz pojawia się pełna odpowiedź.
 
Ponownie Hannibal Lecter zostaje głównym bohaterem powieści Thomasa Harrisa. Lecz gdy poznajemy ma on zaledwie 6 lat i kochającą rodzinę wokół siebie. Na jego nieszczęście urodził się on na krótko przed II Wojną Światową, by we wczesnej młodości stać się świadkiem operacji Barbarossa, która niosła ogromne zniszczenie na Litwie, z której pochodził.
 
Na domiar złego litwińska partyzantka opowiedziała się po stronie Niemiec, szukając pretekstu to swoich podłych działań, kradzieży, gwałtów, rozbojów. I wszystko to dokonane na ludności cywilnej, czyli ich własnych krajanów. Z tymi ludźmi spotkał się młody Lecter, który uszedł ledwie z życiem. Bardzo dbał o swoją młodszą siostrę Miszę. Dzięki temu dowiadujemy się, że Lecter zawsze stawał w obronie słabszych. Hannibalowi udaje się przeżyć, lecz nie udało mu się uchronić swojej siostry, która ginie w potwornych okolicznościach, a Lectera czeka los gorszy od śmierci.
 
Po wojnie trafia do sierocińca, który mieści się w jego dawnym zamku. Traumatyczne wydarzenia powodują, że nie mówi. W sierocińcu Lecter ponownie jawi się jako obrońca pokrzywdzonych. Tam też odkrywa prawdę o swojej rodzinie we Francji, do której ucieka. Tam poznaje żonę swojego nieżyjącego wuja. Jest to pochodząca z Japonii piękna kobieta, która najpierw staje się nauczycielką Hannibala, potem przyjaciółką, a na końcu kochankę.
 
Hannibal przypadkiem natrafia na ślad swoich prześladowców z czasów II Wojny i rozpoczyna krwawą wendetę. Aby dowiedzieć się jak się ona zakończy należy zapoznać się z lekturą. Według mnie warto ją poznać. Przynosi ona odpowiedź na najczęściej zadawane pytania. Wszakże nie każdemu się one spodobają, lecz mi przypadły do gustu.
 
Wiem jednak, że trudno piszę się początek historii, którą wszyscy znają i trudno zaskoczyć czytelnika czymś nowym i nieznanym. Niestety w tej części zabrakło klimatu znanego z poprzednich części (lub z późniejszych jak kto woli). Mimo wszystko książka jest niezła i czyta się ją szybko. Wciąga, prowadząc do finału, który jest bardzo efektowny. Ja ze swej strony polecam. A jeśli ktoś ma taką możliwość niech zacznie czytać od tej książki. Wówczas jego odbiór może być inny, niż tych którzy już poznali na swej drodze Hannibala Lectera.
 
Ocena: 9/10
 
Zapraszam także na:

niedziela, 9 grudnia 2012

Początek tetralogii Thomasa Harrisa


Autor: Thomas Harris
Tytuł: Czerwony smok
Tytuł oryginału: The Red Dragon
Wydawca: Amber
Rok wydania: 1999
Tłumaczenie: Marek Jurczyński
ISBN: 83-7169-703-1
Stron: 272
 
"Czerwony smok" to druga książka autorstwa Thomasa Harrisa, lecz pierwsza ze świata Hannibala Lectera oraz agentów FBI i psychopatycznych morderców. Ja tę książkę czytałem po lekturach "Milczenia owiec" oraz "Hannibala". Po raz kolejny "Milczenie owiec" miało swój wpływ na odbiór lektury, która jest o wiele mroczniejsza niż wspomniana kontynuacja. Jak dla mnie zbyt mroczna.
 
Tutaj głównym bohaterem jest agent FBI Will Graham, który najpierw powoduje, że za kratki trafia doktor Hannibal Lecter. Lecz schwytanie psychopatycznego mordercy, kończy się sporymi ranami agenta. Przez tp Graham odchodzi ze służby, by rozpocząć spokojne życie i rekonwalescencje.
 
Jednak natura nie lubi pustki i na horyzoncie pojawia się kolejny seryjny morderca. Jest nim Francis Dolarhyde, nazywany przez siebie Czerwonym Smokiem. Ten psychopatyczny morderca na swój cel, wybrał sobie całe rodziny, lecz na miejscu zbrodni nie pozostawia żadnych śladów.
 
Taki obrót spraw spędza sen z powiek FBI i Jacka Crawforda (znanego z Milczenia Owiec). Crawford namawia Grahama na powrót do pracy i pomoc w znalezieniu mordercy. Za Grahamem jak cień podąża zemsta Hannibala Lectera, które także ma swoje cele. Jakie tego można dowiedzieć się po tej makabrycznej lekturze, którą według mnie warto znać.
 
Ja ze swej strony gorąco ją polecam.
 
Ocena: 9/10
 
Zapraszam także na:

piątek, 7 grudnia 2012

Refkleksyjne spojrzenie na rzeczywistość


Autor: Sylwia Drożdzyk Reszka
Tytuł: Identyfikatory
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Prozami
Rok wydania: 2009
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-9286-571-1
Stron: 164
 
Nie każdy debiut na rynku wydawniczym musi być udany. Nie dotyczy to jednak debiutu Sylwii Drożdzyk i jej zbioru „Identyfikatory”, który w swojej treści jest nieprzeciętny a miejscami wręcz surrealistyczny. Tym samym jest ona nieco trudniejsza w odbiorze. Ponadto zmusza do myślenia, ale według mnie to ważne by lektura zmuszała do refleksji po jej przeczytaniu, a nie tylko by zalegał na niej kurz na półce.

Autorka zasłużyła sobie na ogromny szacunek, gdyż w niezwykle krótkiej formie zawarła ogromną ilość treści na temat otaczającej nas rzeczywistości, która wcale nie zawsze musi być taka jak my sami ją widzimy. Każdy człowiek ma swoją rzeczywistość, swoje marzenia, koszmary czy fobie. Często te rzeczywistości nachodzą się na siebie prowadząc czasami do tragedii osób niewinnych a czasami do szczęśliwego zakończenia, jak to w życiu.

Dodatkowym smaczkiem tych opowiadań jest to, że większość z nich jest pisana w pierwszej osobie, a ich bohaterami są zarówno kobiety jak i mężczyźni. Pokazuje jak autorka potrafi wcielić się w każdą postać oraz w jej lęki i marzenia, które nie są wcale takie obce czytelnikowi. Często w opowiadaniach można znaleźć siebie oraz pytania zadawane sobie. Dzięki temu może uda znaleźć na nie odpowiedź.

Kilka opowiadań szczególnie przypadły mi do gustu. Są to tytułowe „Identyfikatory”, „Ciotka Rozalia”, „Pociąg do nikąd”, „Biała bila”, „Egon”, „To tylko żal” oraz „Mól książkowy”. Są one najlepsze w całym bardzo dobrym zbiorze, który rzecz jasna z tego miejsca polecam. Część z opowiadań nie zrozumiałem, ale wcale nie oznacza, że są złe. To po prostu mi zabrakło percepcji by je ogarnąć, ale może kiedyś je zrozumiem. Fakt człowiek całe życie się uczy, a w końcu głupi umiera.

Na koniec chciałbym podziękować Wydawnictwu Prozami za udostępnienie egzemplarza do recenzji a zbiór ten gorąco polecić. Naprawdę warto.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

wtorek, 4 grudnia 2012

Doktor Lecter powraca


Autor: Thomas Harris
Tytuł: Hannibal
Tytuł oryginału: Hannibal
Wydawca: Amber
Rok wydania: 1999
Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski
ISBN: 83-7245-202-4
Stron: 320

Ostatnia część trylogii, a nawet tetralogii o doktorze Hannibalu Lecterze. Tę książkę czytałem jako drugą zaraz po sławetnym i mistrzowskim "Milczeniu owiec".
I właśnie lektura "Milczenia owiec" ma kolosalny wpływ na ocenę kolejnych części powieści Thomasa Harrisa. "Milczenie owiec" jest niedoścignionym wzorem. Trzeba powiedzieć, że ta część bardzo odstaje i już pisze dlaczego.

Po pierwsze Hannibal Lecter wychodzi bezpośrednio na pierwszy plan i staje się głównym bohaterem. Clarice Starling zostaje zepchnięta na margines powieści, co niestety smuci. Po trzecie dochodzą nowi bohaterowi, ale nie są oni zbyt przekonywujący. Jedną z nich jest Mason Verger (pragnący zemsty) oraz wynajęty przez niego włoski policjant Rinaldo Pazzi. Ponadto książce brakuje napięcia i klimatu, który czuło się podczas lektury poprzedniej części.

Co do akcji to Lecter wrócił do Europy i żyje sobie od siedmiu lat w słonecznej Florencji, gdzie pracuje jako kustosz muzeum i w tej roli odnajduje się doskonale. Jego siła spokoju pozwala mu na przechytrzenie każdego. Wysublimowana miłość do sztuki nie ugasiła w nim zapału do mordowania, które jak zwykle robi z chirurgiczną precyzją.

To on ponownie nawiązuje kontakt z Clarice, by pomóc jej w karierze, która utknęła, a ona żyje tylko dawnymi sukcesami, które odniosła dzięki pomocy Lectera.

Ich drogi ponownie przecinają, lecz ich śladem podążają wynajęci przez Vergera ludzie. Jak zakończy się ta historia dowiecie się, gdy przeczytacie książkę. We mnie pozostawiła spory niedosyt. Brakowało napięcia w tym wszystkim a do tego niektóre pomysły Harrisa były wręcz niesmaczne i takie nijakie.

Książkę mimo wszystko polecam, wszystkim tym którzy już zaczęli przygodę z Lecterem. Jednakże trudno doszukać się tutaj klimatu "Milczenia" a znaleźć można prostą brutalność.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 3 grudnia 2012

W pościgu za maniakiem


Autor: Thomas Harris
Tytuł: Milczenie owiec
Tytuł oryginału: The Silence of the lambs
Wydawca: Libros
Rok wydania: 2001
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
ISBN: 83-7227-270-0
Stron: 350

Dzisiaj już nawet nie pamiętam jak doszło do tego, że spotkałem się z twórczością Thomasa Harrisa. Po 11 latach od przeczytania Milczenia Owiec (gdyż od Milczenia zacząłem przygodę z Hannibalem Lecterem) podejrzewam, że nakłonił mnie film o tym samym tytule, z genialnymi rolami Anthony'ego Hopkinsa i Jodie Foster.

Po zobaczeniu filmu mniej więcej wiedziałem czego się spodziewać. Jednakże wspaniała i genialna książka o wiele przerosła wyobraźnie twórczość filmu. Książka o wiele przewyższa iście genialny film. Włos na głowie się jeży w trakcie lektury. Thomas Harris stworzył niedościgniony portret psychologiczny mordercy, kata, zwyrodnialca, a jednocześnie konesera sztuki, miłośnika muzyki.

Jednakże nie tylko Hannibal Lecter jest głównym bohaterem tej powieści. Autor bardziej skupia się na młodej agentce Clarrice Starling, która została wyznaczona do pomocy w śledztwie Buffalo Billa. Dzięki jej długim i jakże wciągającym rozmowom można wiele dowiedzieć się na temat prowadzonego śledztwa, ale także samych bohaterach.

Powieść czyta się niezwykle szybko i niebywale wciąga czytelnika w wir akcji. Z początku można się nieco pogubić, lecz szybko można się też odnaleźć. Jednakże całkowite ułożenie wszystkich elementów trwa do samego końca. I to jest jej olbrzymi plus.

Ja ze swej strony gorąco polecam i książkę i film. Są one doskonałe w swoim gatunku i warto je znać. O ile nie będziesz się lękał wejść w świat maniakalnych morderców.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

niedziela, 2 grudnia 2012

Opowiadanie o niewyjaśnionej śmierci


Autor: Stephen King
Tytuł: Colorado Kid
Tytuł oryginału: The Colorado Kid
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2005
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
ISBN: 978-83-7469-082-9
Stron: 120
 
Aż trudno uwierzyć, że książka napisana przez Stephena Kinga może mieć tak mało stron. W porównaniu do jego wielkich dzieł takich jak Bastion czy To przedstawiona pozycja prezentuje się jako nowelka, czyli niezwykle mizernie.
 
Znając warsztat pisarski pana Kinga to 120 stron nie pozwala na jakąkolwiek akcje czy stworzenie klimatu, chociaż zaczątki tego drugiego się pojawiają.
 
Bohaterami tej krótkiej przypowiastki są dwaj dziennikarze starej daty oraz młoda praktykantka dopiero, co zaczynająca przygodę z dziennikarstwem. Dwaj dziwacy (bo tak należy nazwać tych starszych panów) przekazują młodej dziewczynie historie pewnego człowieka znalezionego martwego na plaży. Śmierci o tyle tajemniczej, że mężczyzna pochodził z Kolorado, a znaleziony został na wschodnim wybrzeżu.
 
Przedstawione śledztwo mnoży znaki zapytania, na które brak jednoznacznej odpowiedzi. Książka wciąga, można wyczuć lekki kingowski klimat, ale za bardzo się urywa, pozostawiając czytelnika praktycznie z niczym.
 
Po książce widać, że pisana pod zamówienie, co niestety wpływa na jej odbiór. Zagorzali fani Kinga powinni jednak się z nią zmierzyć i sami sobie wyrobić opinie. We mnie pozostawiła spory niedosyt.
 
Ocena: 4/10
 
Zapraszam także na:

sobota, 1 grudnia 2012

Dla lubiących fetysz oraz sado-masochizm


Autor: Lora Leigh
Tytuł: Poddanie
Tytuł oryginału: Surrender
Wydawca: Ellora's Cave
Rok wydania: 2003
Tłumaczenie: nieoficjalne
ISBN: 978-18-4360-430-3
Stron: 79
 
W ostatnim czasie istnieje moda na książki o tematyce erotycznej. Jest ich ogromny wysyp. Począwszy od "50 twarzy Greya" przez "Osiemdziesiąt dni...", skończywszy na "Dotyku Crossa". Dodając do tego klasykę literatury erotycznej takie jak: "Emmanuelle", "Kochanek Lady Chatterley" czy "Pamietniki Fanny Hill" daje całkiem pokaźną liczbę książek do przeczytania.

Wśród autorów, tworzących literaturę erotyczną, znalazła się Lora Leigh. Ta amerykańska pisarka stworzyła wiele tytułów oraz serii, wśród nich Bound Heart (Granica serc), która zaczyna się od książki Surrender (Poddanie).

Jest to krótkie 79-stronicowe opowiadanie (bo na powieść to ma zdecydowanie za mało stron). Pragnę powiedzieć, że książkę oceniam według nieoficjalnego tłumaczenia, które do mnie dotarło. A to niestety jest potwornie irytujące, gdy za każdym razem przy męskim organie płciowym czyta się "kogut". Raz czy dwa można tak napisać, ale nie całe opowiadanie. Strasznie to nieprofesjonalne, a wręcz banalne. Do tego dochodzą, jakieś dziwne przypisy tłumacza. Fajnie, że tłumaczył, ale tłumacz lub tłumaczka mógł się od komentarza wstrzymać, gdyż nie takie jest jego zadanie.

Takie postępowanie utrudnia lekturę, tego nie łatwego utworu, którym głównym przesłaniem jest fetysz, zniewolenie i różnego sado-masochistyczne działania głównych boharerów. Całość jest nieco niesmaczna, a przedstawiony seks, przedstawiony jest jak w jakimś filmie porno. Mimo cienkiej granicy w takiej literaturze, winno się to jakoś inaczej przedstawić. Na plus zasługuje zakończenie, ale i tak za słabe by nadrobić tych wiele minusów.

Książka rzecz jasna spełnia swoje zadanie, ale sposób jaki tego dokonuje już nie przypada mi do gustu. Nie polecam tej książki, a sam nie mam zamiaru kontynuować rozpoczętej serii. Jeśli ktoś ma takową ochotę to proszę bardzo. Każdy ma własny gust i jemu może akurat taki styl się spodoba.

Ocena: 2/10

Zapraszam także na:

piątek, 30 listopada 2012

Spłata własnych marzeń


Autor: Stephen King
Tytuł: Sklepik z marzeniami
Tytuł oryginału: Needful things
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2009
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
ISBN: 978-83-7359-230-8
Stron: 672
 
Każdy z nas ma jakieś ciche marzenie, które w głębi duszy pragnie by się spełniło. Nie inaczej było z mieszkańcami Castle Rock, małej prowincjonalnej miejscowości, którzy są masowym głównym bohaterem tej powieści. To właśnie tutaj przybywa tajemniczy przybysz, który otwiera tytułowy "Sklepik z marzeniami".
 
Wszyscy mieszkańcy Castle Rock podchodzą z rezerwą do nowego sklepu, gdyż nie wypada być ciekawskim. Nic bardziej mylnego, gdyż w mieście o niczym innym się nie rozmawia tylko o otwarciu. Już na początku książki widać, jak ludzie potrafią być obłudni, mimo że znają się całe życie, jak to w małych prowincjonalnych miasteczkach.
 
Jednakże każde społeczeństwo w swoich szeregach ma niezdyscyplinowanych mieszkańców, takich którzy nie oglądają się na innych i których nie interesuje, co powiedzą o nich inni. Do tej grupy należą 11-letni Brian Rusk i Polly Chalmers, którzy są pierwszymi klientami sklepiku i którzy są jak małe kamyki rozpoczynające lawinę. Lawinę kolejnych klientów, którzy zawsze wychodzą zadowoleni, o ile są obsługiwani w pojedynkę.
 
Właściciel działa według ściśle określonego klucza. Sklepik jest dostępny dla wszystkich, lecz najważniejsi są obsługiwani w pojedynkę, wówczas każdy dostaje taki towar, o jakim marzy i to za bardzo niewielką cenę. Do ceny dochodzi drobny psikus, który trzeba zrobić innemu mieszkańcowi Castle Rock.
 
Konsekwencje takich czynów bardzo łatwo zrozumieć, ale czy uda się powstrzymać rozpoczętą lawinę, o tym dowiecie się gdy sięgniecie po ten tytuł. Ja za niego zabierałem się dwukrotnie. Raz w wersji dwutomowej, kiedy utknąłem po pierwszym tomie i nigdy nie zacząłem drugiego (i w sumie sam nie wiem dlaczego tak się stało). Dopiero w zeszłym roku udało mi się przeczytać całość.
 
Książkę czyta się nieźle. Bardzo jest ciekawa strona psychologiczna mieszkańców małego miasteczka. Jak potrafią się zmienić, pod wpływem złego, jak potrafią być dla siebie niemili oraz jak przez wiele, wiele lat znajomości, okazuje się, że ludzie wcale się nie znają, tak jakby to wyglądało na pierwszy rzut oka.
 
Na koniec chciałbym rzecz jasną tę książkę polecić. Komu? Przede wszystkim miłośnikom Stephena Kinga. Sklepik należy do tej grupy książek, które należy znać. Po drugie wszystkim miłośnikom psychologii ze względów przedstawionych powyżej, ponieważ przez wiele stron książka jest bardziej psychologiczna niźli horrorem. Po trzecie, którzy lubią się bać, ponieważ można znaleźć tutaj wiele "demonów", które niejednokrotnie mamy w sobie.
 
Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na:

czwartek, 29 listopada 2012

Walka z teraźniejszością i przeszłością


Autor: Stephen King
Tytuł: Miasteczko Salem
Tytuł oryginału: The Salem's Lot
Wydawca: Prószyński i s-ka
Rok wydania: 2006
Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
ISBN: 83-7337-459-0
Stron: 672
 
Bardzo długo trwało zanim dobrnąłem do jednej z pierwszych powieści Stephena Kinga, jaką jest "Miasteczko Salem". Salem to skrócona nazwa miejscowości Jerusalem położonej w stanie Maine, niedaleko Cumberland i Portland.

W tym właśnie bardzo małym i jakże przyjaznym mieście wychowywał się Ben Mears, który po 25 latach wraca w rodzinne strony, jako znany i uznany pisarz. Jego celem, podawanych dla wszystkich, jest powrót do korzeni by napisać nową książkę. Prawdziwy powód jest jednak o wiele inny. Rozliczenie się z przyszłością.

Przyjazd Mears'a zbiega się z czasem z dziwnymi rzeczami w miasteczku. Po pierwsze ktoś kupił stary dom na wzgórzu, którzy wszyscy uważali za nawiedzony. Po drugie ten ktoś ma zamiar otworzyć duży sklep w takiej małej miejscowości, co z początku nikogo nie dziwi. Po trzecie zaczynają ginąć ludzie oraz zwierzęta. Ben wraz z grupą nowo poznanych osób próbuje połączyć fakty, by dowiedzieć, co nie tak jest z  tym pięknym, sennym miasteczkiem.

Książka jest napisana wspaniałe, wciąga tak bardzo, że nie sposób się oderwać. W czasie czytania włosy się jeżą na głowie, a po przeczytaniu, któregoś z fragmentów trudno pójść do toalety. Ta książka pokazuje jak ogromny talent do pisania horrorów miał Stephen King. Ze zwykłej historii potrafił napisać dzieło wszech-czasów. Uważam, że warto znać pierwsze dzieła Kinga i od nich zaczynać przygodę z jego książkami, a potem przejść do tych najnowszych.

Pragnę jeszcze dodać, że jeden z bohaterów Miasteczka trafia w świat Mrocznej Wieży, a jest nim ojciec Per Callahan. Jeśli chcecie wiedzieć, jak zakończyła się ta historia, co stało się ojcem Callahem zapraszam do lektury. Ja ze swej strony powiem, że naprawdę warto. Gorąco polecam. Nie będziecie żałować, ale na pewno będziecie się bać.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

środa, 28 listopada 2012

Życie wolne od stresu


Autor: Sabina Berman
Tytuł: Dziewczyna, która pływała z delfinami
Tytuł oryginału: La mujer que buceó dentro del corazón del mundo
Wydawca: Znak
Rok wydania: 2011
Tłumaczenie: Małgorzata Moś
ISBN: 978-83-240-1766-9
Stron: 232

Czy Wydawnictwo może zrobić złą reklamę wydawanej przez siebie książce? Odpowiedź brzmi: tak. Porównując tę książkę z Forrestem Gumpem to jak porównywać Miasteczko Salem z Sagą Zmierzch. I tu i tu są wampiry. W przedstawionej książce, podobnie jak w Forreście, jest osoba opóźniona umysłowa. I tu by się podobieństwa kończyły, może poza pierwszoosobową narracją.

Główna bohaterka oprócz tego, że jest opóźniona jest także autystyczna. Przez bardzo długi czas żyje w swoim własnym świecie. Nie potrafi mówić, pisać i jest na wpół dziką istotą, która żyje w dziurze pod domem, z której ma bardzo bliski kontakt z naturą, którą bardzo kocha.

Przez pewien czas książkę czytało się ciężko. Trudno było się wczuć w Karen i w jej świat. Nieoznacza to, że książka jest zła, wręcz przeciwnie jest wspaniała i z tego miejsca wielkie słowa uznania dla Sabiny Berman, która tak świetnie się wczuła w rolę autystycznej dziewczyny, której rozumowanie świata leży, gdzieś pomiędzy idiotami i imbecylami. Pewnie wiele Was stwierdzi nie warto czytać o jakimś zapóźnionym pół-debilu. Nic bardziej mylnego Karen we własnym świecie jest bardziej genialna niż nam się wszystkim zdaje i co najważniejsze potrafi walczyć o swoje, czego wiele osób nie potrafi.

Karen żyje prostym i wolnym od stresu życiem. Ma kilka zasad, których nie potrafi złamać. Jest bardzo sympatyczną osobą, którą z miejsca można polubić, a wręcz pokochać. Jej proste skojarzenia świata są genialne w swojej prostocie i potrafią zjeżyć człowiekowi włosy na głowie, że sam na to nie wpadł, a przecież nie jest opóźniony.

Z książki tej wiele można się nauczyć o życiu autystycznych osób. I nie należy nigdy w życiu uważać ich za gorsze od nas i one same nie powinny się traktować jako inne czy gorsze. Musimy wiedzieć, że w wielu dziedzinach życiu nie dorastamy im do pięt.

Na zakończenie odniosę się do tytułu książki, który jest bardzo odległy od treści. O delfinach w niej niewiele, o pływaniu z nimi jeszcze mniej. Sam tytuł może sugerować, że książka jest lekka, łatwa i przyjemna. A ta ani nie jest lekka, ani łatwa, ale warto ją przeczytać i ja ze swej strony chciałbym ją gorąco polecić, bo naprawdę warto.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

wtorek, 20 listopada 2012

Powrót do bajek i baśni


Autor: Elizabeth Goudge
Tytuł: Tajemnica Rajskiego Wzgórza
Tytuł oryginału: The Little White Horse
Wydawca: Świat Książki
Rok wydania: 2009
Tłumaczenie: Anna Bańkowska
ISBN: 978-83-247-1191-8
Stron: 224
 
Wiele osób pewnie będzie zaskoczone (podobnie jak ja), że przedstawiony tutaj tytuł ma 66 lat. Pierwsze wydanie angielskie miało miejsce w 1946 roku. Natomiast w Polsce pojawiło zaledwie 3 lata temu w związku z pojawiającym się filmem, który wówczas był w kinach.

Gdyby nie film kinowy historia mogłaby nie ujrzeć światła dziennego w polskim wydaniu. Byłaby to ogromna strata, bo historia jest tego warta. Czytając ją przypomniałem sobie "Kino młodego widza", które niegdyś leciało w telewizji, i w których można było poznać różne fantastyczne historie.
 
Książka opowiada o 13-letniej Maryni Merryweather, która po śmierci ojca trafia do Księżycowego Dworu pod opiekę swojego stryja Sir Benjamina Merryweathera. Dziewczynka od początku czuje się w nowym miejscu, jak u siebie w domu. Z czasem dziewczynka przekonuje się, że jej przyjazd nie był przypadkowy oraz że wszyscy wokół oczekują czegoś, czego nie udało się innym przez wiele, wiele lat. Jakie to zadanie przekonacie się po lekturze książki, a nie chcę Wam niczego zdradzać.
 
W czasie akcji dziewczynka dowiaduje się wiele ciekawych rzeczy na temat dworu, a także poznaje historie swoich przodków, które do końca nie były zbyt dobre. Ta przepełniona na wskroś dobrocią dziewczynka bardzo chce naprawić wyrządzone krzywdy, lecz w pierwszej kolejności musi wykonać swoje zadanie.

Książkę czyta się nieźle. Napisana ciekawym językiem, który wciąga i czytelnik chce dowiedzieć jakie tajemnice skrywa Rajskie Wzgórze oraz Księżycowy Dwór. Jednak widać, że książka głównie przeznaczona jest dla dzieci i młodzieży, które umysły nie są skalane złem otaczającego nas świata. To oni mogą wierzyć, a wręcz powinni, że świat wcale nie jest zły.

Rzecz jasna książkę polecam każdemu, jednakże my dorośli będziemy patrzeć na Marynię i innych bohaterów, tak jak dorośli patrzą na dzieci. Może nie jest to najlepsze spojrzenie, ale tak nas "nauczył" świat. Wyzbył z nas dziecięce marzenia, ale może takie książki przywrócą w nas dawne zapomniane marzenia...

Ocena: 6/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 19 listopada 2012

Warto wierzyć w sukces


Autor: Justyna Szymańska
Tytuł: Nie ma innej opcji
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Prozami
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-93284-16-0
Stron: 294
 
Jak to dobrze, że nigdzie nie jest powiedziane, ani napisane, że literatura kobieca jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla kobiet... Ja sam do niedawna w to nie wierzyłem, ale dzięki Wydawnictwu Prozami oraz powieści Justyny Szymańskiej "Nie ma innej opcji" odkryłem tą prawdę...

Powiem szczerze, że jest to pierwsza typowa powieść kobieca, przeczytana przeze mnie i wcale nie żałuję, że tego dokonałem... Powiem szczerze jestem zadowolony, że udało odkryć ten nurt w literaturze... Oczywiście nie zostanę zagorzałym fanem literatury kobiecej, jednakże od czasu do czasu sięgnę po taką książkę by zobaczyć poglądy kobiet na temat kobiet...

W przypadku tej książki mamy do czynienia z trzema kobietami (Alina, Jolka i Monika), które różni bardzo wiele, ale łączy jedno pragnienie: zmiana swojego życia... Każda z pań postawiła przez sobą zadanie, które w taki czy inny sposób próbuje osiągnąć... Alina chcę się wyrwać z okowów własnego domu, Jolka chcę otworzyć własną firmę, natomiast Monika pragnie miłości i bliskości mężczyzny...

Zadanie z pozoru banalne wcale takie nie jest... Zawsze na drodze stoi wiele przeszkód, a wśród nich ta najważniejsza i najtrudniejsza do pokonania: sobą samą... Łatwo się domyślić, że droga do sukcesu nie będzie usłana różami, ale przecież wiemy, że nigdy nie jest...

Przedstawiona książka jest książką dla tych, którzy przestali w siebie wierzyć oraz dla innych negatywnie nastawionych do świata... Nie jest to jednak poradnik jak żyć, więc Ci nieuleczalni optymiści (do których ja się także zaliczam) znajdą coś dla siebie... Dzięki niej umocnią się w wierze, że to co robią każdego dnia jest jak najbardziej słuszne...

Powiem, że książka przypadła mi do gustu i szczerze pragnę ją polecić i raz jeszcze podziękować Wydawnictwu Prozami za wskazanie nowej drogi w literaturze...

Ocena: 7/10
 
Zapraszam także na:

czwartek, 15 listopada 2012

Wielki finał Mrocznej Wieży...


Autor: Stephen King
Tytuł: Mroczna Wieża VII. Mroczna Wieża
Tytuł oryginału: The Dark Tower VII. The Dark Tower
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: Zbigniew Królicki
ISBN: 978-83-7359-603-0
Stron: 768
 
Docieramy do Wielkiego Finału... Otóż przed nami siódmy i ostatni tom Mrocznej Wieży...

Koło się zamyka, a my poznajemy niesamowite zakończenie całej serii i odpowiedzi na kilka ważnych pytań... Roland dociera do Mrocznej Wieży... Lecz by do niej wejść musi stoczyć kilka pojedynków, w tym najważniejszy z Karmazynowym Królem...


Czy uda mu się wejść do środka, dowiecie się z tego tomu... Ja ze swej strony zdecydowanie polecam... Warto było przebrnąć do samego końca...


Ocena: 9/10
 
Zapraszam także na:

niedziela, 11 listopada 2012

Walka z własnym demonem...


Autor: Stephen King
Tytuł: Mroczna Wieża VI. Pieśń Susannah
Tytuł oryginału: The Dark Tower VI. Song Of Susannah
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2005
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
ISBN: 83-7359-216-4
Stron: 464
 
Szósty tom Cyklu Mroczna Wieża... Tom ten jest wprowadzeniem do ostatniego aktu i może przez to jest on ciut słabszy od pozostałych tomów...

W tym tomie na pierwszy plan wysuwa się się Susannah, która zostaje opanowana przez demona zwanego Mią... Po wygranej bitwie obie uciekają do współczesnego Nowego Jorku, a za nimi w pościg ruszają Eddie, Roland, Jack, Ej oraz poznany w poprzednim tomie Per Callahan...

Pod wpływem przypadku Ka-Tet zostaje rozdzielone... Jack i Per trafiają na ślad Susannah, natomiast Roland i Eddie trafiają do roku 1975...

Jeśli chcesz dowiedzieć jak się zakończyły ich przygody i co stało się z Susanah zapraszam do tego tomu...
 
Ocena: 7/10
 
Zapraszam także na:

piątek, 9 listopada 2012

Stawić czoła otoczeniu...


Autor: Laura Fitzgerald
Tytuł: Perska żona
Tytuł oryginału: Dreaming in English
Wydawca: Wydawnictwo REMI
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: Dobromiła Jankowska
ISBN: 978-83-63142-84-1
Stron: 368
 
Ponownie chciałbym podziękować Wydawnictwu REMI za recenzję książki, która obecnie jest nowością na polskim rynku księgarskim...
 
Tamila Soroush powraca... Po wygraniu bitwy (czyli zdobyciu męża) nadal prowadzi "wojnę" o wolność, o samodzielność, o męża a także o siebie... Jak sam tytuł zdradza Tamila ma męża (więcej nie powiem, by nie zdradzać wydarzeń z pierwszej części tejże dylogii)... Jednakże nie oznacza to końca jej kłopotów, a wręcz przeciwnie dopiero ich prawdziwy początek...
 
Jak wiadomo wraz z mężem pojawia się teściowa... Tamila zostaje bardzo niechętnie przyjęta przez teściów... Tym samym musi przeciwstawić im czoła... Jednak ta irytująca, szara myszka, bez pewności siebie, najczęściej chowa głowę w piasek i stara się uciec od problemu... Jej mąż nie może znieść takiego stanu rzeczy i za każdym razem ją napomina by w każdej sekundzie ich związku walczyła o nich, ale także  siebie...
 
Jednakże teściowa to nie jedyne zmartwienie młodej małżonki... Jej głównym "przeciwnikiem" jest Urząd Imigracyjny, w którym ma się stawić na przesłuchanie w sprawie jej dalszego pobytu w Stanach Zjednoczonych...
 
Tamila nieco się zmieniła, jednakże nie na tyle by uwierzyć w siebie... Ciągle jest to samą irytującą dziewczyną, którą była w pierwszej części... Niby walczy, ale tak nie do końca... Jednakże dzięki pomocy przyjaciół, męża a także szwagra ciągle się zmienia...
 
Jeśli chcecie poznać losy Tamili Soroush (chociaż już chyba nie) przeczytajcie tę książkę... Jest ona o wiele lepsza od pierwszej części... U mnie wywołała łzy wzruszenia... Dlatego uważam, że warto... Polecam...
 
Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na:

czwartek, 8 listopada 2012

Przerwa w podróży...


Autor: Stephen King
Tytuł: Mroczna Wieża V. Wilki z Calla
Tytuł oryginału: The Dark Tower V. Wolwes of the Calla
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2004
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
ISBN: 83-7359-142-7
Stron: 734
 
Piąty już tom "Mrocznej Wieży" i ciąg dalszy zbliżania się do celu podróży...

Ka-Tet w drodze do Mrocznej Wieży natrafiają na miasteczko Calla, które co jakiś czas nawiedzają tajemnicze istoty w wilczych maskach, którzy porywają dzieci, by je oddać za jakiś czas w postaci Pokurczy, osób niezdatnych do samodzielnej egzystencji... Mieszkańcy z pomocą przybyszy chcą po raz pierwszy przeciwstawić się agresorom...

Tym samym proszą Rewolwerowców o pomoc, by kolejne dzieci nie spotkał taki los jak wielu z ich poprzedników... Rewolwerowcy się zgadzają i dochodzi do wielkiej bitwy...

Jaki będzie jej finał dowiecie się z tego tomu...

Oczywiście bardzo polecam...
 
Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na:

wtorek, 6 listopada 2012

Młodosć i miłość Rolanda...


Autor: Stephen King
Tytuł: Mroczna Wieża IV. Czarnoksiężnik i kryształ
Tytuł oryginału: The Dark Tower III. Wizard and Glass
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2003
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
ISBN: 83-7359-025-0
Stron: 816
 
Czwarty już tom "Mrocznej Wieży"... Jest on równie świetny jak cały cykl... Po wygranym pojedynku z Naddźwiękowym Pociągiem Ka-Tet wyrusza w dalszą drogę... W drodze do Mrocznej Wieży nasi przyjaciele ponownie znajdują są w naszym świecie...

Z tego tomu dowiadujemy się wiele z tego, co spotkało Rolanda zanim, przed naszym pierwszym spotkaniem na pustyni, gdy podążął za Człowiekiem w Czerni... Opowiada on o swojej młodości i o wielkiej miłości do Susan Delgado... Tom ten wyjaśnia wiele niejasności, które nagromadziły się w poprzednich tomach...

Na motywach tej książki powstała seria komiksów łączących młodość Rolanda z pierwszym tomem Mrocznej Wieży...

Oczywiście bardzo polecam ten tom...
 
Ocena: 9/10
 
Zapraszam także na:

poniedziałek, 5 listopada 2012

W drodze po wolność


Autor: Laura Fitzgerald
Tytuł: Perska narzeczona
Tytuł oryginału: A veil of roses
Wydawca: Wydawnictwo REMI
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: Dobromiła Jankowska
ISBN: 978-83-63142-66-7
Stron: 300

Na początku chciałbym podziękować Wydawnictwu REMI za przekazanie mi tej książki do recenzji...

Książka opowiada o 27-letniej mieszkance Teheranu, Tamili Soroush... Ta piękna, miła i bardzo nieśmiała kobieta ma wyjść za mąż... Wszystko zgodnie z irańskim prawem, które nakazuje by małżeństwo było aranżowane, i w którym kobieta nie ma żadnych praw...

Taki właśnie jest los irańskich kobiet... Muszą być całkowicie zakryte przed światem... Nie mogą spokojnie chodzić po ulicy, a nawet spojrzeć na mężczyznę by nie stać się obiektem zainteresowania religijnych władz na czele z Chomeinim...

Lecz Tami dostaje ostatnią szansę na godne życie... Rodzice wysyłają ją na trzy miesiące do Stanów Zjednoczonych, gdzie ma znaleźć męża, który zapewni jej stały pobyt, bardzo daleko od Iranu, od reżimu, na upragnionej wolności...

Z każdą stroną poznajemy kolejne przygody a także rozterki z powodu otrzymanego zadania... A to na pewno nie jest łatwe, gdyż czasu jest naprawdę mało... Poznajemy także rodzinę Tami: siostrę Miriam, szwagra Aldaszira oraz kilku znajomych z kursu językowego, na który uczęszczają: Agata (z Polski), Jozsef (z Czech), Nadia (z Rosji), Eva (z Niemiec) oraz Edgar (z Peru)... Zajęcia prowadzi hipisowaty Danny, miłośnik gitary i patriotycznych utworów... Całość stanowi mieszankę kulturową, do której każdy coś dokłada, a przez co książka nie jest nudna...

Główna bohaterka i jej siostra w przeciągu całej powieści stają się niezwykle irytujące... Mianowicie z jednej strony pragną wolności i ucieczki od reżimu i panujących w nich zasad, by z drugiej strony same na siebie właśnie takie prawa narzucać, by z wolności nie korzystać w pełni... 

Irytująca jest także sama autorka, która w pewnym momencie piszę Czechosłowacja (w książce z 2007 roku)... Dla mnie ogromne niedopatrzenie wydawców oryginału...

Książka sama w sobie jest ciekawa i warto ją poznać... Mówię to jako facet i z pełną odpowiedzialnością za słowa... Tym, którzy lubią bliskowschodnie klimaty na pewno przypadnie do gustu... Polecam, byście mogli poznać Tami i mimo irytacji z jej strony polubić...

Ocena: 6/10

Zapraszam także na
Moja opinia na LC... 

piątek, 26 października 2012

Literatura przynosząca ukojenie...


Autor: Ian McEwan
Tytuł: Pokuta
Tytuł oryginału: Atonement
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
ISBN: 978-83-7359-630-6
Stron: 498
 
Jest to moja pierwsza książka autorstwa Ian'a McEwan'a, ale na pewno nie ostatnia... Łatwo zauważyć, że pan McEwan pisze świetnie, chociaż akcja jego powieści jest bardzo powolna, wręcz niemrawa (jeden dzień rozgrywa się na 200 stronach)... Wcale jednak nie przeszkadza w lekturze... Autor po kolei wciela się w różnych bohaterów przedstawiając ich punkt widzenia... Zaczyna od Briony, później pojawia się Cecilia, Robbie, Emily by ponownie narracja została przekazana Briony...
 
Akcja toczy się w 1935, w momencie gdy nad Europą pojawia się kolejne widmo wojny, chociaż nikt do końca w to nie wierzy... W ten letni dzień ma do domu powrócić najstarszy syn Tallisów: Leon... Wraz z nim pojawić się ma  jego przyjaciel Paul Marshall... W tym czasie w domu pojawia się także kuzynostwo w postaci dwóch bliźniaków: Jacksona i Pierrota oraz ich starszej siostry Loli... Z okazji przyjazdu braci Briony pragnie wystawić przedstawienie: "Przypadki Arabelli", sztuki własnego autorstwa, w której grać ma wspomniane kuzynostwo... W pewnym momencie próby zostają przerwane, a Briony wychodzi i przez długi czas błąka się po okolicy... W międzyczasie staje się świadkiem dziwnego zdarzenia, którego nie rozumie, lecz próbuje go zrozumieć i rozumie go opacznie, co powoduje całą lawinę niepotrzebnych zdarzeń... Tym samym Briony mimo, że młoda staje się wrogiem czytelnika, że wtyka nos w nie swoje sprawy...
 
Konsekwencje czynu Briony są opłakane, a w człowieku krew się gotuje, że ówczesna policja jest taka prostolinijna i działa tylko na zeznaniach 13-latki, która widziała to, co chciała zobaczyć i niszczy młodego człowieka... 
 
Przez dalszą część książki próbuje odkupić swoje winy... Czy jej się uda przekonacie się po lekturze tej jakże ciekawej powieści... Mnie nieco rozczarowało zakończenie, przez to stopień w dół... Może dla innych okaże się ono w sam raz... Osobiście brakowało mi coś w nim... 
 
Mimo wszystko książkę zdecydowanie polecam, ponieważ warto tak piękną historię znać...
 
Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na: