Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen King. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen King. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Najbardziej elektryczna książka roku


Autor: Stephen King
Tytuł: Przebudzenie
Tytuł oryginału: Revival
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2014
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
ISBN: 978-83-796-1070-9
Stron: 536
 
            „Przebudzenie” jest piątą książką, która została zakupiona przeze mnie niedługo po ukazaniu się na polskim rynku. Taki sam los spotkał Pana Mercedesa, Joyland, Wiatr przez dziurkę od klucza oraz Doktor Sen. Tylko te dwie ostatnie zrobiły na mnie duże wrażenie, ale o tym w osobnych recenzjach.

            Głównym bohaterem „Przebudzenia” jest Jamie Morton, będącym jednocześnie narratorem książki. Opowiada on swoje życie od 6-tego roku życia (czyli 1962) aż do roku 2015. Inną postacią książki jest niejaki pastor Charles Jacobs (nazwana przez Jamiego piątą osobą dramatu). Ich drogi ciągle się przecinają i ma wpływ na ich losy.

            Czytając książkę czułem się bardzo zawiedziony. Niby dobrze się czytało, ale ta historia nijak nie mogła mnie całkowicie wciągnąć. Moje odczucia można porównać z innym bohaterem powieści Stephena Kinga – Mrocznej Wieży, z Jackiem, który w pierwszym tomie wspomnianej sagi wypowiedział takie słowa do Rolanda: „Więc idź, są światy inne niż ten”. W tym kontekście ja czuje się jak Jack a King mógłby być Rolandem, do którego można powiedzieć: „Więc idź, są czytelnicy inni niż ja”.

 

            W powieści tej czuje się, że jest za mało Kinga w Kingu. Może nie jest fair ocenianie jednej powieści przez pryzmat całej twórczości, jednak mam prawo od pisarza (mistrza) wymagać więcej od innych, wszak to on mnie zauroczył wiele, wiele lat temu, takimi tytułami jak Bastion, To, Lśnienie. W tej powieści nie czuć tego klimatu, a przez to czuję ogromny niedosyt.

 

            Czy odradzam czytanie „Przebudzenie”. Na pewno nie, ponieważ uważam, że każdy powinien wyrobić sobie zdanie na temat książki. Mi się nie podobała, ale może komuś innemu się spodoba i dzięki temu rozpocznie swoją przygodę ze Stephenem Kingiem. Czy rozstaje się z mistrzem. Oczywiście, że nie. Znów 3 czerwca udam się do księgarni, gdzie będzie nowa powieść Kinga, a ja pełen nowych nadziei.

 

Ocena: 3/10

 
Zapraszam także na:

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Zmierzyć się z własną powieścią


Autor: Stephen King
Tytuł: Doktor Sen
Tytuł oryginału: Dr Sleep
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
ISBN: 978-83-783-9618-5
Stron:  656
 
   Gdy w czerwcu na polski rynek wydawniczy weszła powieść "Joyland" to myślałem, że Stephen King powoli odchodzi na pisarską emeryturę. Kilka miesięcy później tj. we wrześniu na rynek wszedł "Doktor Sen" to prawie od razu pobiegłem do sklepu i kupiłem tę nową powieść, tym bardziej, że w mojej ulubionej księgarni Matras była na nią promocja. Udało się wiec upiec dwie pieczenie na jednym rożnie.

  Mimo wszystko po "Joylandzie" byłem pewien obaw o poziom nowo zakupionej książki. Jak się okazało wszelkie objawy były bezpodstawne a książka okazała się niesamowita. Jednak wszystko po kolei.

  Jak wszyscy wiedzą "Doktor Sen" jest kontynuacją jednej z pierwszych jego powieści pt. "Lśnienie". Na dobrą sprawę druga część Lśnienia z pierwszą częścią ma wspólnego tylko głównego oraz pierwszą część książki, która dzieje się kilka miesięcy po pożarze w hotelu Panorama.

  Później Dan Torrance dorasta dziedzicząc problemy swojego ojca, w tym największy czyli problem z alkoholem. Dan próbuje zagłuszyć swój dar, a alkohol jest do tego najlepszy (jednak chwilowo). Pod wpływem wielu wydarzeń Dan próbuje odnaleźć swoje miejsce na Ziemi i próbuje zrzucić z siebie brzemię alkoholizmu.

  Jednak nie tylko Dan Torrance jest głównym bohaterem powieści. Jedną z nich jest także Abra Stone posiadająca wiele nadprzyrodzonych darów. Ich drogi się schodzą i od tego momentu ich życia nie są już takie same. Obydwoje mają do pokonania grupę ludzi zwanych "Prawdziwy Węzeł". Grupa ta wyszukuje dzieci posiadające różne nadprzyrodzone dary, aby stały się dla nich "pożywieniem".

  Książka naprawdę wciąga jak za najlepszych lat. Czyta się ją bardzo szybko, a akcja chwilami pędzi na łeb na szyję. Są chwilę w czasie których włos może zjeżyć się na głowie. Trzeba jednak przyznać, że Doktor Sen nie jest już takim typowym kingowskim horrorem, lecz bardziej thillerem.

  Ja oceniam tę książkę bardzo wysoko. Jej plusem/minusem, że można ją czytać osobno niż "Lśnienie". Wychodzi na to, że jest to kontynuacja bez kontynuacji, której bał się sam Stephen King. Na szczęście wszystko wyszło mu dobrze. Książkę jak najbardziej polecam.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na: 

niedziela, 30 czerwca 2013

Miejsce, gdzie nie straszy


Autor: Stephen King
Tytuł: Joyland
Tytuł oryginału: Joyland
Wydawca: Prószyński i s-ka
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
ISBN: 978-83-783-9535-5
Stron:
336
 
W swoim życiu przeczytałem wiele książek autorstwa Stephena Kinga. Wiem także, że wiele mam jeszcze do przeczytania. Mimo tego śmiało mogę się określić fanem króla horrorów.
 
Jednak tym razem w ogóle nie mamy do czynienia z horrorem, chociaż opis na tyle książki mógłby o tym świadczyć. Pojawia się w nim park rozrywki o nazwie Joyland, a w nim nawiedzony Straszny Dwór. W mniemaniu fanów kolejna walka dobra ze złem w postaci młodego studenta Devina Jonesa (zwanego Jonesssy) oraz 10-letniego Mike'a Rossa. Wszystko to, za co kocha się Kinga.

Jednak nic z tych rzeczy, czym nas King raczył przez wiele, wiele lat. Mamy do czynienia z bardzo dobrą powieścią obyczajową z domieszką kryminału. Jednak nie tego oczekuje się od mistrza horroru. Czytelnik ma się bać i z drżeniem rąk przewracać każdą kartkę by za jej rogu coś na niego nie wyskoczyło. Nie tym razem jednak.

Pod tym kątem jestem strasznie zawiedziony tymże tytułem. A miało być tak pięknie. Odnoszę wrażenie, że pan King zaczyna czytelników traktować pobieżnie i już tak nie porywa.

Teraz pora odpowiedź na pytanie, czy książka była zła. Niestety nie była ona zła. Ma ona swoje plusy, jednak od Stephena Kinga musimy żądać więcej niż to, co przestawił w Joylandzie. Komuś kto nie spotkał się wcześniej z jego wcześniejszymi tytułami będzie zachwycony. Podejrzewam, że większość fanów poczuje się niemiłosiernie zawiedziona jak ja. Jednak nie będę Was odmawiał od tej pozycji. Sami się przekonajcie i wyróbcie sobie o niej zdanie.

Ocena: 6/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Odwiedzając ponownie Świat Pośredni


Autor: Stephen King
Tytuł: Mroczna Wieża 4,5. Wiatr przez dziurkę od klucza
Tytuł oryginału: The Wind Through the Keyhole
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: Zbigniew Królicki
ISBN: 978-83-7659-749-2
Stron: 400
 
Każdy z nas lubi wpadać do starych znajomych. Dzięki uprzejmości Stephena Kinga mogliśmy ponownie spotkać Rolanda i jego Ka-tet. I muszę przyznać, że było to bardzo miłe spotkanie. Ponownie wejść do Świata Pośredniego i znów wsłuchać się w opowieści Rolanda Deschaina z Gilead.

Przedstawiona książka składa się z trzech (tudzież czterech części). Pierwsza z nich to podróż (a raczej ucieczka) rewolwerowców przed niszczącym wiatrem zwanym Lododmuchem. Wspomniana ucieczka ma miejsce niedługo przed wydarzeniami z piątej części Mrocznej Wieży pt. "Wilki z Calla". Ka-tet musi na czas dotrzeć do jedynego w okolicy budynku, który może ich ocalić przed straszliwym i niszczącym wiatrem.

Na miejscu, gdy rewolwerowcy są bezpieczni Roland opowiada kolejną historię ze swojej wczesnej młodości. Gdy jego ojciec wysyła go do miasteczka Debaria, aby zbadał sprawę tajemniczego stwora zwanego przez wszystkich skóroczłekiem. Jest to nigdy nie przedstawiona historia, która zawiera wątek kryminalny. Dzięki temu możemy poznać nowe postacie, oraz przypomnieć, że te poznane we wcześniejszych tomach. Historia wciąga, lecz zostaje w pewnym momencie urwana, by poznać ostatnią historię czyli tytułowy "Wiatr przez dziurkę od klucza".

Jak zawsze Stephen King najlepsze zostawił sobie na koniec. Jest to historia Tima Rossa, zwanego później Timem Dzielne Serca. Ta niesamowita historia jedenastoletniego chłopca pochłonęła mnie bez reszty. Był to ten sam znany Stephen King z najlepszych części Mrocznej Wieży. O samej Mrocznej Wieży pojawiają się wzmianki i o tym wszystkim, o czym dowiedzieliśmy się z innych części tej potężnej Sagi.

Książkę oczywiście pragnę polecić wszystkim fanom Mrocznej Wieży. Mimo, że całość została zamknięta wraz z dotarciem do Mrocznej Wieży przez Rolanda, to znów pojawiają się kolejne pytania, na które brak odpowiedzi. I coś czuje w kościach, że to nie jest ostatni raz, kiedy wracamy do Świata Pośredniego, ale to dobrze, bo tam zawsze warto wracać.

Ocena: 9/10


P.S. Mam nadzieję, że kiedyś zostanie wydana Mapa z całym Światem Pośrednim.

sobota, 22 grudnia 2012

Coś dla amatorów pisania


Autor: Stephen King
Tytuł: Jak pisać. Pamiętnik Rzemieślnika
Tytuł oryginału:  On Writing: A Memoir of the Craft
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: Paulina Braiter
ISBN: 978-83-7469-719-4
Stron: 256
 
Każdy kto zaczyna czytać książki i zaczyna to lubić to sam chciałby napisać książkę. Chociaż nie wszyscy wiedzą jak się do tego zabrać. Niby w Internecie można znaleźć poradniki i kursy, ale nie wszystkie są przecież dosyć dobre. Ponadto jak uczyć się to od najlepszych.

Taką możliwość daje nam sam Stephen King, uznany przez czytelników i krytyków za mistrza horrorów, posiadający w swoim dorobku kilkanaście powieści (niektóre ponad 1000-stronicowe). Pan King dzieli się swoimi radami, jak zacząć, jakie metody stosować, ale wszystko ujęte w świetny sposób i jednocześnie powiedziane jest wprost, że to czy tamto jest dobre.

Ponadto możemy dowiedzieć się wiele zdarzeń z jego życia, o wypadku (przez który stworzył tę książkę), o tym jak pisał, o nałogach, o rodzinie, a także o zabiegach stosowanych w książce.

Całość czyta się całkiem fajnie. I rzeczywiście można coś uszczknąć z potężnego warsztatu pisarza. Więc jeśli myślisz o pisaniu, mniej lub bardziej poważnie, tę pozycję warto znać. Gorąco polecam.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

niedziela, 2 grudnia 2012

Opowiadanie o niewyjaśnionej śmierci


Autor: Stephen King
Tytuł: Colorado Kid
Tytuł oryginału: The Colorado Kid
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2005
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
ISBN: 978-83-7469-082-9
Stron: 120
 
Aż trudno uwierzyć, że książka napisana przez Stephena Kinga może mieć tak mało stron. W porównaniu do jego wielkich dzieł takich jak Bastion czy To przedstawiona pozycja prezentuje się jako nowelka, czyli niezwykle mizernie.
 
Znając warsztat pisarski pana Kinga to 120 stron nie pozwala na jakąkolwiek akcje czy stworzenie klimatu, chociaż zaczątki tego drugiego się pojawiają.
 
Bohaterami tej krótkiej przypowiastki są dwaj dziennikarze starej daty oraz młoda praktykantka dopiero, co zaczynająca przygodę z dziennikarstwem. Dwaj dziwacy (bo tak należy nazwać tych starszych panów) przekazują młodej dziewczynie historie pewnego człowieka znalezionego martwego na plaży. Śmierci o tyle tajemniczej, że mężczyzna pochodził z Kolorado, a znaleziony został na wschodnim wybrzeżu.
 
Przedstawione śledztwo mnoży znaki zapytania, na które brak jednoznacznej odpowiedzi. Książka wciąga, można wyczuć lekki kingowski klimat, ale za bardzo się urywa, pozostawiając czytelnika praktycznie z niczym.
 
Po książce widać, że pisana pod zamówienie, co niestety wpływa na jej odbiór. Zagorzali fani Kinga powinni jednak się z nią zmierzyć i sami sobie wyrobić opinie. We mnie pozostawiła spory niedosyt.
 
Ocena: 4/10
 
Zapraszam także na:

piątek, 30 listopada 2012

Spłata własnych marzeń


Autor: Stephen King
Tytuł: Sklepik z marzeniami
Tytuł oryginału: Needful things
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2009
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
ISBN: 978-83-7359-230-8
Stron: 672
 
Każdy z nas ma jakieś ciche marzenie, które w głębi duszy pragnie by się spełniło. Nie inaczej było z mieszkańcami Castle Rock, małej prowincjonalnej miejscowości, którzy są masowym głównym bohaterem tej powieści. To właśnie tutaj przybywa tajemniczy przybysz, który otwiera tytułowy "Sklepik z marzeniami".
 
Wszyscy mieszkańcy Castle Rock podchodzą z rezerwą do nowego sklepu, gdyż nie wypada być ciekawskim. Nic bardziej mylnego, gdyż w mieście o niczym innym się nie rozmawia tylko o otwarciu. Już na początku książki widać, jak ludzie potrafią być obłudni, mimo że znają się całe życie, jak to w małych prowincjonalnych miasteczkach.
 
Jednakże każde społeczeństwo w swoich szeregach ma niezdyscyplinowanych mieszkańców, takich którzy nie oglądają się na innych i których nie interesuje, co powiedzą o nich inni. Do tej grupy należą 11-letni Brian Rusk i Polly Chalmers, którzy są pierwszymi klientami sklepiku i którzy są jak małe kamyki rozpoczynające lawinę. Lawinę kolejnych klientów, którzy zawsze wychodzą zadowoleni, o ile są obsługiwani w pojedynkę.
 
Właściciel działa według ściśle określonego klucza. Sklepik jest dostępny dla wszystkich, lecz najważniejsi są obsługiwani w pojedynkę, wówczas każdy dostaje taki towar, o jakim marzy i to za bardzo niewielką cenę. Do ceny dochodzi drobny psikus, który trzeba zrobić innemu mieszkańcowi Castle Rock.
 
Konsekwencje takich czynów bardzo łatwo zrozumieć, ale czy uda się powstrzymać rozpoczętą lawinę, o tym dowiecie się gdy sięgniecie po ten tytuł. Ja za niego zabierałem się dwukrotnie. Raz w wersji dwutomowej, kiedy utknąłem po pierwszym tomie i nigdy nie zacząłem drugiego (i w sumie sam nie wiem dlaczego tak się stało). Dopiero w zeszłym roku udało mi się przeczytać całość.
 
Książkę czyta się nieźle. Bardzo jest ciekawa strona psychologiczna mieszkańców małego miasteczka. Jak potrafią się zmienić, pod wpływem złego, jak potrafią być dla siebie niemili oraz jak przez wiele, wiele lat znajomości, okazuje się, że ludzie wcale się nie znają, tak jakby to wyglądało na pierwszy rzut oka.
 
Na koniec chciałbym rzecz jasną tę książkę polecić. Komu? Przede wszystkim miłośnikom Stephena Kinga. Sklepik należy do tej grupy książek, które należy znać. Po drugie wszystkim miłośnikom psychologii ze względów przedstawionych powyżej, ponieważ przez wiele stron książka jest bardziej psychologiczna niźli horrorem. Po trzecie, którzy lubią się bać, ponieważ można znaleźć tutaj wiele "demonów", które niejednokrotnie mamy w sobie.
 
Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na:

czwartek, 29 listopada 2012

Walka z teraźniejszością i przeszłością


Autor: Stephen King
Tytuł: Miasteczko Salem
Tytuł oryginału: The Salem's Lot
Wydawca: Prószyński i s-ka
Rok wydania: 2006
Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
ISBN: 83-7337-459-0
Stron: 672
 
Bardzo długo trwało zanim dobrnąłem do jednej z pierwszych powieści Stephena Kinga, jaką jest "Miasteczko Salem". Salem to skrócona nazwa miejscowości Jerusalem położonej w stanie Maine, niedaleko Cumberland i Portland.

W tym właśnie bardzo małym i jakże przyjaznym mieście wychowywał się Ben Mears, który po 25 latach wraca w rodzinne strony, jako znany i uznany pisarz. Jego celem, podawanych dla wszystkich, jest powrót do korzeni by napisać nową książkę. Prawdziwy powód jest jednak o wiele inny. Rozliczenie się z przyszłością.

Przyjazd Mears'a zbiega się z czasem z dziwnymi rzeczami w miasteczku. Po pierwsze ktoś kupił stary dom na wzgórzu, którzy wszyscy uważali za nawiedzony. Po drugie ten ktoś ma zamiar otworzyć duży sklep w takiej małej miejscowości, co z początku nikogo nie dziwi. Po trzecie zaczynają ginąć ludzie oraz zwierzęta. Ben wraz z grupą nowo poznanych osób próbuje połączyć fakty, by dowiedzieć, co nie tak jest z  tym pięknym, sennym miasteczkiem.

Książka jest napisana wspaniałe, wciąga tak bardzo, że nie sposób się oderwać. W czasie czytania włosy się jeżą na głowie, a po przeczytaniu, któregoś z fragmentów trudno pójść do toalety. Ta książka pokazuje jak ogromny talent do pisania horrorów miał Stephen King. Ze zwykłej historii potrafił napisać dzieło wszech-czasów. Uważam, że warto znać pierwsze dzieła Kinga i od nich zaczynać przygodę z jego książkami, a potem przejść do tych najnowszych.

Pragnę jeszcze dodać, że jeden z bohaterów Miasteczka trafia w świat Mrocznej Wieży, a jest nim ojciec Per Callahan. Jeśli chcecie wiedzieć, jak zakończyła się ta historia, co stało się ojcem Callahem zapraszam do lektury. Ja ze swej strony powiem, że naprawdę warto. Gorąco polecam. Nie będziecie żałować, ale na pewno będziecie się bać.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

czwartek, 15 listopada 2012

Wielki finał Mrocznej Wieży...


Autor: Stephen King
Tytuł: Mroczna Wieża VII. Mroczna Wieża
Tytuł oryginału: The Dark Tower VII. The Dark Tower
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: Zbigniew Królicki
ISBN: 978-83-7359-603-0
Stron: 768
 
Docieramy do Wielkiego Finału... Otóż przed nami siódmy i ostatni tom Mrocznej Wieży...

Koło się zamyka, a my poznajemy niesamowite zakończenie całej serii i odpowiedzi na kilka ważnych pytań... Roland dociera do Mrocznej Wieży... Lecz by do niej wejść musi stoczyć kilka pojedynków, w tym najważniejszy z Karmazynowym Królem...


Czy uda mu się wejść do środka, dowiecie się z tego tomu... Ja ze swej strony zdecydowanie polecam... Warto było przebrnąć do samego końca...


Ocena: 9/10
 
Zapraszam także na:

niedziela, 11 listopada 2012

Walka z własnym demonem...


Autor: Stephen King
Tytuł: Mroczna Wieża VI. Pieśń Susannah
Tytuł oryginału: The Dark Tower VI. Song Of Susannah
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2005
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
ISBN: 83-7359-216-4
Stron: 464
 
Szósty tom Cyklu Mroczna Wieża... Tom ten jest wprowadzeniem do ostatniego aktu i może przez to jest on ciut słabszy od pozostałych tomów...

W tym tomie na pierwszy plan wysuwa się się Susannah, która zostaje opanowana przez demona zwanego Mią... Po wygranej bitwie obie uciekają do współczesnego Nowego Jorku, a za nimi w pościg ruszają Eddie, Roland, Jack, Ej oraz poznany w poprzednim tomie Per Callahan...

Pod wpływem przypadku Ka-Tet zostaje rozdzielone... Jack i Per trafiają na ślad Susannah, natomiast Roland i Eddie trafiają do roku 1975...

Jeśli chcesz dowiedzieć jak się zakończyły ich przygody i co stało się z Susanah zapraszam do tego tomu...
 
Ocena: 7/10
 
Zapraszam także na:

czwartek, 8 listopada 2012

Przerwa w podróży...


Autor: Stephen King
Tytuł: Mroczna Wieża V. Wilki z Calla
Tytuł oryginału: The Dark Tower V. Wolwes of the Calla
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2004
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
ISBN: 83-7359-142-7
Stron: 734
 
Piąty już tom "Mrocznej Wieży" i ciąg dalszy zbliżania się do celu podróży...

Ka-Tet w drodze do Mrocznej Wieży natrafiają na miasteczko Calla, które co jakiś czas nawiedzają tajemnicze istoty w wilczych maskach, którzy porywają dzieci, by je oddać za jakiś czas w postaci Pokurczy, osób niezdatnych do samodzielnej egzystencji... Mieszkańcy z pomocą przybyszy chcą po raz pierwszy przeciwstawić się agresorom...

Tym samym proszą Rewolwerowców o pomoc, by kolejne dzieci nie spotkał taki los jak wielu z ich poprzedników... Rewolwerowcy się zgadzają i dochodzi do wielkiej bitwy...

Jaki będzie jej finał dowiecie się z tego tomu...

Oczywiście bardzo polecam...
 
Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na:

wtorek, 6 listopada 2012

Młodosć i miłość Rolanda...


Autor: Stephen King
Tytuł: Mroczna Wieża IV. Czarnoksiężnik i kryształ
Tytuł oryginału: The Dark Tower III. Wizard and Glass
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2003
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
ISBN: 83-7359-025-0
Stron: 816
 
Czwarty już tom "Mrocznej Wieży"... Jest on równie świetny jak cały cykl... Po wygranym pojedynku z Naddźwiękowym Pociągiem Ka-Tet wyrusza w dalszą drogę... W drodze do Mrocznej Wieży nasi przyjaciele ponownie znajdują są w naszym świecie...

Z tego tomu dowiadujemy się wiele z tego, co spotkało Rolanda zanim, przed naszym pierwszym spotkaniem na pustyni, gdy podążął za Człowiekiem w Czerni... Opowiada on o swojej młodości i o wielkiej miłości do Susan Delgado... Tom ten wyjaśnia wiele niejasności, które nagromadziły się w poprzednich tomach...

Na motywach tej książki powstała seria komiksów łączących młodość Rolanda z pierwszym tomem Mrocznej Wieży...

Oczywiście bardzo polecam ten tom...
 
Ocena: 9/10
 
Zapraszam także na:

piątek, 28 września 2012

Pierwsze poważne kroki w kierunku Wieży...



Autor: Stephen King
Tytuł: Mroczna Wieża III. Ziemie Jałowe
Tytuł oryginału: The Dark Tower III. The Wastelands
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2002
Tłumaczenie: Zbigniew Królicki
ISBN: 83-7359-024-2
Stron: 558

Trzeci już tom "Mrocznej Wieży", noszący tytuł "Ziemie Jałowe"... W tym tomie Roland ma swoich nowych towarzyszy... Są nimi Eddie i Susanah z Nowego Jorku...

Cała trójka rozpoczyna naukę obsługi broni, historii, a także samych siebie... Są to osoby z dwóch różnych światów, ale nader szybko dochodzą do kompromisu i zgody... Trzyosobowej drużynie udaje się natrafić ślad, prowadzący do Mrocznej Wieży...

Jednak Roland czuje, że jego drużyna nie jest kompletna i w ten sposób do drużyny dołącza ponownie Jake (poznany już w pierwszym tomie)... Do Ka-tet dołącza całkiem miłe zwierzątko imieniem "Ej"...

Piątka towarzyszy wyrusza wzdłuż promienia i trafia bardzo dziwnego miasta Lud, w którym nasi przyjaciele będą toczyć walkę na śmierć i życie... Za miastem rozciągają się potężne Ziemie Jałowe, które można przebyć superinteligentnym naddźwiękowym pociągiem, który gra z Ka-Tet na zagadki...

Jak zakończy się pojedynek dowiecie się po lekturze tego tomu... Ja ze swej strony gorąco polecam... Coraz więcej się dzieje i jesteśmy już na drodze do Wieży...

Ocena: 8/10

Zapraszam także na:

czwartek, 27 września 2012

Gdy Roland organizuje wsparcie...


Autor: Stephen King
Tytuł: Mroczna Wieża II. Powołanie trójki
Tytuł oryginału: The Dark Tower II. The Drawing of the Three
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2002
Tłumaczenie: Zbigniew Królicki
ISBN: 83-8808-786-X
Stron: 447

Drugi tom Mrocznej Wieży... Po konfrontacji z Człowiekiem w Czerni Roland budzi się po kilku latach nad Morzem Zachodnim... Teraz jednak ma kilka wskazówek jak natrafić na ślad Mrocznej Wieży i wie także, że nie może tego zrobić sam...

Tak zaczyna się akcja... Podróżując wzdłuż plaży odkrywa kolejne drzwi, prowadzące do naszego świata... Tom ten jest o wiele ciekawszy od Rolanda... Tym razem ciągle się coś dzieje a nagłe zwroty akcji mogą naprawdę się podobać... Akcja na przemian dzieje się w świecie Rolanda, a częściowo w znanej nam rzeczywistości...

Tytułowe powołanie trójki wcale nie jest takie łatwe... Roland musi przekonać przyszłych sojuszników do swoich racji a także sprowadzić do swojego świata... A wśród powoływanych nie ma łatwych osób... Są nim Eddie (etatowy ćpun), Odetta Holmes/Detta Walker (czarnoskóra, niepełnosprawna schizofremiczka) oraz Jack Mort (bezwzględny zabójca)...

Tom ten zdecydowanie polecam... Wiele się w nim dzieje, chociaż ciągle nie jesteśmy bliżej tytułowej "Mrocznej Wieży"... Jednakże przed wstąpieniem na "Ziemie Jałowe" wart przeczytania...

Ocena: 8/10

Zapraszam także na:

środa, 26 września 2012

Wprowadzenie do świata Mrocznej Wieży...


Autor: Stephen King
Tytuł: Mroczna Wieża I. Roland
Tytuł oryginału: The Dark Tower I. The Gunslinger
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2002
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
ISBN: 83-8808-784-3
Stron: 256

Pierwszy tom z siedmio- (a jak się okazało ostatnio ośmio-) częściowej serii pod tytułem Mroczna Wieża, stanowiące opus magnum Stephena Kinga, powstałe w latach 1970-2004 a także później...

Książka na początku jest bardzo, bardzo ciężka... Można by rzec, że nudna jak flaki z olejem... Spotykamy Rolanda Deschaina (ostatniego rewolwerowca), który podąża za tajemniczym Człowiekiem w Czerni... Akcja przez cały czas toczy się na wielkiej rozległem Pustyni, rodem z Dzikiego Zachodu...

W drodze Roland wspomina to wszystko, co miało miejsce zanim go spotkaliśmy... I tutaj pojawia się bardzo ciekawy sposób prowadzenia akcji... Roland idzie do przodu, a wydarzenia przedstawione ukazane są w przeciwnym kierunku... Z początku się tego nie zauważa...

Wszyscy miłośnicy Mrocznej Wieży powinni poznać ten tom... Nie jest on łatwy (jak podróż przez Pustynię), ale zakończenie wynagradza nam trud tejże wędrówki... Koniec tomu jest mistrzowski... Oczywiście książkę gorąco polecam...

Ocena: 6/10

Zapraszam także na:

czwartek, 20 września 2012

Krwawa wizja przyszłości...


Autor: Stephen King (Richard Bachman)
Tytuł: Wielki Marsz
Tytuł oryginału: The Long Walk
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: Paweł Korombel
ISBN: 978-83-7648-300-9
Stron: 264
 
Dziwne czasami są spotkania czytelnika z książką...  Ja z "Wielkim marszem" spotkałem się zupełnie przypadkowo, będąc na wejściu Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej... Wówczas zostałem na drugi dzień w Częstochowie i tak sobie chodząc po mieście, trafiłem do przyulicznej księgarni, gdzie na półce stało nowiutkie wydanie książki... Jako, że miałem długą podróż do domu, a nie miałem co czytać, to książka stała się moją własnością...

I dobrze, że tak się stało, gdyż książka wciągnęła mnie niemal z miejsca... Opowiada o grupie setki młodych chłopaków-nastolatków, którzy idą po zwycięstwo... Jednakże mety nie ma, chociaż jest... Mieści się ona w miejscu, gdzie padnie przedostatni z nich... Więc zwycięzca jest jeden a pozostałe osoby po prostu giną... Tutaj nie ma taryfy ulgowej... Co gorsza wszystko jest pokazywane na żywo w telewizji jako wspaniałe reality-show... O miejsca w wyścigu bije się miliony chłopców z całej Ameryki, a wygrać może tylko jeden...

Naprawdę makabryczne i wręcz niesamowite opowiadanie... Marsz, w którym nie można się zatrzymać... Marsz, w którym nikt nie jest zwycięzcą... Marsz, w którym nie ma rekordów...

Ja ze swej strony gorąco polecam... Naprawdę warto tę pozycję znać... Genialne opowiadanie, czytane jednym tchem...

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

środa, 19 września 2012

Koszmar mistrza Kinga...


Autor: Stephen King
Tytuł: Łowca snów
Tytuł oryginału: Dreamcatcher
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2001
Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
ISBN: 83-7337-193-1
Stron: 616

Książkę tę miałem od znajomej, która kupiła "Łowcę snów", a że wiedziała, że ja uwielbiam Kinga to sama mi zaproponowała pożyczkę... Do książki przystąpiłem z marszu... Opis i sytuacja podobna to tej z powieści "To"... Jest grupa dzieci, która ratuje chłopczyka, a ten z kolei połączył ich wszystkich telepatyczną więzią... I tutaj podobieństwo się kończy...

Głównymi bohaterami są Ci sami chłopcy (o których wspomniałem), lecz już jako dorośli (znów skojarzenie z "To")... Wspólnie wybierają się na łono natury do drewnianego domku jednego z nich... Nieopodal tego domku rozbija się statek obcych... To coś nowego w twórczości pana Kinga i chyba zbyt głęboka woda... Jakoś ten pomysł do mnie nie trafił, by w jego horrorach pojawiali się kosmici...

Tajne Agencje Rządowe wyłapują lub zabijają (dokładnie nie pamiętam) wszystkich przybyszów z wyjątkiem jednego, który skrył się w umyśle jednego z bohaterów... Który przed napastnikiem ucieka w głąb swojego umysłu... Dla mnie to wszystko jakieś takie naciągane i kompletnie do mnie nie trafia...

Oczywiście książkę czyta się dobrze, mimo dużej ilości stron... Są ciekawe momenty, ale tych gorszych jest o wiele, wiele więcej... Rzecz jasna każdy fan Kinga powinien sobie sam wyrobić zdanie o tej książce i im mogą ją polecić, ale czy się Wam spodoba tego nie wiem...

Ocena: 4/10

Zapraszam także na:

wtorek, 18 września 2012

Cyganie i klątwa...


Autor: Stephen King (Richard Bachman)
Tytuł: Chudszy
Tytuł oryginału: Thinner
Wydawca: Zysk i S-ka
Rok wydania: 1997
Tłumaczenie: Robert Lipski
ISBN: 83-7150-304-0
Stron: 299
 
Całkiem przypadkiem trafiła w moje ręce książka pod tytułem "Chudszy"... Wydana już pod nazwiskiem Stephena Kinga przez wydawnictwo Zysk i S-ka... Jednakże pierwsze wydanie było z 1984 napisane pod pseudonimem Richard Bachman...

Jej głównym bohaterem jest Billy Halleck, amerykański człowiek sukcesu z ogromną nadwagą, pracujący jako adwokat... On to właśnie jest sprawcą wypadku, w którym ranna zostaje stara Cyganka... Jako adwokat o nieposzlakowanej opinii zostaje śmieszny wyrok... Z wyroku tego nie zadowolony jest ojciec potrąconej, która sam wymierza sprawiedliwość... Rzuca on klątwę na Billy'ego, które zaczyna niknąć w oczach...

Jak zakończy się klątwa starego Cygana i co spotka Billy'ego dowiecie, gdy sięgniecie po tę pozycja... Ja powiem, że warto po nią sięgnąć... Ciekawe opowiadanie... Oczywiście znam lepsze w dorobku Kinga (Bachmana), ale gorsze także... Polecam fanom obu tych panów...

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

piątek, 14 września 2012

O sile dzieciństwa...


Autor: Stephen King
Tytuł: To!
Tytuł oryginału: It!
Wydawca: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2003
Tłumaczenie: Robert Lipski
ISBN: 83-7298-374-7
Stron: 1214
 
W momencie, gdy czytałem "Podpalaczkę" kolega ze studiów spytał się mnie czy czytałem "To"... Odpowiedziałem, że nie... Więc kolega powiedział mi, że pora naprawić ten błąd... Nie czekając długo pognałem do biblioteki... I już wkrótce w moje serce wpadła książka "To" w wydaniu trzyczęściowym (nie takie jak pokazane powyżej)...
 
Książkę opisuje świetnie cytat: „Dzieckiem nie przestawało się być być w jednej chwili przy wtórze huku, jak gdyby pękł balon. Dzieciństwo wyciekało z ciebie jak powietrze z dziurawej opony.”... Bo właśnie dzieci są głównymi bohaterami tej powieści (później jako dorośli)... To właśnie grupa dzieci musi się zmierzyć z tytułowym "To", które jest praktycznie ich każdym lękiem... Główna postać to klaun, który wabi dzieci po czym je brutalnie zabija...
 
Oprócz takiego zagrożenia grupa dzieciaków musi wpierw zmierzyć się ze starszymi i silniejszymi od siebie mieszkańcami Derry, bo nie można powiedzieć o nich koledzy...
 
Książka jest naprawdę genialna... Czyta się ją jednym tchem, mimo, że w sumie ma ponad 1200 stron (podobnie jak Bastion)... I znów ciągle coś się dzieje... Nie można się nawet przez chwilę nudzić...
 
Ja ze swej strony gorąco ją polecam... Więc jeśli nie czytaliście tej książki, to podobnie jak ja kiedyś naprawcie ten błąd i nie bójcie się objętości... Praktycznie się jej nie zauważa...
 
Ocena: 10/10
 
Zapraszam także na:
 

środa, 12 września 2012

O następstwach dziwnych eksperymentów...


Autor: Stephen King
Tytuł: Podpalaczka
Tytuł oryginału: The Firestarter
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 1999
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
ISBN: 83-7255-631-8
Stron: 420

Po przeczytaniu kilku książek z początku i ze środka twórczości pana Kinga więc wziąłem się za coś współczesnego (wówczas)... Mój wybór padł na Podpalaczkę... Całkiem intrygujący opis mnie zachęcił... Jednakże bardzo się zawiodłem na tym opisie, gdyż brzmi ciekawie, a w środku tak ciekawie już nie jest...

Głównym bohaterem jest Andy McGee i jego córka Charlie... Andy i jego żona Vicky zgodzili się na dziwny eksperyment w celu ratowania domowego budżetu... Eksperymentowany środek powoduje zmiany w psychice i pozwala na coś niewyobrażalnego... Andy może wpływać na innych ludzi... Vicky ma zdolności telekinezy, natomiast Charlie potrafi wywoływać ogień na odległość...

Książka zaczyna się na tym jak Andy i Charlie ucieka przed tajniakami w celu ratowania własnego życia... Niestety książkę czyta się strasznie mozolnie... Niby pościg, ale jakoś taki nie wciągający... Niby coś się dzieje, ale jakoś tak na siłę...

Nie mogę tej książki nie polecić, gdyż jest to książka Stephena Kinga i każdy musi sobie wyrobić własne zdanie... Mnie w każdym razie nie za bardzo się podobała...

Ocena: 5/10

Zapraszam także na: