Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeczytane w 2013. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeczytane w 2013. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 stycznia 2014

Pasjonujący thriller


Autorzy: Anna Kossak
Tytuł: Pasja budzi się nocą
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Prozami
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 9788363742027
  Stron: 272
 
 Kiedyś dane mi było poznać Annę Kossak. Bardzo miła i sympatyczna osóbka, chociaż wymagająca od siebie i innych. Przez tą znajomość nie mogłem nie przeczytać jej debiutu jako pisarki.

 Książka opowiada o Ewie, kobiecie która miała w swoim życiu wszystko poukładane i wszystko zaplanowane. Życie jednak lubi zaskakiwać, a na swoją "ofiarę" wybrało sobie Ewę. Tym samym życie Ewy obraca się o 180 stopni i wygląda że nie ma przed nią perspektyw. Od czego jednak są przyjaciółki (Carmen, Beata, Zuza) oraz kot. Wszystko to wygląda jak infantylne babskie czytadło. Nic bardziej mylnego.

 Mamy do czynienia z niesamowitym thirllerem, w którym emocje są bardzo umiejętnie dawkowane. Na zakończenie każdego rozdziału pojawiają się informacje na temat tajemniczego mężczyzny, którego mało kto zna, a wygląda na dostatecznie bogatego, by jego tożsamość pozostała nierozpoznana. Po prostu wie jak to zrobić. Jednak czytelnik nie wie, dlaczego on wie.

 Książka niesamowicie wciąga. Mamy tutaj narastający klimat, ale także miłość, romans oraz seks (małżeński oraz ten przelotny). Wszystko w odpowiednich dawkach. Nie ma przegięć w żadną stronę, że mimo tego, że książka o kobietach to mi jako mężczyźnie czytało się ją niezwykle dobrze.

 Książkę rzecz jasna książkę polecam. Jest ona warta poznania i nie należy do gatunku tych, które po przeczytaniu znikają z naszej pamięci. Do dziś mam ciarki na plecach, jeśli chodzi o plan nieznajomego, a jeśli chcecie je poznać zapraszam do lektury.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

wtorek, 21 stycznia 2014

Jeleniogórski kryminał


Autorzy: Zbigniew Rzońca
Tytuł: Plac czarownic
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Ad-Rem
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-627-0871-0
  Stron: 140
 
  Na początek chciałbym podziękować Wydawnictwu Ad-REM za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Książka ta należy do gatunku literatury kryminalnej. Zaczyna się w roku 1945, gdy tuż przed końcem wojny, niemiecki pilot musi dostarczyć do Berlina coś, co może odwrócić losy wojny, która wydaje się być już przesądzona. Niestety dla niego i dla Niemiec zostaje on zestrzelony niedaleko Jeleniej Góry, gdzie musi ukrywać siebie i owe "coś".

  Po kilkudziesięciu latach wszyscy przypominają sobie o ukrytym przedmiocie, które może być niezwykle ważny dla każdego kto go znajdzie. W poszukiwaniach biorą udział dwa supermocarstwa: Niemcy oraz Rosja wraz ze swoimi najlepszymi szpiegami, jakich mogą posłać w bój.

  I tutaj niestety akcja umiera na dość długi czas. Do Jeleniej Góry przyjeżdża Niemiec Eugen Stier, który jak łatwo się domyślić jest wysłannikiem jednej ze stron. Zaczyna on poszukiwania, ale nie są one łatwe. Przekazana przez pilota wskazówka nie należy do łatwych i niewiele z niej wynika. W tym czasie bohater zwiedza miasto, poznaje kolejne osoby, w tym nauczycielkę Magdalenę. Przez długi czas nie wiadomo, co się stanie, a akcja niemiłosiernie się dłuży. Mnie osobiście zirytowały rozmowy z politykami lokalnych partii, których nazwy zostały zmienione, a czytelnik wie o jaką partię chodzi. Zabieg w sumie bardzo dziwny i dla mnie niezrozumiały.

  Samą książkę czyta się całkiem dobrze. Krótkie rozdziały pozwalają na szybkie czytanie. Dodatkowym smaczkiem są wspaniałe ilustracje i szkice Karola Nienartowicza.

  Zakończenie książki zasługuje na dodatkowy plus. Jest po prostu niesamowite, jak na prawdziwy kryminał przystało, co mnie ucieszyło, że jednak ślamazarna akcja miała piorunujący finał, którego trudno się domyśleć zaczynając lekturę tejże książki.

  Czy uda się znaleźć poszukiwany przedmiot, tego dowiecie się z książki "Plac czarownic". Ja jej ani nie polecam, ani nie odradzam. Sami się z nią zmierzcie. Ogólnie rzecz ujmując warto.

Ocena: 6/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Zmierzyć się z własną powieścią


Autor: Stephen King
Tytuł: Doktor Sen
Tytuł oryginału: Dr Sleep
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
ISBN: 978-83-783-9618-5
Stron:  656
 
   Gdy w czerwcu na polski rynek wydawniczy weszła powieść "Joyland" to myślałem, że Stephen King powoli odchodzi na pisarską emeryturę. Kilka miesięcy później tj. we wrześniu na rynek wszedł "Doktor Sen" to prawie od razu pobiegłem do sklepu i kupiłem tę nową powieść, tym bardziej, że w mojej ulubionej księgarni Matras była na nią promocja. Udało się wiec upiec dwie pieczenie na jednym rożnie.

  Mimo wszystko po "Joylandzie" byłem pewien obaw o poziom nowo zakupionej książki. Jak się okazało wszelkie objawy były bezpodstawne a książka okazała się niesamowita. Jednak wszystko po kolei.

  Jak wszyscy wiedzą "Doktor Sen" jest kontynuacją jednej z pierwszych jego powieści pt. "Lśnienie". Na dobrą sprawę druga część Lśnienia z pierwszą częścią ma wspólnego tylko głównego oraz pierwszą część książki, która dzieje się kilka miesięcy po pożarze w hotelu Panorama.

  Później Dan Torrance dorasta dziedzicząc problemy swojego ojca, w tym największy czyli problem z alkoholem. Dan próbuje zagłuszyć swój dar, a alkohol jest do tego najlepszy (jednak chwilowo). Pod wpływem wielu wydarzeń Dan próbuje odnaleźć swoje miejsce na Ziemi i próbuje zrzucić z siebie brzemię alkoholizmu.

  Jednak nie tylko Dan Torrance jest głównym bohaterem powieści. Jedną z nich jest także Abra Stone posiadająca wiele nadprzyrodzonych darów. Ich drogi się schodzą i od tego momentu ich życia nie są już takie same. Obydwoje mają do pokonania grupę ludzi zwanych "Prawdziwy Węzeł". Grupa ta wyszukuje dzieci posiadające różne nadprzyrodzone dary, aby stały się dla nich "pożywieniem".

  Książka naprawdę wciąga jak za najlepszych lat. Czyta się ją bardzo szybko, a akcja chwilami pędzi na łeb na szyję. Są chwilę w czasie których włos może zjeżyć się na głowie. Trzeba jednak przyznać, że Doktor Sen nie jest już takim typowym kingowskim horrorem, lecz bardziej thillerem.

  Ja oceniam tę książkę bardzo wysoko. Jej plusem/minusem, że można ją czytać osobno niż "Lśnienie". Wychodzi na to, że jest to kontynuacja bez kontynuacji, której bał się sam Stephen King. Na szczęście wszystko wyszło mu dobrze. Książkę jak najbardziej polecam.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na: 

wtorek, 7 stycznia 2014

Być zamkniętym we własnym ciele


Autor: Jean Dominique Bauby
Tytuł: Skafander i motyl
Tytuł oryginału: Le scaphandre et le papillon
Wydawca: Słowo/Obraz Terytoria
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: Krzysztof Rutkowski
ISBN: 978-83-745-3843-5
Stron: 148
 
 Kilka lat temu obejrzałem ekranizację książki "Skafander i motyl". Film był naprawdę świetny więc rozpocząłem poszukiwania oryginału. Poszukiwania zajęły rok lub dwa i w końcu udało się dorwać do tekstu.

 Ten niestety nie wprawił mnie w taki zachwyt jak sama ekranizacja. Książka i film opowiada o panu Jeanie Dominique Bauby (były redaktor naczelny czasopisma Elle), który podczas jazdy samochodem dostał wylewy krwi do mózgu, w wyniku którego został zamknięty we własnym ciele, a kontakt z nim był tylko przez jedną mrugającą powiekę.

 Jednak kontakt wcale nie był taki łatwy. Udało się dokonać tego dzięki samozaparciu pewnej pielęgniarki, która opracowała specjalny alfabet z uwzględnieniem najczęściej używanym liter w języku francuskim. Dzięki jej samozaparciu mogła powstać ta książka, a bohater mógł opowiedzieć nam jak to jest być zamkniętym we własnym ciele.

 W wyniku ich wspólnych działań powstała krótka powieść niosąca spory ładunek emocjonalny, a także sporo materiału do refleksji nad własnym życiem. Jednak wcale nie jest łatwo przebić się przez jej treść. Mówiąc krótko książkę czyta się niezwykle ciężko i równie ciężko się w nią wciągnąć. Faktem jest że temat książki do łatwych nie należy, ale coś w niej blokowało mnie jako czytelnika.

 Mimo wszystko chciałbym polecić wyżej wymieniony tytuł. Ostrzegam jednak, że książka łatwa nie jest.

Ocena: 6/10

Zapraszam także na:

środa, 1 stycznia 2014

Powieść, która nie boli

 
 Autorzy: Wojciech Kuczok
Tytuł: Gnój
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: WAB
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-741-4050-8
  Stron: 216
 
 Bardzo się zdziwiłem, że na podstawie tejże książki powstał głośny i bardzo dobry film pt. "Pręgi". Dodatkowo dziwi mnie, że sam Wojciech Kuczok pisał scenariusz do tegoż filmu, a sama książka mnie po prostu nie zachwyciła.
 
Czytałem już wiele książek, który poruszają problem patologii w rodzinach, ale ta niestety zbyt płytko porusza temat, który powinien zmuszać czytelnika do refleksji, do poczucia sympatii do poniżanego bohatera. Tutaj jednak trudno to odnaleźć. Akcja jest monotonna i jakaś taka nijaka, nie potrafiąca czytelnika jakoś wciągnąć. Wręcz przeciwnie trzeba się bardzo przymusić by doczytać ją do końca. Może sposób narracji powoduje, że odbiór książki jest taki a nie inny.

Osobiście jestem rozczarowany tą pozycją, tym bardziej, że na okładce jest zachwalające: "Powieść, która boli". Mnie niestety bolało czytanie tej powieści, która opowiada o relacjach w jednej z wielu śląskich rodzin, w której wychowanie odbywa się za pomocą pasa, czy jest ono potrzebne czy też nie.

Jednak jednoznacznie nie mogę owej książki nie polecić. Po prostu każdy sam powinien sobie wyrobić zdanie na jej temat. Mnie ona nie zachwyciła, ale może Wasz odbiór będzie zgoła inny niż mój.

Ocena: 4/10

Zapraszam także na:

wtorek, 5 listopada 2013

By odnaleźć dom


Autorzy: Przemysław Żuchowski
Tytuł: Droga do domu
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Ad-Rem Jelenia Góra
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-627-0854-3
  Stron: 310
 
Na początku chciałbym podziękować wydawnictwu Ad-Rem za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Przedstawiona książka jest przedstawiona jako opowiadania, ale śmiało mogłoby ją nazwać wielowątkową powieścią.

Akcja zaczyna się z wysokiego C. Otóż pierwszymi bohaterami nie są ludzie a wilki, które muszą walczyć o swoje miejsce w naturze i o swoich bliskich. Niestety nie jest to łatwa walka i z góry skazana na niepowiedzenie. Później owe wilki poznają innego głównego bohatera niejakiego Walona (ostatniego przedstawiciela Walończyków) we wiosce, mieszczącej się niedaleko Gór Izerskich oraz Karkonoszy (obecnie Szklarskiej Poręby).
 
Akcja toczy się wiele, wiele lat temu, a mianowicie w roku 1675. Czytelnika z każdej strony "atakują" przepiękne opisy przyrody, jednak natura coraz bardziej przegrywa z ludźmi, którzy zagarniają coraz to nowsze tereny pod własną działalność, jednocześnie wypychając rodzimych mieszkańców na margines. Takie działanie musi doprowadzić do konfliktu pomiędzy ludźmi a przedstawicielami natury, czyli wilkami, po stronie których staje poznany Walon.
 
Książkę czyta się jednym tchem. Jest ona przeznaczona dla wszystkich tych, którzy kochają góry. Jest także przeznaczona dla tych, co kochają przygodę. Wiele dla siebie znajdą w niej miłośnicy zagadek oraz tych którzy chcieli by odnaleźć znaczenie słowa "DOM". Innymi słowy mówiąc jest to książka dla każdego, który zechcę ją przeczytać. Ja jestem nią zachwycony. Smaczku dodają przepiękne ilustracji, wykonane przez córkę autora, panią Paulinę Żuchowską.
 
Cieszy mnie także fakt, że w przygotowaniu jest druga księga "Drogi do domu". Będzie niezmiernie miło powrócić do świata Walona i poznanych wilków, a także Karkonoszy i Gór Izerskich.

Chciałbym bardzo gorąca polecić recenzowaną książkę, bo uważam, że warto poznać inne polskie góry oraz miejsca, jakie w nich się znajdują.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

piątek, 30 sierpnia 2013

Bardzo dobra kompilacja


Autorzy: , , , , , , , , , , , ,  
Tytuł: Lato Moralnego Niepokoju
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Ad-Rem Jelenia Góra
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-643-1301-1
Stron: 230
 
Na początek chciałem podziękować Magdalenie Woźniak oraz Wydawnictwu Ad-Rem za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Tym bardziej, że egzemplarz w momencie otrzymania był jeszcze ciepły i pięknie pachniał nowością.

W swoim życiu przeczytałem kilka antologii. Z kilkoma następnymi się spotkałem i mam zamiar przeczytać. Zwykle to były antologie jednego autora (np. Stephena Kinga) czy ludzi bardziej znanych w świecie literackim. Ten projekt pod tym względem jest inny niż wcześniej poznane, gdyż w głównej mierze pisane przez ludzi mało znanych, a wręcz debiutantów na polskim rynku wydawniczym.

Czy przez to owa antologia jest zła. Oczywiście, że nie. Wręcz przeciwnie, co oddaje końcowa ocena zbioru. Nie będę oceniał każdego opowiadania z osobna, lecz skupie się na całości, a ta naprawdę jest wysokich lotów. Zebrane utwory pokazują, że osoby, które stworzyły ową antologię mają ogromny dar oraz talent i mam nadzieję, że nie jest to ich ostatnie słowo. Pragnę dodać, że z dobrą antologią jest jak z dobrą kompilacją muzyczną. Musi być odpowiednio dobrana. I tutaj tak właśnie jest.

Niektóre opowiadania są nieco cięższe w odbiorze, jednak przeplatane są lżejszymi (lecz wcale nie gorszymi) opowiadaniami, co powoduje, że w żadnym momencie czytelnik się nie męczy. Kilka utworów przypadło mi do gustu, bardziej niż inne. Do najwyżej ocenionych zaliczę: "Dałem słowo człowiekowi". Mam ogromną nadzieję, że pan Krzysztof Pochwicki stworzy pełną powieść na jej podstawie, a podstawy są przednie. Do ulubionych zaliczę także: "All inclusive" Magdaleny Woźniak, "Trabkę" Moniki Chodorowskiej, "Przeniesieni" Doroty Bury, "Ostatni Marsz czarnej królowej" K.B. Ambroziaka oraz "Sen nocy letniej albo wieczory z Lilly" Jolanty Rawskiej.

To te najbardziej ulubione, ale pozostałe wcale nie odstają od reszty, dlatego owa antologia jest taka wspaniała. Sporym plusem tejże pozycji jest jej wydanie. Taką książkę czyta się z największą przyjemnością i z całego serca polecam ją wszystkim, a szczególnie tym którzy uwielbiają polską literaturę. Natomiast innym Wydawnictwom polecam takie samo ryzyko na jakie poszło Ad-Rem i wydać antologię opowiadań ludzi jeszcze nieznanym w świecie literatury.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

Bezwzględy świat Hollywood


Autor: Ewa Izabella Brzozowska
Tytuł: Więźniowie Zmierzchu
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Sowa
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-606-6079-9
Stron: 170
 
Na początku chciałbym podziękować samej autorce za udostępnienie mi wyżej wymienionej książki do recenzji. Książka należy do gatunku literatury kobiecej, dlatego mi jako facetowi nie do końca przypadła do gustu, a dlaczego o tym poniżej.
 
Książka opowiada o dwójce młodych aktorach, którzy dzięki castingowi trafiają na plan filmowy. Oboje już są znani w branży (i wiele o sobie słyszeli), lecz dopiero na planie łączy ich prawdziwe i niepodważalne uczucie. Uczucie, o które w świecie Hollywood bardzo trudno, gdyż tam prym wiedzie ułuda, zawiść oraz ogromna chęć parcia na szczyt.
 
Jednak bohaterom udaje się przeciwstawić się regułom tego świata i mimo ogromnej odległości ich dzielącej przez wiele lat budują związek, w który wkrada się burza. Podczas tej burzy świat Hollywood pokazuje swoje prawdziwe oblicze i pokazuje, że nie można w nim liczyć na najbliższych, a przyjaciół jest jak na lekarstwo.
 
Jak zakończy się owa burza dowiecie się z lektury tejże książki. Pragnę dodać, że główny bohater bardzo mnie bardzo zirytował swoim postępowaniem. Lecz nie powiem Wam jakie ono było. Tego musicie dowiedzieć się sami.
 
Samą książkę czyta się dobrze. Jednak od pierwszej do ostatniej strony czuć kto jest adresatem owej powieści. Za spory plus można poczytać ciekawe sceny łóżkowe, którym brak jakiejkolwiek wulgarności, której w otaczającej nas literaturze nie brakuje. Niestety minusem jest przewidywalność. Pragnę dodać, że na polskim rynku nie ma wielu takich pozycji i to także jest plusem, że autorka próbowała przedstawić nam bezwzględny świat Hollywood.
 
Czy polecam książkę. Oczywiście, że tak. Ale tylko paniom. Panowie rzecz jasna mogą spróbować się z nią zmierzyć, ale możecie być zawiedzeni.
 
Ocena: 6/10
 
Zapraszam także na:

niedziela, 7 lipca 2013

Historia pewnej miłości


Autor: Eric Knight
Tytuł: Lassie wróć!
Tytuł oryginału: Lassie Come Home
Wydawca: Sara
Rok wydania: 2003
Tłumaczenie: Zbigniew Batko
ISBN: 83-7297-041-6
Stron: 151
 
Któż z nas nie historii owczarka szkockiego collie nazwanej Lassie. Jednak większość z nas zna tę historię z przepięknej ekranizacji książki autorstwa Eric'a Knight'a. Ja miałem tę przyjemność przeczytać ową historię w formie papierowej. Uczyniłem to obejrzeniu ekranizacji, chociaż było to kilkanaście lat temu.
 
Mimo wszystko człowiek zna już całą historię psa imieniem Lassie oraz chłopca imieniem Joe oraz ich wielkiej miłości. Tak wielkiej, że mimo tego, że pies został sprzedany to nadal czuło bardzo wielką więź z chłopcem, po którego szła do szkoły i razem z nim wracała do domu.
 
Wszyscy znamy powiedzenie, że prawdziwa miłość pokona wszelkie przeciwności. I właśnie z nim mamy do czynienia tutaj, kiedy to Lassie zostaje wywieziona wiele mil od swojego prawdziwego domu oraz od ukochanego chłopca. Mimo wszystko pies pamięta o swoim obowiązku przyprowadzenia chłopca do domu. Ów obowiązek ciągle ją pcha do chłopca, mimo potężnej odległości jaka ich dzieli.
 
Lassie wyrusza w podróż do domu, w bardzo długą podróż. Czy uda jej się dotrzeć i co ją spotka po drodze dowiecie się z tejże książki, chociaż śmiem powiedzieć, że większość już zna to zakończenie. Mimo tego ja zachęcam do książki, której zakończenie różni się nieco od tej z filmu. Pragnę dodać, że ekranizacja jest bardzo, bardzo dobra i należą się jej ogromne brawa.
 
Ocena: 10/10
 
Zapraszam także na:

sobota, 6 lipca 2013

Kto przyjaciel, kto wróg


Autor: Pierre Boulle
Tytuł: Most na rzece Kwai
Tytuł oryginału: Le Pont De La Rivere Kwai
Wydawca: Państwowy Instytut Wydawniczy
Rok wydania: 1989
Tłumaczenie: Juliusz Kydryński
ISBN: 83-060-1906-7
Stron: 160
 
 
Film "Most na rzece Kwai" należy do klasyki gatunku wśród filmów wojennych. Jednak mimo ogromnej ilości emisji tegoż filmu nie udało mi się obejrzeć go w całości. Może ze względu na jego długość (film trwa ponad dwie i pół godziny).
 
Jednak teraz dane mi było przeczytać książkę o tym samym tytule, która była pierwowzorem wyżej wspomnianego filmu. Jak się okazało (po sprawdzeniu kilku faktów) przedstawiona historia jest fikcyjna, ale mimo wszystko pełna realizmu wojennego.

Powieść ta ma bardzo wielu bohaterów. Do najważniejszych należą pułkownik Nicholson, pułkownik Saito, komandor Sears (znany jako Number One). Wśród bohaterów mamy angielskich żołnierzy, którzy trafili do niewoli i mają zbudować tytułowy most, oraz członkowie Oddziału 316, który ów most chcą wysadzić w powietrze.

Książkę czyta się niesamowicie szybko, a akcja w niej zawarta wciąga czytelnika w wir akcji oraz ciągłych zwrotów akcji. Autor bardzo dobrze wykreował rys psychologiczny głównych bohaterów. Pułkownik Nicholson jest pełen dumy, honoru jak na Brytyjczyka i dowódcę pułku przystało. Saito jest wpierw brutalny i zawzięty na jeńców, których szczerze nienawidzi, by później stać się wprost uległy, aby tylko nie wypaść źle w oczach swoich przełożonych i aby most wybudowany był na czas.

Czytając książkę (a nie znając filmu) do końca nie wiadomo co się stanie i do końca nie wiadomo kto przyjaciel, a kto wróg. Nie wiadomo także którego bohatera lubić i szanować, a którego obdarować złymi emocjami. Za to autorowi należą się wielkie brawa.

Ja ze swej strony gorąco polecam. Teraz mogę z czystym sumieniem obejrzeć film z 1957 roku. Książka natomiast trafia w obieg wymienny, więc ktoś chętny może ją w łatwy sposób zdobyć.

Ocena: 8/10

Zapraszam także na:

niedziela, 30 czerwca 2013

Miejsce, gdzie nie straszy


Autor: Stephen King
Tytuł: Joyland
Tytuł oryginału: Joyland
Wydawca: Prószyński i s-ka
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
ISBN: 978-83-783-9535-5
Stron:
336
 
W swoim życiu przeczytałem wiele książek autorstwa Stephena Kinga. Wiem także, że wiele mam jeszcze do przeczytania. Mimo tego śmiało mogę się określić fanem króla horrorów.
 
Jednak tym razem w ogóle nie mamy do czynienia z horrorem, chociaż opis na tyle książki mógłby o tym świadczyć. Pojawia się w nim park rozrywki o nazwie Joyland, a w nim nawiedzony Straszny Dwór. W mniemaniu fanów kolejna walka dobra ze złem w postaci młodego studenta Devina Jonesa (zwanego Jonesssy) oraz 10-letniego Mike'a Rossa. Wszystko to, za co kocha się Kinga.

Jednak nic z tych rzeczy, czym nas King raczył przez wiele, wiele lat. Mamy do czynienia z bardzo dobrą powieścią obyczajową z domieszką kryminału. Jednak nie tego oczekuje się od mistrza horroru. Czytelnik ma się bać i z drżeniem rąk przewracać każdą kartkę by za jej rogu coś na niego nie wyskoczyło. Nie tym razem jednak.

Pod tym kątem jestem strasznie zawiedziony tymże tytułem. A miało być tak pięknie. Odnoszę wrażenie, że pan King zaczyna czytelników traktować pobieżnie i już tak nie porywa.

Teraz pora odpowiedź na pytanie, czy książka była zła. Niestety nie była ona zła. Ma ona swoje plusy, jednak od Stephena Kinga musimy żądać więcej niż to, co przestawił w Joylandzie. Komuś kto nie spotkał się wcześniej z jego wcześniejszymi tytułami będzie zachwycony. Podejrzewam, że większość fanów poczuje się niemiłosiernie zawiedziona jak ja. Jednak nie będę Was odmawiał od tej pozycji. Sami się przekonajcie i wyróbcie sobie o niej zdanie.

Ocena: 6/10

Zapraszam także na:

środa, 26 czerwca 2013

Geniusz zapachów


Autor: Patrick Suskind
Tytuł: Pachnidło
Tytuł oryginału: Das Parfum: die Geschichte eines Mörders
Wydawca: Świat Książki
Rok wydania: 2006
Tłumaczenie: Małgorzata Łukasiewicz
ISBN: 978-83-247-0258-9
Stron: 252
 
Pachnidło jest kolejną książką, którą poleciła mi moja narzeczona i po raz kolejny bezsprzecznie trafiła w mój gust literacki. Książka opowiada o człowieku, który przez pewnego przeora został nazwany Janem Baptystą na przekór jego osobowości i charakterowi. Bohater cechuje się doskonałym węchem, brakiem własnego zapachu oraz ogromną siłą przeżycia, czym posłał własną matkę na stryczek.

Pachnidło należy do tej grupy powieści, która wciąga od pierwszej strony i opuszcza czytelnika po ostatnim wyrazie w książce. Chociaż druga część nieco męczy, gdyż niewiele w niej się dzieje, a obejmuje okres 7 lat. Jednak kolejne części wynagradzają tę nieco słabszą część. Po kolei poznajemy przygody nad wyraz inteligentnego Grenouille'a, który potrafi omamić wszystkich wokół siebie. Śmiało można rzec, że bohater jest geniuszem w stosunku do ludzi, ale także w stosunku do zapachów, które tworzy i które przechowuje w swojej głowie.

Zapachy i XVIII wieczna Francja są tłem dla tej niesamowitej powieści. Czyta się ją naprawdę nieźle i warto po nią sięgnąć. Ja ze swej strony polecam i teraz mogę z czystym sumieniem obejrzeć film.
 
Ocena: 10/10
 
Zapraszam także na:

piątek, 14 czerwca 2013

Nie tylko pora dnia


Autor: Susan Minot
Tytuł: Wieczór
Tytuł oryginału: Evening
Wydawca: Świat Książki
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Ewa Świerżewska
ISBN: 978-83-247-0727-0
Stron:
272
 
Na lekturę tej książki namówiła mnie moja narzeczona, twierdząc, że jest ona ciekawa, ale mimo wszystko ciężka. W jednym i drugim przypadku miała rację. Książkę czytało się niebywale ciężko, a akcja toczy się tak szybko jak pewien pociąg w pewnej reklamie.
 
Uciekając od reklam, a wracając do książki mówi ona o 65-cio letniej Ann Lord, która jest ciężko chora. Ma raka i praktycznie czeka na swoje odejście. Jest to jej wieczór i jej pożegnanie ze światem. Żegnając się z nim wspomina mienione wydarzenia, a najbardziej weekend podczas którego za mąż wychodzi jej bliska przyjaciółka.

W czasie tego weekendu poznaje Harrisa Ardena, tajemniczego lekarza. Od początku Ann jest zainteresowana mężczyzną i jak się okazuje z wzajemnością. Oboje zakochują się w sobie i spędzają razem cudowny wieczór a można by rzec wieczory.

Oprócz wspomnianego Harrisa Ann wspomina także swoich przyjaciół, ale także kolejnych mężów, których miała trzech, z którymi doczekała się pięciorga dzieci, które czekają na moment odejścia matki, jednocześnie nie wiedząc jak się w takiej sytuacji zachować.

Książka także ukazuje jak można godnie odejść i pokazuje, że nie należy bać się choroby oraz chorych. Jak wspomniałem na początku książka jest ciężka, ale warto ją przeczytać. A jeśli chcecie wiedzieć jak potoczyły się losy Harrisa oraz Ann zapraszam do lektury.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

sobota, 1 czerwca 2013

Odwrócony porządek rodziny


Autor: Jeanette Walls
Tytuł: Szklany zamek
Tytuł oryginału: The Glass Castle
Wydawca: REMI
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: Zielińska Anna
ISBN: 978-83-631-4290-2
Stron: 336
 
 Na początku chciałbym podziękować wydawnictwu REMI za udostępnienie egzemplarza do redakcji. Jednocześnie chciałbym najmocniej przeprosić, że moje zadanie tak długo trwało. Jednak nawał nowych obowiązków w nowej pracy nie pozwala mi zajmować się książkami w takim wymiarze jakim bym chciał.
 
 Przedstawiona książka jest biografią Jeanette Walls oraz jej trójki rodzeństwa. Obecnie Jeanette Walls jest wybitną dziennikarką, która pracowała przez wiele lat New York Magazine, Esquire Magazine czy US Today. Tak wspaniałe pracy jest zadośćuczynienie za jej cierpienie w dzieciństwie, a tych było nie mało.
 
 Jeanette była drugą córką Rose Mary oraz Rexa Wallsa. Jej rodzice nie należeli do najlepszych na świecie. Rzecz jasna bardzo kochali swoje dzieci, jednak w żaden sposób nie potrafili im zapewnić dobrego i godnego życia. Przez wiele lat cała rodzina żyła w skrajnym ubóstwie w rozpadających się domach. Wszystko przez alkoholizm ojca i nieodpowiedzialność, egoizm i nieumiejętność zarządzaniem finansami.
 
 Nie można powiedzieć, że rodzice nie wychowali ich. Potrafili wpoić im podstawowe zasady życia. Jednak były one bardzo bliskie prawom dzikiej przyrody, że nie należy przesadnie się przejmować głodem, urazami i innymi tego typu rzeczami. Rodzice uważali za przejawy słabości.
 
 Czytając tę książki ogarniała mnie wściekłość i niejednokrotnie nóż się w kieszeni otwierał, poznając szczegóły z życia tych dzieci. Niejednokrotnie to dzieci przejmowały rolę opiekunów rodziny, a nie tych którymi powinno się opiekować.
 
 Można śmiało powiedzieć, że mimo wszystko dzięki takiemu wychowaniu dzieci wyszły na twardych ludzi i dzięki swojemu uporowi potrafili zostać kimś ważnym i by móc wymazać z pamięci koszmar dzieciństwa.
 
 Książka jest niesamowita i warto ją znać. Ja ze swej strony gorąco polecam. Naprawdę daje do myślenia i pokazuje, że sława i uznanie nie zawsze należy do rozkapryszonych osób. Czasami mogą być po prostu nagrodę za trudy dzieciństwa, tak jak to było w przypadku Jeanette. Jeszcze raz polecam.
 
Ocena: 10/10
 
Zapraszam także na:
 

środa, 3 kwietnia 2013

Olśniewający debiut


Autor: Aimee Agresti
Tytuł: Olśnienie
Tytuł oryginału: Iluminate
Wydawca: Remi
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: Joanna Schoen
ISBN: 978-83-63142-93-3
Stron: 480

Na początku chciałbym bardzo podziękować Wydawnictwu REMI za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Zanim zacząłem czytać ta książka dziwnie kojarzyła mi się ze Sagą Zmierzch, autorstwa Stephanie Meyer. Jednakże ta książka jest o wiele lepsza od wspomnianej serii.

Główną bohaterką powieści jest Haven Terra, szesnastoletnia uczennica liceum w Evaston, nieopodal Chicago. Haven nie zna swojej przeszłości, gdyż przez wiele laty została odnaleziona na skraju drogi przez pielęgniarkę Joan, która ją wychowała i pokochała. Joan nauczyła Haven dobra, a także tego jak pomagać innym.

W pewnym momencie Haven dostaje propozycje lukratywnego stażu w hotelu Lexingston, który ma zostać ponownie otwarty przez bardzo wpływową i piękną kobietę imieniem Aurelia. Wraz z Haven w to miejsce trafia także dwoje innych osób ze szkoły w Evaston. Są to Lance i wieloletni przyjaciel Haven Dante. Cała trójka trafi w środek bardzo dziwnych i tajemniczych zdarzeń.

Na początku książka nie za bardzo mnie olśniła. Fakt czytało się ją nieźle, jednak początek był nieco za długi. Na moje nieolśnienie wpływa także relacja pomiędzy potencjalnym odbiorcą, a mną. Widać, że książka jest przeznaczona dla młodzieży, jednak po lekturze stwierdzam, że Ci starsi także znajdą w niej coś dla siebie. Po trzecie widać, że jest to pierwsza część czegoś większego (póki, co nie wiadomo jak dużego) i wpływa to nieco na odbiór książki a także na akcję. Czuć w powietrzu, że coś się stanie, ale dzieje się to niebywale wolno

Zakończenie książki jest mimo wszystko niesamowite. Dużo się w nim dzieje, chociaż ja nie pisnę ani słówka o tym. Musicie się sami przekonać, co spotka Haven i dwójkę ich kompanów. Ja mogę ze swej mogę ją polecić. Wierzę, że przypadnie Wam do gustu i to o wiele bardziej niż Zmierzch. Przynajmniej Haven Terra nie jest taka rozlazła jak Bella Swan.

Ocena: 7/10

P.S. Wydanie książki jest bajeczne.

Zapraszam także na:

wtorek, 5 marca 2013

Świętość za życia??


Autor: Szymon Hołownia
Tytuł: Ludzie na walizkach. Nowe historie
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Znak
Rok wydania: 2011
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-240-1512-2
  Stron: 136
 
Mam bardzo mieszane uczucia po lekturze tej książki, tym bardziej że byłem zachwycony pierwszą częścią Ludzi na walizkach.

Nie wiem czy był nieodpowiedni dobór rozmówców, czy po prostu nie ta tematyka rozmów. Tym razem na tapetę pan Szymon wziął wiarę i ludzkie reakcje na własne cierpienia. Niestety przez większą część książki miałem wrażenie, że rozmowa jest pomiędzy katolickim dziennikarzem a mistykami, męczennikami oraz świętymi za życia.

Wiem, że każdy odczuwa na własny sposób, jednakże takie rozmowy nijak do mnie nie trafiają. W moim odczuciu jest to niestety strasznie odrealnione. Rozumiem, że wiara w swoim rozumieniu jest odrealniona, ale mimo wszystko jesteśmy tylko ludźmi.

Jedna rozmowa szczególnie mnie zirytowała. Mam na myśli rozmowę z matką, nieżyjącego ratownika, która jak twierdzi całe swoje życie żyła dla syna. Mimo, że od śmierci syna mija 10 lat to nadal utrzymuje, że nadal dla niego. W jej wypowiedziach pojawia się zdanie, że jej syn był mężczyzną jej życia. Staram się rozumieć, że relacje matka-syn są różne, jednakże powinny mieć swoje granice, a podejście tej pani do własnego życia jest jakieś dziwne, wręcz chore.

Nie wszystkie rozmowy wywarły na mnie nie najlepsze wrażenie. Część z nich były interesujące. M.in. z Halszką Opfer (autorką książki Kato-tata), która opowiada o swoich traumatycznych przeżyć, a także pokazuje w jaki sposób niektórzy dzisiejszy katolicy traktują wiarę. Z jednej strony różaniec a z drugiej strony molestowanie córki.

Książka nie wciągnęła mnie jakoś szczególnie, ale nie mam zamiaru nikomu jej odradzać, gdyż każdy może mieć inne spojrzenie na tematy i rozmowy, które do mnie nie trafiły.

Ocena: 5/10
 
Zapraszam także na:

poniedziałek, 4 marca 2013

Gdy tajemnice nas dopadają


Autor: Danka Braun
Tytuł: Historia pewnego związku
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Prozami
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-932841-8-4
  Stron: 304
 
Mam bardzo mieszane po lekturze tejże książki. Ma w sobie dużo emocji pozytywnych i negatywnych. Ta książka jest jedną z niewielu książek erotycznych napisanych w rodzinnym języku, na dodatek wydanych przed wielkim erotycznym boomem. Znów można rzec: cudze chwalicie, swego nie znacie.

Książkę czyta się całkiem nieźle. Bardzo wciąga. Opowiada historię pewnej nietypowej pary. Ona ma na imię Renata i jest zwykłą szarą myszką, pracującą w Urzędzie Skarbowym. On na imię Robert i jest wielce utalentowanym i bardzo przystojnym lekarzem. Poznali się zupełnie przypadkiem w pewnym krakowskim klubie. Ona się w nim zakochuje i to bez pamięci. On pozwala się wielbić przez nią i naucza jej jak być dobrą kochanką.

Po wielu latach przerwy spotykają się ponownie. Ona piękna, ułożona bizneswoman i przyszła żona Andrzeja, szkolnego kolegi Roberta. Teraz on zakochuje się bez pamięci, a ona nie potrafi zapomnieć jak bardzo kiedyś kochała. Ich wspólna tajemnica wywoła lawinę zdarzeń, której nikt się nie spodziewa. Książka zaskakuje, ale także irytuje, gdy spotykamy takie kobiety, które dają sobą pomiatać.

Jak widać po okładce jest to I część sagi. Mimo wszystko książka mnie wciągnęła, dlatego też czekam na drugą część. I część rzec jasna polecam, bo skoro czyta się "50 twarzy Greya" to nie można nie przeczytać "Historii pewnego związku"

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

niedziela, 3 marca 2013

Wywiad - świadectwo


Autor: Krzysztof Ziemiec, Mira Suchodolska
Tytuł: Wszystko jest po coś
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Wydawnictwo M
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-7595-418-0
  Stron: 152
 
Pana Krzysztofa Ziemca nie trzeba przedstawiać większości ludzi. Jest to bardzo znany i lubiany dziennikarz, obecnie pracujący we Wiadomościach w TVP. Swego czasu prowadził bardzo piękny program "Niepokonani".

Ów Krzysztof Ziemiec udzielił swojej koleżance po fachu wywiadu, w którym opowiada o swoim wypadku oraz wszystkim tym, co działo się po nim. Dużo miejsca poświęca opisom zmagań, aby w jak najszybszym czasie powrócić do normalności. Ponadto wszystko utrzymane w tendencji, że jego wypadek nie był dziełem przypadku, lecz jakiegoś większego planu, który pan Krzysztof przyjął z pokorą i obecnie daje świadectwo innym ludziom.

Miałem przyjemność spotkać pana Krzysztofa osobiście i rzeczywiście to bardzo sympatyczny człowiek i bardzo przypominający tego z okładki. Taki ludzki, uśmiechnięty, życzliwy. Ponadto bardzo różni się od tych osób, z którymi przeprowadzał wywiad pan Szymon Hołownia w niedawno przeczytanej przeze mnie książce "Ludzie na walizkach". Pan Krzysztof nie stroi się na świętego za życia. Przedstawione przez niego odpowiedzi na pytania nie irytują, lecz wręcz przeciwnie skłaniają do myślenia.

Co do samych pytań i przeprowadzającej wywiad nie mam najlepszego zdania. Może gdyby ktoś inny przeprowadzał tę rozmowę, to przedstawiona książka byłaby jeszcze lepsza.

Mimo wszystko książka bardzo przypadła do gustu i chciałbym ją gorąco polecić tym wszystkim, którzy lubią taki typ literatury. Zmierzyć się z nią mogą także Ci, którzy próbują w swoim życiu odnaleźć jakiś sens. Według mnie ta książka może im pomóc w tym jakże trudnym zadaniu.

Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na:

sobota, 2 marca 2013

Całkiem prawdziwa fikcja


Autor: Przemysław Łonyszyn, Roman Hurkowski
Tytuł: Tajemnica Mundialu
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Znak
Rok wydania: 2006
Tłumaczenie: brak
ISBN: 83-7298-932-X
  Stron: 466
 
Czy kiedykolwiek pisałem, że uwielbiam sieć księgarni Matras?? Jeśli nie to właśnie się poprawiam i uzasadniam swoje zdanie. Otóż za bardzo niewielkie pieniądze (w tym przypadku 2 złote) można kupić całkiem niezłą książkę.

W ten właśnie sposób nabyłem opisywaną "Tajemnicę Mundialu", książkę autorstwa dwóch dziennikarzy, podejmujący temat Mistrzostw Świata w 2002 roku, które bardzo są nam kibicom bliskie. Otóż na tych mistrzostwach Polska zagrała ponownie po 16 latach przerwy.

Jednak nie to jest tematem tejże książki kryminalnej. Głównym bohaterem jest Japończyk Kazuyoshi Toda, zastępca japońskiej TCPC - organizacji pilnującej wszelkiego rodzaju porządku podczas wspomnianych Mistrzostw Świata. Wspomniany Japończyk przypadkiem odnajduje zmasakrowane ciało w swojej rodzinnej okolicy. To owe przypadkowe zdarzenie wywołuje lawinę zdarzeń, które bardzo mocno wciągają czytelnika.

Książka ma ponad 450 stron. Mimo wciągającej akcji jest to nieco za dużo. Mogłoby być ich o wiele mniej. W pewnych momentach akcja jest przesadnie wydłużona. Innym minusem tej książki jest ilość mundialu. Niestety występuje on tylko jako wzmianki, a szkoda.

Mimo wszystko książka ma ciekawą konstrukcję. W pewnym momencie akcji czytelnik dowiaduje się kto co zrobił, ale nadal nie wiadomo dlaczego, przez co nie można oderwać się od lektury.

Całość wyjaśnia się dopiero na ostatnich stronach tejże rozwlekłej powieści kryminalnej. Mnie osobiście zakończenie nie przypadło do gustu. Jednak jeśli chcecie wiedzieć, jakie ono było zapraszam do lektury "Tajemnic Mundialu". Mimo wszystko warto, gdyż niewiele jest takich pozycji na polskim rynku wydawniczym.

Ocena: 7/10
 
Zapraszam także na:

czwartek, 28 lutego 2013

Przedboomowy erotyk


Autor: Alina Reyes
Tytuł: Rzeźnik
Tytuł oryginału: Le Boucher
Wydawca: Znak
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Iwona Banach
ISBN: 9788372983732
Stron: 100
 
Ostatnio książki o tematyce erotycznej rosną jak grzyby po deszczu. O dziwo książka o której mowa nie jest z tego przedziału. Jej polskie wydanie jest z 2007 roku. Jednakże nie trafiła ona to szerokiej publiczności tak jak obecne pozycje z tego gatunku.

Książka w zasadzie nie jest zła. Opowiada ona o młodej dziewczynie, pracującej w sklepie mięsnym, w którym pracuje podkochujący się w niej tytułowy Rzeźnik. Wspomniana dziewczyna, a raczej kobieta, opowiada także o swoim uczuciu do Daniela, mężczyzny który wyjechał daleko od niej. Jej tęsknota pozwala na zbliżenie się obojga ludzi.

Książka dzieli się na dwie części. Pierwsza jest strasznie przegadana oraz zagmatwana pomiędzy tym co teraźniejsze, wspomnieniami oraz pragnieniami. Natomiast w drugiej części jest to, na co wszyscy czekają w tego typu literaturze. Bardzo spodobała mi się scena pod prysznicem. Później jest nieco gorzej, jeśli chodzi o opisane sceny miłości, których jest bardzo dużo, jak na tak krótki okres czasu.

Książka nie należy do najgorszych, ale do najlepszych także jej daleko. Może w dobie literatury erotycznej komuś wpadnie w ręce i się spodoba. Ja ani jej nie zachwalam, ani jej nie neguję.

Ocena: 5/10
 
Zapraszam także na: