Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zekranizowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zekranizowane. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 kwietnia 2014

Złodziejka serc


Autor: Markus Zusak
Tytuł: Złodziejka książek
Tytuł oryginału: The Book Thief
Wydawca: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2014
Tłumaczenie: Hanna Baltyn
ISBN: 978-83-101-2645-0
Stron:
496
 
  Od bardzo dawna chciałem przeczytać tę książka, ale do tej pory jakoś się nie udawało. Aż szczęśliwy traf sprawił, że po ekranizacji książki, trafiła ona w moje ręce i jestem z tego powodu bardzo zadowolony.
 
 O tej książce już naprawdę powiedziano dużo i dobrego i złego. Chociaż tych pierwszych opinii jest więcej, a ja się zaliczam właśnie do nich.
 
  Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki, której narratorem jest Śmierć (chociaż nie taka jaką my wszyscy ją sobie wyobrażamy). Główną bohaterką natomiast jest dziesięcioletnia Liesel Meminger, czyli tytułowa Złodziejka książek. Dziewczynka trafia do rodziny zastępczej, gdyż jej własna matka nie może się nią zaopiekować. W drodze do nowego domu zachodzi wiele zdarzeń, które będą miały wpływ na całe późniejsze życie Liesel. Nie powiem, jakie to wydarzenia, ale po tytule można się wiele domyśleć.
 
  W nowym domu Liesel jest na swój sposób kochana przez swoich nowych rodziców. W nowym domu i w nowym miejscu poznajemy stworzony przez Zusaka portret społeczny Niemców, w okresie II Wojny Światowej. Duża część z nich to zagorzali zwolennicy Hitlera. Są jednak tacy, którzy są po drugiej barykady i muszą żyć w otaczającej ich rzeczywistości, mimo że nie mają na nią żadnego wpływu. Zusak pokazuje ludzką twarz Niemców, których my Polacy często określamy jako tych złych, nazistów, agresorów itd. Jednak tak samo jak my są tylko ludźmi i nie na wszystko mieli wpływ.
 
  Trzeba ich także zrozumieć, że oni także kochali, cierpieli, żyli lub starali się żyć, tak jak tylko mogli. Książka "Złodziejka książek" ma w sobie sporo emocji, które potrafią doprowadzić do łez, nawet mężczyzn.
 
  Chciałbym gorąco ową pozycję polecić bo naprawdę warto z niej skorzystać i z pochodzącej z niej nauki, że każdy człowiek zasługuje na sprawiedliwą ocenę, a nie tylko na podstawie tego, gdzie się urodził i gdzie żyje na co dzień. Jeszcze raz polecam.
 
Ocena: 10/10
 
Zapraszam także na:

wtorek, 7 stycznia 2014

Być zamkniętym we własnym ciele


Autor: Jean Dominique Bauby
Tytuł: Skafander i motyl
Tytuł oryginału: Le scaphandre et le papillon
Wydawca: Słowo/Obraz Terytoria
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: Krzysztof Rutkowski
ISBN: 978-83-745-3843-5
Stron: 148
 
 Kilka lat temu obejrzałem ekranizację książki "Skafander i motyl". Film był naprawdę świetny więc rozpocząłem poszukiwania oryginału. Poszukiwania zajęły rok lub dwa i w końcu udało się dorwać do tekstu.

 Ten niestety nie wprawił mnie w taki zachwyt jak sama ekranizacja. Książka i film opowiada o panu Jeanie Dominique Bauby (były redaktor naczelny czasopisma Elle), który podczas jazdy samochodem dostał wylewy krwi do mózgu, w wyniku którego został zamknięty we własnym ciele, a kontakt z nim był tylko przez jedną mrugającą powiekę.

 Jednak kontakt wcale nie był taki łatwy. Udało się dokonać tego dzięki samozaparciu pewnej pielęgniarki, która opracowała specjalny alfabet z uwzględnieniem najczęściej używanym liter w języku francuskim. Dzięki jej samozaparciu mogła powstać ta książka, a bohater mógł opowiedzieć nam jak to jest być zamkniętym we własnym ciele.

 W wyniku ich wspólnych działań powstała krótka powieść niosąca spory ładunek emocjonalny, a także sporo materiału do refleksji nad własnym życiem. Jednak wcale nie jest łatwo przebić się przez jej treść. Mówiąc krótko książkę czyta się niezwykle ciężko i równie ciężko się w nią wciągnąć. Faktem jest że temat książki do łatwych nie należy, ale coś w niej blokowało mnie jako czytelnika.

 Mimo wszystko chciałbym polecić wyżej wymieniony tytuł. Ostrzegam jednak, że książka łatwa nie jest.

Ocena: 6/10

Zapraszam także na:

środa, 1 stycznia 2014

Powieść, która nie boli

 
 Autorzy: Wojciech Kuczok
Tytuł: Gnój
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: WAB
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-741-4050-8
  Stron: 216
 
 Bardzo się zdziwiłem, że na podstawie tejże książki powstał głośny i bardzo dobry film pt. "Pręgi". Dodatkowo dziwi mnie, że sam Wojciech Kuczok pisał scenariusz do tegoż filmu, a sama książka mnie po prostu nie zachwyciła.
 
Czytałem już wiele książek, który poruszają problem patologii w rodzinach, ale ta niestety zbyt płytko porusza temat, który powinien zmuszać czytelnika do refleksji, do poczucia sympatii do poniżanego bohatera. Tutaj jednak trudno to odnaleźć. Akcja jest monotonna i jakaś taka nijaka, nie potrafiąca czytelnika jakoś wciągnąć. Wręcz przeciwnie trzeba się bardzo przymusić by doczytać ją do końca. Może sposób narracji powoduje, że odbiór książki jest taki a nie inny.

Osobiście jestem rozczarowany tą pozycją, tym bardziej, że na okładce jest zachwalające: "Powieść, która boli". Mnie niestety bolało czytanie tej powieści, która opowiada o relacjach w jednej z wielu śląskich rodzin, w której wychowanie odbywa się za pomocą pasa, czy jest ono potrzebne czy też nie.

Jednak jednoznacznie nie mogę owej książki nie polecić. Po prostu każdy sam powinien sobie wyrobić zdanie na jej temat. Mnie ona nie zachwyciła, ale może Wasz odbiór będzie zgoła inny niż mój.

Ocena: 4/10

Zapraszam także na:

niedziela, 7 lipca 2013

Historia pewnej miłości


Autor: Eric Knight
Tytuł: Lassie wróć!
Tytuł oryginału: Lassie Come Home
Wydawca: Sara
Rok wydania: 2003
Tłumaczenie: Zbigniew Batko
ISBN: 83-7297-041-6
Stron: 151
 
Któż z nas nie historii owczarka szkockiego collie nazwanej Lassie. Jednak większość z nas zna tę historię z przepięknej ekranizacji książki autorstwa Eric'a Knight'a. Ja miałem tę przyjemność przeczytać ową historię w formie papierowej. Uczyniłem to obejrzeniu ekranizacji, chociaż było to kilkanaście lat temu.
 
Mimo wszystko człowiek zna już całą historię psa imieniem Lassie oraz chłopca imieniem Joe oraz ich wielkiej miłości. Tak wielkiej, że mimo tego, że pies został sprzedany to nadal czuło bardzo wielką więź z chłopcem, po którego szła do szkoły i razem z nim wracała do domu.
 
Wszyscy znamy powiedzenie, że prawdziwa miłość pokona wszelkie przeciwności. I właśnie z nim mamy do czynienia tutaj, kiedy to Lassie zostaje wywieziona wiele mil od swojego prawdziwego domu oraz od ukochanego chłopca. Mimo wszystko pies pamięta o swoim obowiązku przyprowadzenia chłopca do domu. Ów obowiązek ciągle ją pcha do chłopca, mimo potężnej odległości jaka ich dzieli.
 
Lassie wyrusza w podróż do domu, w bardzo długą podróż. Czy uda jej się dotrzeć i co ją spotka po drodze dowiecie się z tejże książki, chociaż śmiem powiedzieć, że większość już zna to zakończenie. Mimo tego ja zachęcam do książki, której zakończenie różni się nieco od tej z filmu. Pragnę dodać, że ekranizacja jest bardzo, bardzo dobra i należą się jej ogromne brawa.
 
Ocena: 10/10
 
Zapraszam także na:

sobota, 6 lipca 2013

Kto przyjaciel, kto wróg


Autor: Pierre Boulle
Tytuł: Most na rzece Kwai
Tytuł oryginału: Le Pont De La Rivere Kwai
Wydawca: Państwowy Instytut Wydawniczy
Rok wydania: 1989
Tłumaczenie: Juliusz Kydryński
ISBN: 83-060-1906-7
Stron: 160
 
 
Film "Most na rzece Kwai" należy do klasyki gatunku wśród filmów wojennych. Jednak mimo ogromnej ilości emisji tegoż filmu nie udało mi się obejrzeć go w całości. Może ze względu na jego długość (film trwa ponad dwie i pół godziny).
 
Jednak teraz dane mi było przeczytać książkę o tym samym tytule, która była pierwowzorem wyżej wspomnianego filmu. Jak się okazało (po sprawdzeniu kilku faktów) przedstawiona historia jest fikcyjna, ale mimo wszystko pełna realizmu wojennego.

Powieść ta ma bardzo wielu bohaterów. Do najważniejszych należą pułkownik Nicholson, pułkownik Saito, komandor Sears (znany jako Number One). Wśród bohaterów mamy angielskich żołnierzy, którzy trafili do niewoli i mają zbudować tytułowy most, oraz członkowie Oddziału 316, który ów most chcą wysadzić w powietrze.

Książkę czyta się niesamowicie szybko, a akcja w niej zawarta wciąga czytelnika w wir akcji oraz ciągłych zwrotów akcji. Autor bardzo dobrze wykreował rys psychologiczny głównych bohaterów. Pułkownik Nicholson jest pełen dumy, honoru jak na Brytyjczyka i dowódcę pułku przystało. Saito jest wpierw brutalny i zawzięty na jeńców, których szczerze nienawidzi, by później stać się wprost uległy, aby tylko nie wypaść źle w oczach swoich przełożonych i aby most wybudowany był na czas.

Czytając książkę (a nie znając filmu) do końca nie wiadomo co się stanie i do końca nie wiadomo kto przyjaciel, a kto wróg. Nie wiadomo także którego bohatera lubić i szanować, a którego obdarować złymi emocjami. Za to autorowi należą się wielkie brawa.

Ja ze swej strony gorąco polecam. Teraz mogę z czystym sumieniem obejrzeć film z 1957 roku. Książka natomiast trafia w obieg wymienny, więc ktoś chętny może ją w łatwy sposób zdobyć.

Ocena: 8/10

Zapraszam także na:

środa, 26 czerwca 2013

Geniusz zapachów


Autor: Patrick Suskind
Tytuł: Pachnidło
Tytuł oryginału: Das Parfum: die Geschichte eines Mörders
Wydawca: Świat Książki
Rok wydania: 2006
Tłumaczenie: Małgorzata Łukasiewicz
ISBN: 978-83-247-0258-9
Stron: 252
 
Pachnidło jest kolejną książką, którą poleciła mi moja narzeczona i po raz kolejny bezsprzecznie trafiła w mój gust literacki. Książka opowiada o człowieku, który przez pewnego przeora został nazwany Janem Baptystą na przekór jego osobowości i charakterowi. Bohater cechuje się doskonałym węchem, brakiem własnego zapachu oraz ogromną siłą przeżycia, czym posłał własną matkę na stryczek.

Pachnidło należy do tej grupy powieści, która wciąga od pierwszej strony i opuszcza czytelnika po ostatnim wyrazie w książce. Chociaż druga część nieco męczy, gdyż niewiele w niej się dzieje, a obejmuje okres 7 lat. Jednak kolejne części wynagradzają tę nieco słabszą część. Po kolei poznajemy przygody nad wyraz inteligentnego Grenouille'a, który potrafi omamić wszystkich wokół siebie. Śmiało można rzec, że bohater jest geniuszem w stosunku do ludzi, ale także w stosunku do zapachów, które tworzy i które przechowuje w swojej głowie.

Zapachy i XVIII wieczna Francja są tłem dla tej niesamowitej powieści. Czyta się ją naprawdę nieźle i warto po nią sięgnąć. Ja ze swej strony polecam i teraz mogę z czystym sumieniem obejrzeć film.
 
Ocena: 10/10
 
Zapraszam także na:

piątek, 14 czerwca 2013

Nie tylko pora dnia


Autor: Susan Minot
Tytuł: Wieczór
Tytuł oryginału: Evening
Wydawca: Świat Książki
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Ewa Świerżewska
ISBN: 978-83-247-0727-0
Stron:
272
 
Na lekturę tej książki namówiła mnie moja narzeczona, twierdząc, że jest ona ciekawa, ale mimo wszystko ciężka. W jednym i drugim przypadku miała rację. Książkę czytało się niebywale ciężko, a akcja toczy się tak szybko jak pewien pociąg w pewnej reklamie.
 
Uciekając od reklam, a wracając do książki mówi ona o 65-cio letniej Ann Lord, która jest ciężko chora. Ma raka i praktycznie czeka na swoje odejście. Jest to jej wieczór i jej pożegnanie ze światem. Żegnając się z nim wspomina mienione wydarzenia, a najbardziej weekend podczas którego za mąż wychodzi jej bliska przyjaciółka.

W czasie tego weekendu poznaje Harrisa Ardena, tajemniczego lekarza. Od początku Ann jest zainteresowana mężczyzną i jak się okazuje z wzajemnością. Oboje zakochują się w sobie i spędzają razem cudowny wieczór a można by rzec wieczory.

Oprócz wspomnianego Harrisa Ann wspomina także swoich przyjaciół, ale także kolejnych mężów, których miała trzech, z którymi doczekała się pięciorga dzieci, które czekają na moment odejścia matki, jednocześnie nie wiedząc jak się w takiej sytuacji zachować.

Książka także ukazuje jak można godnie odejść i pokazuje, że nie należy bać się choroby oraz chorych. Jak wspomniałem na początku książka jest ciężka, ale warto ją przeczytać. A jeśli chcecie wiedzieć jak potoczyły się losy Harrisa oraz Ann zapraszam do lektury.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

środa, 17 kwietnia 2013

Średniowieczny kryminał


Autor: Umberto Eco
Tytuł: Imię róży
Tytuł oryginału: Il nome della ros
Wydawca: Noir sur Blanc
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Adam Szymanowski
ISBN: 83-7392-221-1
Stron:
752
 
 Ostatnimi czasy bardzo często spotykam się z tą książka w bardzo ciekawym wydaniu. W związku z powyższym chciałbym Wam ją przybliżyć, a książka jest tego warta, ale po kolei.
 
 Akcja książki toczy w 1327 roku w czasach Wielkiej Inkwizycji na terenie opactwa Benedyktów na terenie północnych Włoch. Głównymi bohaterami są Franciszkanin Wilhelm z Baskerville oraz jego uczeń Adso z Melku. Obydwaj trafiają do opactwa z powodu mającej odbyć się debaty na temat ubóstwa Jezusa Chrystusa. Przy okazji opat prosi Wilhelma o wyjaśnienie tajemniczych śmierci mnichów.

 Adso jako narrator pokazuje wszelkie posunięcia Wilhelma w celu wyjaśnienia wspomnianych śmierci. Akcja niebywale wciąga i do końca nie wiadomo, kto może być potencjalnym mordercą. W tle rozgrywają się historyczne wydarzenia czyli Wielka Inkwizycja.

 Książkę czyta, mimo ciężkiego języku, czyta się niesamowicie. Książka jak napisałem na początku jest godna polecenia, podobnie jak film o tym samym tytule, oparty na powieści Umberto Eco. Rzecz jasna pierwsze polecam zmierzyć się z książka.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

wtorek, 2 kwietnia 2013

Kontynuacja, osobną powieścią...


Autor: Mario Puzo
Tytuł: Sycylijczyk
Tytuł oryginału: The Sicilian
Wydawca: Muza
Rok wydania: 2003
Tłumaczenie: Anna Wiśniewska-Walczyk
ISBN: 83-7079-963-9 
Stron: 491

Przez wiele osób Sycylijczyk jest uznawany za kontynuację Ojca Chrzestnego. Wiele w tym prawdy, ale wiele także kłamstwa. Powieść  "Sycylijczyk" bierze na tapetę autentyczną postać Salvatore Giuliano. Rzecz jasna Michael Corleone także pojawia się w książce, lecz jest bardziej postacią epizodyczną.

Corleone, o którym wspomniałem przed chwilą, kończy swój pobyt na Sycylii i może wracać do kraju. Jednak zanim wróci musi wykonać bardzo ważne i niełatwe zadanie. Otóż ma on za zadanie przemycić Giulianiego do USA.

Dzięki tej książce możemy poznać legendarnego bandytę Tiuriego, który napsuł krwi mafiosom z Sycylii i tym samym znalazł kilku zatwardziałych wrogów. Jednakże dla mieszkańców Sycylii był prawdziwym bohaterem, który okradał bogatych i dawał biednym.

Puzo ponownie zbudował niezwykle klimatyczną powieść, w której ciągle się coś dzieje i nie sposób się od niej oderwać. Można by rzecz, że nie jest kontynuacją Ojca Chrzestnego, lecz osobną powieścią umieszczoną w tamtych realiach.

Fani "Ojca Chrzestnego" oraz Mario Puzo znajdą tutaj dla siebie wszystko to, co kochali w pierwszej części. Mnie także bardzo urzekła, jednak nie podobało mi się zakończenie, ale widocznie nie mogło być inne. Ja ze swej strony polecam.

Ocena: 8/10

Zapraszam także na:

wtorek, 19 marca 2013

Najważniejsza jest rodzina


Autor: Mario Puzo
Tytuł: Ojciec Chrzestny
Tytuł oryginału: The Godfather
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2006
Tłumaczenie: Bronisław Zieliński
ISBN: 83-7359-279-2
Stron: 480
 
Do niektórych książek trzeba dorosnąć. Do takich należy klasyczna już powieść włoskiego autora Mario Puzo pod tytułem "Ojciec Chrzestny". Ja do niej dorastałem aż do 2006 roku, kiedy się za nią zabrałem. I już od pierwszych stron wiedziałem, że nie pożałuję.

Powieść zaczyna się w bardzo dziwnym miejscu, gdyż na sali sądowej. Jednak nie stoi przed sądem tytułowy "Ojciec Chrzestny", lecz dwójka młodych amerykańskich chłopaków, którzy brutalnie zgwałcili i pobili córkę pewnego Włocha. Ten licząc na surowy werdykt sędzi srogo się zawiódł na sprawiedliwości oraz na Ameryce, której tak dużo oddał.

Nieco później akcja przenosi się do domu Don Vito Corleone, gdzie odbywa się ślub jego najmłodszej córki. Już na początku widać, że dla Ojca Chrzestnego najważniejsi są rodzina i przyjaciele. To właśnie te dwa pojęcia dają mu siłę oraz przewagę nad innymi mafijnymi rodzinami.

Vito Corleone jest szefem jednej z mafii w Nowym Jorku. Dzięki tej powieści możemy wejść w świat nielegalnych interesów, wielkich pieniędzy oraz wszelkiego rodzaju intryg związanych z polityką, sprawiedliwością i władzą. W tym świecie rządzą zupełnie inne prawa.

Dzięki temu książkę czyta się niezwykłe szybko,  a przedstawiony świat niezwykle wciąga i nie chce nas wypuścić do otaczającej rzeczywistości. Ta książka jest tak wspaniała, że nawet w filmach mówi się o niej z powagą.

Według mnie naprawdę warto ją znać i chociaż raz w życiu przeczytać, lecz jak napisałem na początku trzeba do niej dorosnąć, by za brutalnością i krwią znaleźć jej prawdziwe zalety.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

wtorek, 12 marca 2013

Diuna - kolejne pokolenie


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Dzieci Diuny
Tytuł oryginału: Children of Dune
Wydawca: Zysk
Rok wydania: 1999
Tłumaczenie: Ładysław Jerzyński
ISBN: 83-7150-557-4
Stron: 430
 
To już trzecia część ponadczasowych Kronik Diuny. Tym razem akcja przesuwa się o kolejne 10 lat. Tym razem głównymi bohaterami są Leto i Ghanima, tytułowe dzieci, syn oraz córka Paula Mudadima Atrydy. Oprócz wymienionych spotykamy poznanych wcześniej Alię, Lady Jessicę, Duncana Idaho oraz Stilgara, który został opiekunem i strażnikiem przyszłych władców Imperium.

Tym czasem Alia sprawuje władzę nad Imperium, lecz nie za bardzo chcę ją oddać prawowitym spadkobiercom. Tym czasem na planecie pojawia się tajemniczy niewidomy Kaznodzieja, który zbiera wokół siebie rzesze wyznawców Muadima.

Akcja cały czas jest napięta i niebywale wciąga. Na każdym kroku mnożą się intrygi oraz knowania w celu zdobycia lub utrzymania władzy nad planetę oraz nad Imperium. Jednakże dzieci mają własne plany, które dla wszystkich są sporym zaskoczeniem, dla samego czytelnika także.

Niestety wydanie z Zysku ma bardzo ogromny minus. Mianowicie jest nim tłumaczenie Ładysława Jerzyńskiego, które bardzo odbiega od znanego i cenionego tłumaczenia Marka Marszałka. Przez długi czas nie mogłem się przestawić na Wolan i wiele dziwnych nazw.

Pragnę dodać, że powyższa książka jest prezentem na moje 18 urodziny i czytana była niedługo po jej otrzymaniu. Tytuł rzecz jasna polecam, jednakże nie w wydaniu z tłumaczeniem Jerzyńskiego. To niestety nie jej dobre tłumaczenie i utrudnia ona zrozumienia całego cyklu.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 11 marca 2013

Walcząc z intrygami


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Mesjasz Diuny
Tytuł oryginału: Dune Messiah
Wydawca: Phantom Press
Rok wydania: 1992
Tłumaczenie: Maria Grabska
ISBN: 83-85432-25-6
Stron: 284
 
To już druga część wspaniałych i ponadprzeciętnych Kronik Diuny. Z naszymi ulubionymi bohaterami spotykamy się po dwunastu latach. Nadal trwa Dżihad Fremeński, który niesie Wszech-światu nową wiarę w Kwisath Hadderah.

W tej części nie ma walki o wolność, ale walka o władzę, która wydaje się być nie do wygrania. Paul Atryda niestety jest osamotniony i nie widzi dla siebie przyszłości, że ścieżka którą podąża wiedzie go do zagłady. Jednakże żadna z innych dróg nie może być obrana.

Wszyscy przegrani z pierwszej części Diuny knują spiski i intrygi. Czy uda im się przechytrzyć tego, który wszystko widzi. Na te pytania daje odpowiedź właśnie ta książka.

Czyta się ją rewelacyjnie, lecz widać, że jest ona o wiele słabsza od pierwszej części. Po drugie jest ona nieco za krótka. Jednak mimo wszystko warto po nią sięgnąć. Polecam.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

czwartek, 7 marca 2013

Legendarna planeta


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Diuna
Tytuł oryginału: Dune
Wydawca: Iskry
Rok wydania: 1985
Tłumaczenie: Marek Marszał
ISBN: 83-2070-772-2
Stron: 443
 
Już kiedyś wspominałem, że dziwne są czytelnika spotkania z książką. Tak było ze mną i z legendarną "Diuną" Franka Herberta. Najpierw grałem w grę Dune 2 i to u swojego kuzyna na Amidze. Potem nieoczekiwanie w moje ręce wpadł film Davida Lyncha o tym samym tytule jeszcze na kasecie video. Po obejrzeniu filmu wybrałem się do biblioteki, gdzie wypożyczyłem dwutomowe wydanie z Wydawnictwa Iskry. I tak zaczęła się moja wielka miłość do całej serii, ale po kolei.

Książka, której akcja zaczyna się w roku 10991 Ery Gildii. Jak się człowiek wczyta to ten zapis nie jest niczym dziwnym, a na początku zachęca do zabrania się do czytania i zbierania informacji dotyczących tego przepotężnego świata. Na początku trafiamy na planetę Kaladan, gdzie żyje główny bohater powieści wraz z matką i ojcem oraz całym orszakiem bliskich im osób. Stamtąd Paul Atryda, o którym mowa, ma przenieść się na tytułową Diunę zwaną Arrakis. Wcześniej jednak musi przejść bardzo ważny test ważny dla jego dalszego życia.

Z każdą stroną akcja nabiera coraz większego tempa i człowiek ani się nie obejrzy jak jest pochłonięty. A przed jego oczami przesuwa się kilkadziesiąt bardzo ciekawych postaci oraz tysiące faktów z historii planety oraz wszechświata. Z każdą stroną człowiek chce kolejne wydarzenia. Na szczęście do książki dołączona jest bardzo praktyczna mini-encyklopedia.

Mnie książka o Diunie pochłonęła bez reszty. Obejrzany film nie przeszkodził mi w lekturze. I nawet nie wiem kiedy udało mi się przejść przez te ponad 400 stron.

Jako wierny fan całej serii chciałbym polecić pierwszą odsłonę wspaniałego Uniwersum. Miłośnicy fantastyki nie będą zawiedzeni.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

sobota, 29 grudnia 2012

Wrócić do dzieciństwa


Autor: Stanisław Pagaczewski
Tytuł: Porwanie Baltazara Gąbki
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2002
Tłumaczenie: brak
ISBN: 83-080-2841-1
Stron:
249
 
Ile to razy oglądało się prześwietną bajkę pod tym samym tytułem. Wówczas człowiek nie wiedział, że ta ponadczasowa bajka oparta jest na opowiadaniu autorstwa Stanisława Pagaczewskiego, wydanej po raz pierwszy w 1965, a sfilmowanej cztery lata później.

Trudno opowiadać o historii, którzy wszyscy znają. Chociaż jakby się dobrze zastanowić to może jednak nie wszyscy. Co z dziećmi urodzonymi już w XXI wieku i tymi z końca XX wieku. Czy te dzieciaki także znają Smoka Wawelskiego, Batoliniego Bartłomieja czy Szpiega z krainy Deszczowców. Na to pytanie trudno znaleźć odpowiedź. Lecz tutaj wielki ukłon w stronę Wydawnictwa Literackiego, który co jakiś czas wznawia tę niesamowitą historię i kolejne pokolenia dzieci mogą się bawić i przy niej uczyć.

Mnie też było bardzo miło wrócić do lat dziecięcych i jeszcze raz przypomnieć sobie niesamowite przygody Smoka Wawelskiego oraz jego przyjaciół. Mimo upływu lat bajka nie utraciła swojego uroku. To bardzo dobrze o niej świadczy. Ciągle tak samo bawi i w końcu to niezapomniane: "KARRRAMBA!"

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

wtorek, 25 grudnia 2012

Do czego zdolny jest człowiek


Autor: Ken Kessey
Tytuł: Lot nad kukułczym gniazdem
Tytuł oryginału: One Flew Over the Cuckoo's Nest
Wydawca: Da Capo
Rok wydania: 1994
Tłumaczenie: Tomasz Mirkowicz
ISBN: 83-86611-15-4
Stron: 347
 
Czytając biografię Kena Keseya można bardzo łatwo dostrzec, że był on przeciwny zniewoleniu człowieka. Jako członek beatników i hippisów opowiadał się za wolnością w każdej jest postaci. Przez to miał wielokrotnie problemy z prawem.

Wszystko to, z czego był znany Kesey, zostało zawarte w jego książce o przewrotnym tytule "Lot nad kukułczym gniazdem". Akcja tejże powieści w 90 % czasu rozgrywa się na jednym z oddziałów Szpitala Psychiatrycznego, który jest prowadzony przez Wielką Siostrę Oddziałową. Wspomniana siostra Ratched to na pierwszy rzut oka uosobienie dobroci, czyli tego wszystkiego z czym powinna kojarzyć się Siostra w szpitalu. Jednakże zagłębiając się w lekturze poznajemy jej prawdziwe oblicze. Czyli Tyrankę i Despotkę, która trzęsie całym oddziałem, nie tylko pacjentami, lecz także podwładnymi.

Jednym z pacjentów jest Wielki Wódz, jeden z głównych bohaterów powieści i jednocześnie narrator. On jest najdłużej na oddziale, przez co doskonale orientuje się w sytuacji panującej na oddziale. Drugim bohaterem powieści jest niejaki McMurphy, pijak, dziwkarz, hulaka. Próbuje on uniknąć więzienia, przez co trafia na oddział siostry Ratched.

Taka mieszanka musi wybuchnąć. Z każdą stroną czytelnik oczekuje konfrontacji pomiędzy siostrą Ratched a McMurphy'm. Oczywiście nie zdradzę Wam jak się zakończyła owa konfrontacja. Sami musicie się przekonać do czego zdolny jest człowiek. Ja ze swej strony mogę tę powieść gorąco polecić.

Ocena: 8/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Pożegnanie z dziećmi


Autor: Randy Pausch, Jeffrey Zaslow
Tytuł: Ostatni wykład
Tytuł oryginału: The Last Lecture
Wydawca: Nowa Proza
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: Jan Kabat
ISBN: 978-83-7534-052-5
Stron: 289
 
Któż z nas nie boi się śmierci, tym bardziej gdybyśmy się dowiedzieli kiedy ona do nas przyjdzie i w jakiej postaci. Taki los spotkał Randy'ego Pauscha, profesora prestiżowego uniwersytetu Carnegie Mellon w Pitsburghu. To właśnie on dowiedział się, że ma raka trzustki i wiedział, że ma przed sobą bardzo mało czasu.

Jednak był tak wielkim człowiekiem, że potrafił wykorzystać dany mu czas. Otóż mają taką możliwość napisał "Ostatni wykład", który następnie wygłosił przed swoimi studentami. Filmik z tego wystąpienia trafił na YouTube, gdzie stał się po prostu hitem. Oczywiście udało mi się go obejrzeć i również warto się z nim zapoznać.

Wracając do książki jest ona wspaniała. Stanowi niejako testament oraz znak dla jego zbyt małych dzieci na to, że kiedykolwiek istniał. To co wykonał Pausch przed śmiercią zasługuje na ogromny szacunek i u mnie go zdobył. Mówi on o rzeczach, które możemy także spotkać we własnym życiu, o marzeniach oraz lękach przed porażką. Wiele się z tej książki można nauczyć.

Z drugiej strony nie pokazuje ona, że masz żyć tak czy inaczej. To bardzo rozsądne posunięcie, gdyż niczego nie narzuca czytelnikowi, a bardziej dosadnie swoim dorastającym dzieciom. Według mnie książkę warto poznać i przeczytać. Czyta się ją całkiem nieźle, mimo nieco ciężkiej tematyki. Bo kto lubi czytać i mówić o śmierci, gdy się jest jeszcze młodym. Ale tutaj nasuwają mi się słowa piosenki zespołu Golden Life: "Życie choć piękne, tak kruche jest". Polecam.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

piątek, 14 grudnia 2012

Zmierzyć się z legendą


Autor: Tadeusz Konwicki
Tytuł: Mała Apokalipsa
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: NOWA
Rok wydania: 2004
Tłumaczenie: brak
ISBN: 83-7054-055-4
Stron: 235
 
Dziwne niekiedy są losy napisanych książek. Pierwsze wydanie "Małej apokalipsy" z 1979, które powstało w drugim obiegu, często konfiskowane, nielegalne. Później tytuł trafił do kanonu lektur szkolnych, czyli do młodych czytelników.

Tę powieść legendę warto znać. Nie jest to łatwy tytuł, ciężko się czyta, jednakże warto przez nią przebrnąć. "Mała apokalipsa" jest zapiskiem ostatniego dnia pisarza, który został wyznaczony do ofiary przez podpalenie siebie. Autor-bohater (książka pisana w pierwszej osobie) opisuje wydarzenia z ostatniego dnia życia. Tworzy tym samym niejako książkę drogi, a także panoramę miasta, społeczeństwa, władzy i opozycji. Wszystko w dwuznacznym grafomańskim, groteskowo-absurdalnym stylu.

Bohater na swej drodze spotyka wielu ludzi, dawnych przyjaciół i kolegów a także wrogów. Nic w tej książce nie jest takie na jakie wygląda na pierwszy rzut oka. Niby wszystko jest normalnie, jeden dzień, w którym są 4 pory roku i różne dziwne rzeczy się dzieję. Świat niszczeje, dewaluuje, zmienia się, lecz tylko na gorsze.

Czytając książkę miałem wiele skojarzeń z książką George'a Orwell'a. Tutaj widać podobny klimat wylewający się ze stron. Dziwnie szary, bezbarwny, mdły. Tak jakby rzeczywiście zbliżał się koniec, miał pojawić się Antychryst. Wszystko wokół się wali, rujnuje. Padają mosty i domy. Odłączają wodę, prąd i gaz, a co dziwniejsze wszyscy wokół świętują rocznicę powstania PRL. Jak dla mnie to wygląda jak Danse Macabre.

Ciekawe jest samo zakończenie, które niewiele nam mówi o tym, co się stało z bohaterem. Jeśli chcecie znać zakończenie zapraszam Was do lektury tejże książki. Jeśli lubicie taką tematykę będziecie zmęczeni wędrówką, lecz nie rozgoryczeni nią. Po zamknięciu poczujecie ulgę i radość, tak jak ja ją poczułem. Gorąco polecam...

P.S. Dzień, w którym zakończyłem czytać jest również symboliczny.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

czwartek, 13 grudnia 2012

O problemach afrykańskich kobiet


Autor: Waris Dirie, Cathleen Miller
Tytuł: Kwiat pustyni
Tytuł oryginału: Desert flower
Wydawca: Świat Książki
Rok wydania: 2002
Tłumaczenie: Marek Wrześniewski
ISBN: 83-7227-280-8
Stron: 254
 
Waris Dirie jest jedną z bardziej znanych modelek świata. Ta bardzo piękna kobieta w latach 1997-2003 była ambasadorką ONZ, walczącą o prawa kobiet w krajach trzeciego świata. Te niestety od blisko czterech stuleci są gwałcone przez afrykańskie narody i poddają rytuałowi obrzeżania małe dziewczynki w wieku od 5 do 13 lat.

Rytuał ten polega na całkowitym wycięciu narządów płciowych, a następnie zaszycie ich pozostawiając ledwie małą dziurkę, przez którą sączy się mocz. Coś okropnego, że praktycznie codziennie takie kobiety ponoszą kolejne fale bólu, który już na początku był przeokropny. Cała "operacja" odbywa się takimi przedmiotami, że dziw bierze, że dziewczynki to przeżywają. Oczywiście umieralność tych zabiegów jest ogromna. W ten sposób umierają dwie siostry Waris.

O tym właśnie jest książka Waris Dirie. Jest ona w formie pamiętnika, który ukazuje kolejne przełomowe momenty jej życia. Od rytuału "obrzeżania", przez ucieczkę z rodzinnego szczepu, pobycie w Londynie, praca jako modelka i ostatecznie jako ambasadorka ONZ. Tutaj właśnie Dirie odegrała ważną rolę w walce z tym przykrym rytuałem, który wykonują kobiety kobietom na polecenie mężczyzn, a nie nakazów religii, jak się je tłumaczy. Jest to dla mnie niezrozumiałe, że kobiety wiedząc czym to grozi, jaką traumą, same to wykonują, co im było wykonane. Bez zastanowienia, bez empatii. Dobrze, że Waris Dirie przeżyła i wyruszyła w świat by ogłosić, o tym co dzieje się w Afryce. Jednak nie tylko i to jest gorsze, że rytuał poszedł w świat z afrykańskimi ludami.

Książka jest pełna takich obrazów i traumatycznych przeżyć. A także ogromu walki w samym ONZ. Bardzo spodobał mi się cięty język modelki, która na forum publicznym (o czym piszę w książce) podjęła dyskusje z jedną z dziennikarek, która twierdzi: "...Zostawcie łechtaczki afrykańskich kobiet w spokoju..." na co Dirie odpowiada: "...Dobrze jest mówić, jeśli ma się swoją własną".

Warto znać tę pozycję, by na problemy afrykańskich kobiet nie powstał całun milczenia. Polecam tę książkę z całego serca i nie należy zważać na styl i język, gdyż właśnie taki prosty język dotrzymuje kroku takim prostackim zachowaniom i rytuałom.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

wtorek, 11 grudnia 2012

Przeciwko kaprysom losu


Autor: Paulo Coelho
Tytuł: Weronika postanawia umrzeć
Tytuł oryginału: Veronika Decide Morrer
Wydawca: Świat Książki
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Basia Stępień, Grażyna Misiorowska
ISBN: 978-83-247-0449-1
Stron: 224
 
Wiele książek napisał Paulo Coelho, ale tylko ta jedna doczekała się ekranizacji. Całkiem niezłej z resztą, jednakże nieco różniącej się od książki, która bardzo przypadła mi do gustu, jak wiele prac Coelho. Pragnę jednak podkreślić, by do książek Coelho podchodzić z dużym dystansem, by nie zagubić w nich siebie.
 
Główną bohaterką, jak się łatwo domyślić, jest Weronika. Młoda kobieta, która wiedzie zupełnie zwykłe, bezproblemowe życie. Mimo wszystko pragnie się zabić. Nie ma ku temu żadnego konkretnego powodu. Tak po prostu, zwyczajnie. W ten sposób zaczyna się książka.
 
Jednak Weronikę udaje się uratować, a ona jako niedoszła samobójczyni trafia do znanego domu wariatów, gdzie spotyka szereg różnych indywidualności, z lekarzem na czele. To właśnie tam Weronika na nowo pragnie poznać życie, które wcale nie jest takie złe. Jak wiadomo jakaś wyższa siła rządzi naszym życiem i nie raz ma swoje kaprysy, które nie zawsze są zgodne z naszymi oczekiwaniami. Tak bynajmniej zdaje się nam na początku, by później iść z nimi ramię w ramię.
 
Coelho porusza bardzo ważny temat życia i śmierci. W bardzo dobry sposób konfrontuje ludzkie wybory z kaprysami losu i tym samym zmusić nas do refleksji nad naszym życiem. Jednak każdy ma swoje refleksje.
 
Książka bardzo mi się spodobała. Pragnę ją gorąco polecić, tym którzy uważają, że życie jest jak papier toaletowy: szare, długie i do dupy. Nigdy nie wiemy, co nam w życiu może przydarzyć i dlatego warto żyć.
 
Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na:

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Początek na samym końcu


Autor: Thomas Harris
Tytuł: Hannibal. Po drugiej stornie maski
Tytuł oryginału: Hannibal Rising
Wydawca: Amber
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Jan Kraśko
ISBN: 978-83-2412-737-5
Stron: 240
 
Wielu czytelników takich hitów jak "Milczenie owiec", "Czerwony smok" oraz "Hannibal" zastanawiało się skąd się wzięło zło w osobie Hannibala Lectera. Skąd ten jego psychopatyczne podejście do świata. W poprzednich częściach pojawiły się szczątki informacji, lecz teraz pojawia się pełna odpowiedź.
 
Ponownie Hannibal Lecter zostaje głównym bohaterem powieści Thomasa Harrisa. Lecz gdy poznajemy ma on zaledwie 6 lat i kochającą rodzinę wokół siebie. Na jego nieszczęście urodził się on na krótko przed II Wojną Światową, by we wczesnej młodości stać się świadkiem operacji Barbarossa, która niosła ogromne zniszczenie na Litwie, z której pochodził.
 
Na domiar złego litwińska partyzantka opowiedziała się po stronie Niemiec, szukając pretekstu to swoich podłych działań, kradzieży, gwałtów, rozbojów. I wszystko to dokonane na ludności cywilnej, czyli ich własnych krajanów. Z tymi ludźmi spotkał się młody Lecter, który uszedł ledwie z życiem. Bardzo dbał o swoją młodszą siostrę Miszę. Dzięki temu dowiadujemy się, że Lecter zawsze stawał w obronie słabszych. Hannibalowi udaje się przeżyć, lecz nie udało mu się uchronić swojej siostry, która ginie w potwornych okolicznościach, a Lectera czeka los gorszy od śmierci.
 
Po wojnie trafia do sierocińca, który mieści się w jego dawnym zamku. Traumatyczne wydarzenia powodują, że nie mówi. W sierocińcu Lecter ponownie jawi się jako obrońca pokrzywdzonych. Tam też odkrywa prawdę o swojej rodzinie we Francji, do której ucieka. Tam poznaje żonę swojego nieżyjącego wuja. Jest to pochodząca z Japonii piękna kobieta, która najpierw staje się nauczycielką Hannibala, potem przyjaciółką, a na końcu kochankę.
 
Hannibal przypadkiem natrafia na ślad swoich prześladowców z czasów II Wojny i rozpoczyna krwawą wendetę. Aby dowiedzieć się jak się ona zakończy należy zapoznać się z lekturą. Według mnie warto ją poznać. Przynosi ona odpowiedź na najczęściej zadawane pytania. Wszakże nie każdemu się one spodobają, lecz mi przypadły do gustu.
 
Wiem jednak, że trudno piszę się początek historii, którą wszyscy znają i trudno zaskoczyć czytelnika czymś nowym i nieznanym. Niestety w tej części zabrakło klimatu znanego z poprzednich części (lub z późniejszych jak kto woli). Mimo wszystko książka jest niezła i czyta się ją szybko. Wciąga, prowadząc do finału, który jest bardzo efektowny. Ja ze swej strony polecam. A jeśli ktoś ma taką możliwość niech zacznie czytać od tej książki. Wówczas jego odbiór może być inny, niż tych którzy już poznali na swej drodze Hannibala Lectera.
 
Ocena: 9/10
 
Zapraszam także na: