Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 czerwca 2013

Odwrócony porządek rodziny


Autor: Jeanette Walls
Tytuł: Szklany zamek
Tytuł oryginału: The Glass Castle
Wydawca: REMI
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: Zielińska Anna
ISBN: 978-83-631-4290-2
Stron: 336
 
 Na początku chciałbym podziękować wydawnictwu REMI za udostępnienie egzemplarza do redakcji. Jednocześnie chciałbym najmocniej przeprosić, że moje zadanie tak długo trwało. Jednak nawał nowych obowiązków w nowej pracy nie pozwala mi zajmować się książkami w takim wymiarze jakim bym chciał.
 
 Przedstawiona książka jest biografią Jeanette Walls oraz jej trójki rodzeństwa. Obecnie Jeanette Walls jest wybitną dziennikarką, która pracowała przez wiele lat New York Magazine, Esquire Magazine czy US Today. Tak wspaniałe pracy jest zadośćuczynienie za jej cierpienie w dzieciństwie, a tych było nie mało.
 
 Jeanette była drugą córką Rose Mary oraz Rexa Wallsa. Jej rodzice nie należeli do najlepszych na świecie. Rzecz jasna bardzo kochali swoje dzieci, jednak w żaden sposób nie potrafili im zapewnić dobrego i godnego życia. Przez wiele lat cała rodzina żyła w skrajnym ubóstwie w rozpadających się domach. Wszystko przez alkoholizm ojca i nieodpowiedzialność, egoizm i nieumiejętność zarządzaniem finansami.
 
 Nie można powiedzieć, że rodzice nie wychowali ich. Potrafili wpoić im podstawowe zasady życia. Jednak były one bardzo bliskie prawom dzikiej przyrody, że nie należy przesadnie się przejmować głodem, urazami i innymi tego typu rzeczami. Rodzice uważali za przejawy słabości.
 
 Czytając tę książki ogarniała mnie wściekłość i niejednokrotnie nóż się w kieszeni otwierał, poznając szczegóły z życia tych dzieci. Niejednokrotnie to dzieci przejmowały rolę opiekunów rodziny, a nie tych którymi powinno się opiekować.
 
 Można śmiało powiedzieć, że mimo wszystko dzięki takiemu wychowaniu dzieci wyszły na twardych ludzi i dzięki swojemu uporowi potrafili zostać kimś ważnym i by móc wymazać z pamięci koszmar dzieciństwa.
 
 Książka jest niesamowita i warto ją znać. Ja ze swej strony gorąco polecam. Naprawdę daje do myślenia i pokazuje, że sława i uznanie nie zawsze należy do rozkapryszonych osób. Czasami mogą być po prostu nagrodę za trudy dzieciństwa, tak jak to było w przypadku Jeanette. Jeszcze raz polecam.
 
Ocena: 10/10
 
Zapraszam także na:
 

niedziela, 3 marca 2013

Wywiad - świadectwo


Autor: Krzysztof Ziemiec, Mira Suchodolska
Tytuł: Wszystko jest po coś
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Wydawnictwo M
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-7595-418-0
  Stron: 152
 
Pana Krzysztofa Ziemca nie trzeba przedstawiać większości ludzi. Jest to bardzo znany i lubiany dziennikarz, obecnie pracujący we Wiadomościach w TVP. Swego czasu prowadził bardzo piękny program "Niepokonani".

Ów Krzysztof Ziemiec udzielił swojej koleżance po fachu wywiadu, w którym opowiada o swoim wypadku oraz wszystkim tym, co działo się po nim. Dużo miejsca poświęca opisom zmagań, aby w jak najszybszym czasie powrócić do normalności. Ponadto wszystko utrzymane w tendencji, że jego wypadek nie był dziełem przypadku, lecz jakiegoś większego planu, który pan Krzysztof przyjął z pokorą i obecnie daje świadectwo innym ludziom.

Miałem przyjemność spotkać pana Krzysztofa osobiście i rzeczywiście to bardzo sympatyczny człowiek i bardzo przypominający tego z okładki. Taki ludzki, uśmiechnięty, życzliwy. Ponadto bardzo różni się od tych osób, z którymi przeprowadzał wywiad pan Szymon Hołownia w niedawno przeczytanej przeze mnie książce "Ludzie na walizkach". Pan Krzysztof nie stroi się na świętego za życia. Przedstawione przez niego odpowiedzi na pytania nie irytują, lecz wręcz przeciwnie skłaniają do myślenia.

Co do samych pytań i przeprowadzającej wywiad nie mam najlepszego zdania. Może gdyby ktoś inny przeprowadzał tę rozmowę, to przedstawiona książka byłaby jeszcze lepsza.

Mimo wszystko książka bardzo przypadła do gustu i chciałbym ją gorąco polecić tym wszystkim, którzy lubią taki typ literatury. Zmierzyć się z nią mogą także Ci, którzy próbują w swoim życiu odnaleźć jakiś sens. Według mnie ta książka może im pomóc w tym jakże trudnym zadaniu.

Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na:

wtorek, 15 stycznia 2013

Autobiografia Janusza Meissnera


Autor: Janusz Meissner
Tytuł: Wspomnienia pilota. Jak dziś pamietam
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Iskry
Rok wydania: 1976
Tłumaczenie: brak
ISBN: brak
Stron:
350
 
Dziwne czasami są losy książki i czytelnika, kiedy ich spotkanie jest zupełnie zaskakujące i nieprzewidziane. Tak właśnie było ze mną i pierwszą częścią autobiografii Janusza Meissnera. Jednak bardziej to było na zasadzie z braku laku dobry kit.
 
Książka mówi o młodzieńczych latach kpt. Janusza Meissnera pseudonim Porucznik Herbert. Z książki możemy dowiedzieć się o nauce w Szkole Budowy Maszyn i Elektrotechniki im. H. Wawelberga i S. Rotwanda w Warszawie a następnie w szkołach lotniczych: w Niższej Szkole Pilotów w Krakowie, oraz w Wyższej Szkole Pilotów w Poznaniu.
 
Możemy dowiedzieć się jakie emocje towarzyszyły autorowi podczas pierwszych samodzielnych i szkoleniowych lotów. Z książki dowiadujemy się, że Meissner został pilotem całkiem przypadkiem, a dokładnie z braku odpowiedniej ilości adeptów.

Książkę czyta się niezwykle ciężko. Czyta się o wydarzeniach ciekawych (lubię historię), ale ta mnie nijak nie wciągnęła. Raczej nie sięgnę po kolejne części autobiografii. Jednak jeśli ktoś chce poznać człowieka, którego imieniem nazwano ulice w kilku dużych miastach, to proszę bardzo. Może komuś przypadnie ona do gustu, mnie niestety nie.

Ocena: 3/10

Zapraszam także na:

sobota, 22 grudnia 2012

Coś dla amatorów pisania


Autor: Stephen King
Tytuł: Jak pisać. Pamiętnik Rzemieślnika
Tytuł oryginału:  On Writing: A Memoir of the Craft
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: Paulina Braiter
ISBN: 978-83-7469-719-4
Stron: 256
 
Każdy kto zaczyna czytać książki i zaczyna to lubić to sam chciałby napisać książkę. Chociaż nie wszyscy wiedzą jak się do tego zabrać. Niby w Internecie można znaleźć poradniki i kursy, ale nie wszystkie są przecież dosyć dobre. Ponadto jak uczyć się to od najlepszych.

Taką możliwość daje nam sam Stephen King, uznany przez czytelników i krytyków za mistrza horrorów, posiadający w swoim dorobku kilkanaście powieści (niektóre ponad 1000-stronicowe). Pan King dzieli się swoimi radami, jak zacząć, jakie metody stosować, ale wszystko ujęte w świetny sposób i jednocześnie powiedziane jest wprost, że to czy tamto jest dobre.

Ponadto możemy dowiedzieć się wiele zdarzeń z jego życia, o wypadku (przez który stworzył tę książkę), o tym jak pisał, o nałogach, o rodzinie, a także o zabiegach stosowanych w książce.

Całość czyta się całkiem fajnie. I rzeczywiście można coś uszczknąć z potężnego warsztatu pisarza. Więc jeśli myślisz o pisaniu, mniej lub bardziej poważnie, tę pozycję warto znać. Gorąco polecam.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 17 września 2012

Nie sądźmy, byśmy nie byli sądzeni...


Autor: Stanisław Grzesiuk
Tytuł: Pięć lat kacetu
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Książka i Wiedza
Rok wydania: 1987
Tłumaczenie: brak
ISBN: 83-05-11108-3
Stron: 394
 
Książek o tematyce obozowej przeczytałem kilka, na pewno nie wszystkie i na pewno wielu nie przeczytam... Jednakże ta obecnie zakończona jest o wiele inna od znanych mi wcześniej "Medalionów", czy "Innego świata"... Przedstawiony przez Grzesiuka to rzeczywiście inny świat od tego znanego z lektur...

"Pięć lat kacetu" to druga część jego trylogii (wraz z "Boso, ale w ostrogach" oraz "Na marginesie życia")... Opowiada w niej swoją walkę o życie w ciągu ponad czterech lat przebywania w trzech różnych obozach koncentracyjnych... Należą do nich Dachau, Mauthausen oraz Gusen, w którym przebywał ponad cztery lata... Grzesiuk w swej książce poruszył wszystkie tematy obozowe, jakie tylko pamiętał (wszak książkę tę napisał 13 lat po wyjściu z obozu)... Nie ominął często omijane w innych książkach tematu męskiej prostytucji i homoseksualizmu... Jednak nie to w niej jest najważniejsze, lecz to w jaki sposób walczył... A walka ta wzbudza mój podziw... Jego cwaniactwo i pewność siebie wiele mu w tym pomogło...

Jednakże czytając takie książki musimy się wyzbyć jednego... Oceniania ich zachowań... Autor na zakończenie prosi by nie sądzić tych, którzy byli w obozach, ponieważ nikt z nich tam się nie prosił, a jeśli by tam nie trafił na pewno takim by nie był...

Książkę czyta się dobrze, mimo że pewne rzeczy się powtarzają, a kolejność wydarzeń nie jest jednakowa... Nie przeszkadza to jednak w czytaniu... Warto po tę pozycje sięgnąć, by dowiedzieć jak wyglądały obozy na terenie Rzeszy Niemieckiej... Znam niewiele książek, które by mówiły o nich... Większość mówi o tym co było w Oświęcimiu...

Ja ze swej strony pozycję tę gorąco polecam... Warto ją znać i nie zapominać o tym, co działo się w czasie II Wojny Światowej oraz o obozowych warunkach, gdzie nie wiadomo, gdzie przyjaciel a gdzie wróg... Gorąco, gorąco polecam...

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

wtorek, 4 września 2012

Poznać przedwojenną Warszawę...

Autor: Stanisław Grzesiuk
Tytuł: Boso, ale w ostrogach
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Książka i Wiedza
Rok wydania: 1987
Tłumaczenie: brak
ISBN: 83-05-11107-5
Stron: 264
 
Jedna z lepszych książek, jakie zdarzyło mi się czytać ostatnimi czasy... Należy ona do jednej z trzech książek napisanych przez Stanisława Grzesiuka... Kolejne to: "Pięć lat kacetu" oraz na "Na marginesie życia"...

Ta książka opowiada o tym jak Stanisław Grzesiuk żył w przedwojennej Warszawie, jaka ona wówczas była i co się z nią stało w czasie pierwszych miesięcy wojny... Mówiąc o Warszawie, należy podkreślić, że mówi on o swoich rodzinnych dzielnicach... Czerniaków, Wojtkówka czy tzw. "Dół"...

Z dużą dawką humoru Grzesiuk pokazuje jaki z niego był cwaniak... Nie przesadzona była jego ksywka "Kozak"... Jednak jak każdy charakterny chłopak z ferajny z Czerniakowa miał swoje zasady: "nie kapować", "odegrać się wolno" oraz tytułowe: "Boso, ale w ostrogach"...

Grzesiuk pokazuje jaka była wówczas młodzież, którą nikt się nie interesował... Program nauczania sięgał tylko szkoły podstawowej a potem jak kogoś było stać to proszę bardzo... Ale jako, że warunki były ciężkie, każdy kombinował jak mógł... Jednak nie było wśród ferajny gorszych i lepszych...

Książka jest naprawdę niesamowita i bardzo wesoła... Naprawdę trudno się z niej nie śmiać... Gorąco polecam wszystkim czytelnikom bez względu na wiek... A może szczególnie ludziom młodym, którzy twierdzą: nie ma życia, nie ma zasad... Poznajcie czas, gdy naprawdę nie było życia...

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

czwartek, 30 sierpnia 2012

Papież widziany z bliska...


Autor: Kard. Staniwsław Dziwisz
Tytuł: Świadectwo
Tytuł oryginału: Una vita con Karol
Wydawca: TBA
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Magdalena Wolińska-Riedi
ISBN: 83-922-8821-3
Stron: 232
 
Jedna z pierwszych książek na temat życia Polaka Papieża Jana Pawła II (Karola Wojtyły)... Napisana i wydana niedługo po śmierci Jana Pawła II... Autorem wspomnień jest wieloletni współpracownik Karola Wojtyły Stanisław Dziwisz, które praktycznie całe swoje duchowieństwo poświęcił Papieżowi...
 
Najpierw 12 lat w Krakowie, a potem kolejne dwadzieścia siedem lat w Rzymie...
 
Świadectwo jest dialogiem pomiędzy Gian Franco Svideroschim a wspomnianym kardynałem Dziwiszem... Kardynał opowiada także sporo o sobie, jak został kapłanem, jak został pomocnikiem Karola Wojtyły... Opowiada także o nieznanych faktach z życia Papieża, także o zamachu na jego życie...
 
Jest to bardzo pouczająca lektura, która także potrafi wciągnąć czytelnika... Ja ze swej strony gorąco polecam...
 
Ocena: 7/10
 
Zapraszam także na:

piątek, 24 sierpnia 2012

Kiedy się wygrywa coś przegranego...


Autor: Jerzy Dudek
Tytuł: Uwierzyć w siebie. Do przerwy 0:3
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2005
Tłumaczenie: brak
ISBN: 83-7298-879-X
Stron: 372
 
Wiele osób pamięta finał Ligi Mistrzów w Stambule z 2005 roku, w którym to AC Milan grał z FC Liverpool, którego wieloletnim zawodnikiem był Jerzy Dudek... To właśnie od tego finału zaczyna się biografia Jurka Dudka, który został bohaterem tego meczu i zapisał się w historii współczesnej piłki...
 
Dudek opisuje co zawodnicy czuli przed finałem, ale także co się działo w szatni po pierwszej połowie sromotnie przegranej 0:3... Od tego momentu można czerpać naukę, że nie zawsze wszystko jest stracone... Że póki piłka w grze mecz się nie kończy... Doceniam taką postawę...
 
W następnych rozdziałach Jerzy Dudek przedstawia swoją historię swojego dzieciństwa oraz pasji i miłości do piłki nożnej... Pokazuje on swój upór w dążeniu do najwyższych celów... Takie postawy powinny być chwalone... Niestety takich postaw jest teraz coraz mniej, a szkoda... Może w dniu dzisiejszym nasi obecni Reprezentanci winni ją przeczytać by wiedzieć, że talent to tylko ułamek, a reszta to ciężka praca...
 
W książce podobało mi się to, że mimo ciągłego parcia do przodu Dudek nie zgubił samego siebie... Przynajmniej ja mam takie odczucie...
 
Książka jest bardzo dobrym motywatorem i  warto ją znać... Ja ze swej strony gorąco polecam...
 
Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na: