Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura faktu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura faktu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 stycznia 2013

Autobiografia Janusza Meissnera


Autor: Janusz Meissner
Tytuł: Wspomnienia pilota. Jak dziś pamietam
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Iskry
Rok wydania: 1976
Tłumaczenie: brak
ISBN: brak
Stron:
350
 
Dziwne czasami są losy książki i czytelnika, kiedy ich spotkanie jest zupełnie zaskakujące i nieprzewidziane. Tak właśnie było ze mną i pierwszą częścią autobiografii Janusza Meissnera. Jednak bardziej to było na zasadzie z braku laku dobry kit.
 
Książka mówi o młodzieńczych latach kpt. Janusza Meissnera pseudonim Porucznik Herbert. Z książki możemy dowiedzieć się o nauce w Szkole Budowy Maszyn i Elektrotechniki im. H. Wawelberga i S. Rotwanda w Warszawie a następnie w szkołach lotniczych: w Niższej Szkole Pilotów w Krakowie, oraz w Wyższej Szkole Pilotów w Poznaniu.
 
Możemy dowiedzieć się jakie emocje towarzyszyły autorowi podczas pierwszych samodzielnych i szkoleniowych lotów. Z książki dowiadujemy się, że Meissner został pilotem całkiem przypadkiem, a dokładnie z braku odpowiedniej ilości adeptów.

Książkę czyta się niezwykle ciężko. Czyta się o wydarzeniach ciekawych (lubię historię), ale ta mnie nijak nie wciągnęła. Raczej nie sięgnę po kolejne części autobiografii. Jednak jeśli ktoś chce poznać człowieka, którego imieniem nazwano ulice w kilku dużych miastach, to proszę bardzo. Może komuś przypadnie ona do gustu, mnie niestety nie.

Ocena: 3/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Pożegnanie z dziećmi


Autor: Randy Pausch, Jeffrey Zaslow
Tytuł: Ostatni wykład
Tytuł oryginału: The Last Lecture
Wydawca: Nowa Proza
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: Jan Kabat
ISBN: 978-83-7534-052-5
Stron: 289
 
Któż z nas nie boi się śmierci, tym bardziej gdybyśmy się dowiedzieli kiedy ona do nas przyjdzie i w jakiej postaci. Taki los spotkał Randy'ego Pauscha, profesora prestiżowego uniwersytetu Carnegie Mellon w Pitsburghu. To właśnie on dowiedział się, że ma raka trzustki i wiedział, że ma przed sobą bardzo mało czasu.

Jednak był tak wielkim człowiekiem, że potrafił wykorzystać dany mu czas. Otóż mają taką możliwość napisał "Ostatni wykład", który następnie wygłosił przed swoimi studentami. Filmik z tego wystąpienia trafił na YouTube, gdzie stał się po prostu hitem. Oczywiście udało mi się go obejrzeć i również warto się z nim zapoznać.

Wracając do książki jest ona wspaniała. Stanowi niejako testament oraz znak dla jego zbyt małych dzieci na to, że kiedykolwiek istniał. To co wykonał Pausch przed śmiercią zasługuje na ogromny szacunek i u mnie go zdobył. Mówi on o rzeczach, które możemy także spotkać we własnym życiu, o marzeniach oraz lękach przed porażką. Wiele się z tej książki można nauczyć.

Z drugiej strony nie pokazuje ona, że masz żyć tak czy inaczej. To bardzo rozsądne posunięcie, gdyż niczego nie narzuca czytelnikowi, a bardziej dosadnie swoim dorastającym dzieciom. Według mnie książkę warto poznać i przeczytać. Czyta się ją całkiem nieźle, mimo nieco ciężkiej tematyki. Bo kto lubi czytać i mówić o śmierci, gdy się jest jeszcze młodym. Ale tutaj nasuwają mi się słowa piosenki zespołu Golden Life: "Życie choć piękne, tak kruche jest". Polecam.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

piątek, 21 grudnia 2012

Szokujące jak można skrzywdzić dziecko


Autor: Cathy Glass
Tytuł: Skrzywdzona
Tytuł oryginału: Damaged
Wydawca: Hachette
Rok wydania: 2010
Tłumaczenie: Magdalena Osip-Pokrywka
ISBN: 978-83-7575-785-9
Stron: 344
 
O ile dobrze się orientuje to wyżej przedstawiona książka jest jedną z pierwszych z serii "Pisane przez życie". Autorką tej książki jest brytyjska kobieta występująca pod pseudonimem Cathy Glass. Ma to na celu ochronę jej własnej rodziny przed ingerencją z zewnątrz. Cathy współpracuje z pomocą społeczną i zwykle pomaga w najcięższych przypadkach, z którymi nikt nie mógł sobie poradzić a sytuacja dziecka była skrajnie zła.

Jednym z takich dzieci była Jodie, która miała za sobą traumatyczne przeżycia i wspomnienia. Dziecko jest bardzo, ale to bardzo agresywne i nijak nie chcę współpracować. W tym miejscu Cathy zaczyna ciężką pracę, która budzi mój osobisty szacunek. Na to niechciane dziecko przelewa całą swoją miłość i oddanie. Dzięki wytrwałości, cierpliwości oraz ciepłu nawiązuje z dzieckiem więź. Dla całej historii wielkie znaczenie mają dziwne ataki i zachowania Jodie. Można z nich wiele wyczytać, a to co udaje się wyczytać jest straszne. Nie życzę tego największemu wrogowi tego, co stało się temu małemu dziecku.

Mimo ciężkiej tematyki książka bardzo wciąga, przez co ciężko się od niej oderwać. Ja ze swej strony gorąco ją polecam. Naprawdę warto poznać tę historię i wierzyć, że w życiu nie będzie ich zbyt wiele.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Walka z rytuałem


Autor: Khady Sylla
Tytuł: Okaleczona
Tytuł oryginału: Mutilée
Wydawca: Świat Książki
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Ewa Cieplińska
ISBN: 978-83-247-0237-4
Stron: 192
 
Kolejna książka ukazująca problem afrykańskich kobiet. Tym razem jest autorem jest zwykła kobieta (a nie jak w przypadku Waris Dirie - znana modelka). Jednak porusza ten sam jakże ważny problem współczesnego świata, którego korzenie sięgają bardzo, bardzo daleko.

Tym razem na tapecie znalazł się Senegal i jego społeczeństwo, które mimo ogromnego rozwoju (jak na kraje afrykańskie), wciąż pozostaje zacofany. Ludzie tam żyjący nadal pozostają ciemni, zajmując się handlem i płodzeniem kolejnych dzieci. Często wyjeżdżają do Francji, gdzie przenoszą swoje mroczne rytuały i swoje przyzwyczajenia.

Khady okazuje pokazuje także obraz senegalskiej emigracji żyjącej we Francji. Niczym on nie różni się od tego, który był w Senegalu. Jakby został żywcem przeniesiony z jednego miejsca w drugie.

Khady podobnie jak Dirie jest osobą bardzo odważną, dlatego też stawia zaciekły opór przeciwko dawnym senegalskim tradycjom, walczy o prawa kobiet (by nie tylko płodziły dzieci, były obrzezane), lecz także mogły się uczyć, pracować, zarabiać.

Książka podejmuje trudne tematy, a także pokazuje nam kulturę innego narodu. Fakt, że tradycja i kultura nie należy do chlubnych, lecz to już zupełnie inna bajka. Książkę zdecydowanie polecam, podobnie jak "Kwiat pustyni". Czyta się nieźle i znów ukazany został problem afrykańskich kobiet.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

czwartek, 13 grudnia 2012

O problemach afrykańskich kobiet


Autor: Waris Dirie, Cathleen Miller
Tytuł: Kwiat pustyni
Tytuł oryginału: Desert flower
Wydawca: Świat Książki
Rok wydania: 2002
Tłumaczenie: Marek Wrześniewski
ISBN: 83-7227-280-8
Stron: 254
 
Waris Dirie jest jedną z bardziej znanych modelek świata. Ta bardzo piękna kobieta w latach 1997-2003 była ambasadorką ONZ, walczącą o prawa kobiet w krajach trzeciego świata. Te niestety od blisko czterech stuleci są gwałcone przez afrykańskie narody i poddają rytuałowi obrzeżania małe dziewczynki w wieku od 5 do 13 lat.

Rytuał ten polega na całkowitym wycięciu narządów płciowych, a następnie zaszycie ich pozostawiając ledwie małą dziurkę, przez którą sączy się mocz. Coś okropnego, że praktycznie codziennie takie kobiety ponoszą kolejne fale bólu, który już na początku był przeokropny. Cała "operacja" odbywa się takimi przedmiotami, że dziw bierze, że dziewczynki to przeżywają. Oczywiście umieralność tych zabiegów jest ogromna. W ten sposób umierają dwie siostry Waris.

O tym właśnie jest książka Waris Dirie. Jest ona w formie pamiętnika, który ukazuje kolejne przełomowe momenty jej życia. Od rytuału "obrzeżania", przez ucieczkę z rodzinnego szczepu, pobycie w Londynie, praca jako modelka i ostatecznie jako ambasadorka ONZ. Tutaj właśnie Dirie odegrała ważną rolę w walce z tym przykrym rytuałem, który wykonują kobiety kobietom na polecenie mężczyzn, a nie nakazów religii, jak się je tłumaczy. Jest to dla mnie niezrozumiałe, że kobiety wiedząc czym to grozi, jaką traumą, same to wykonują, co im było wykonane. Bez zastanowienia, bez empatii. Dobrze, że Waris Dirie przeżyła i wyruszyła w świat by ogłosić, o tym co dzieje się w Afryce. Jednak nie tylko i to jest gorsze, że rytuał poszedł w świat z afrykańskimi ludami.

Książka jest pełna takich obrazów i traumatycznych przeżyć. A także ogromu walki w samym ONZ. Bardzo spodobał mi się cięty język modelki, która na forum publicznym (o czym piszę w książce) podjęła dyskusje z jedną z dziennikarek, która twierdzi: "...Zostawcie łechtaczki afrykańskich kobiet w spokoju..." na co Dirie odpowiada: "...Dobrze jest mówić, jeśli ma się swoją własną".

Warto znać tę pozycję, by na problemy afrykańskich kobiet nie powstał całun milczenia. Polecam tę książkę z całego serca i nie należy zważać na styl i język, gdyż właśnie taki prosty język dotrzymuje kroku takim prostackim zachowaniom i rytuałom.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

piątek, 21 września 2012

Gdy ludzie się odwracają...


Autor: Stanisław Grzesiuk
Tytuł: Na marginesie życia
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Książka i Wiedza
Rok wydania: 1989
Tłumaczenie: brak
ISBN: 83-05-11109-1
Stron: 172
 
Ostatnia część trylogii Stanisława Grzesiuka... Mimo, że ta część jest o wiele słabsza o dwóch poprzednich ("Boso, ale w ostrogach" oraz "Pięć lat kacetu"), to porusza bardzo ważną kwestię traktowania ludzi chorych... Mimo, że od wydarzeń przedstawionych w książce mimo ponad pół wieku, to ludzkie myślenie nie zmieniło się zbyt wiele... Wówczas na "margines życia" wyrzucani byli chorzy na gruźlice, a dzisiaj ten problem dotyka osoby niepełnosprawne...
 
Pan Grzesiuk w książce tej pokazał kilka przypadków chorych na gruźlice, tych słabych i tych mocnych, lecz bez względu jak osoby sobie radziły z chorobą, czy zostały wyleczone czy zaleczone, trafiały na margines życia, gdyż przyznali się do choroby... Autor podkreśla, że nie Ci byli groźni, lecz Ci co będąc chorymi nie przyznawali się do tego w otoczeniu znajomych, by nie zostać wyrzuconymi poza margines... Trzeba wiedzieć, że to nie ich wina, że byli ludźmi chorymi...
 
Stanisław Grzesiuk opowiada także o licznych pobytach w sanatoriach, jak tam wyglądało życie, leczenia, wspólne relacje... Momentami można się pośmiać, lecz zakończenie wzbudza do refleksji...
 
Autor przedstawionej książki zmarł w 1963 roku na gruźlice... Jednak dzięki leczeniu przeżył 18 lat od czasu wojny... Bez leczenia nie żyłby tyle lat i podejrzewam, że nigdy nie poznalibyśmy go tak dobrze...
 
Książkę rzecz jasna polecam i to bardzo gorąco... Jest inna od poprzednich, nieco słabsza, jednakże bardziej refleksyjna... Jest jakby pożegnaniem się Grzesiuka ze światem i czytelnikami...
 
Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na:

poniedziałek, 17 września 2012

Nie sądźmy, byśmy nie byli sądzeni...


Autor: Stanisław Grzesiuk
Tytuł: Pięć lat kacetu
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Książka i Wiedza
Rok wydania: 1987
Tłumaczenie: brak
ISBN: 83-05-11108-3
Stron: 394
 
Książek o tematyce obozowej przeczytałem kilka, na pewno nie wszystkie i na pewno wielu nie przeczytam... Jednakże ta obecnie zakończona jest o wiele inna od znanych mi wcześniej "Medalionów", czy "Innego świata"... Przedstawiony przez Grzesiuka to rzeczywiście inny świat od tego znanego z lektur...

"Pięć lat kacetu" to druga część jego trylogii (wraz z "Boso, ale w ostrogach" oraz "Na marginesie życia")... Opowiada w niej swoją walkę o życie w ciągu ponad czterech lat przebywania w trzech różnych obozach koncentracyjnych... Należą do nich Dachau, Mauthausen oraz Gusen, w którym przebywał ponad cztery lata... Grzesiuk w swej książce poruszył wszystkie tematy obozowe, jakie tylko pamiętał (wszak książkę tę napisał 13 lat po wyjściu z obozu)... Nie ominął często omijane w innych książkach tematu męskiej prostytucji i homoseksualizmu... Jednak nie to w niej jest najważniejsze, lecz to w jaki sposób walczył... A walka ta wzbudza mój podziw... Jego cwaniactwo i pewność siebie wiele mu w tym pomogło...

Jednakże czytając takie książki musimy się wyzbyć jednego... Oceniania ich zachowań... Autor na zakończenie prosi by nie sądzić tych, którzy byli w obozach, ponieważ nikt z nich tam się nie prosił, a jeśli by tam nie trafił na pewno takim by nie był...

Książkę czyta się dobrze, mimo że pewne rzeczy się powtarzają, a kolejność wydarzeń nie jest jednakowa... Nie przeszkadza to jednak w czytaniu... Warto po tę pozycje sięgnąć, by dowiedzieć jak wyglądały obozy na terenie Rzeszy Niemieckiej... Znam niewiele książek, które by mówiły o nich... Większość mówi o tym co było w Oświęcimiu...

Ja ze swej strony pozycję tę gorąco polecam... Warto ją znać i nie zapominać o tym, co działo się w czasie II Wojny Światowej oraz o obozowych warunkach, gdzie nie wiadomo, gdzie przyjaciel a gdzie wróg... Gorąco, gorąco polecam...

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

czwartek, 30 sierpnia 2012

Papież widziany z bliska...


Autor: Kard. Staniwsław Dziwisz
Tytuł: Świadectwo
Tytuł oryginału: Una vita con Karol
Wydawca: TBA
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Magdalena Wolińska-Riedi
ISBN: 83-922-8821-3
Stron: 232
 
Jedna z pierwszych książek na temat życia Polaka Papieża Jana Pawła II (Karola Wojtyły)... Napisana i wydana niedługo po śmierci Jana Pawła II... Autorem wspomnień jest wieloletni współpracownik Karola Wojtyły Stanisław Dziwisz, które praktycznie całe swoje duchowieństwo poświęcił Papieżowi...
 
Najpierw 12 lat w Krakowie, a potem kolejne dwadzieścia siedem lat w Rzymie...
 
Świadectwo jest dialogiem pomiędzy Gian Franco Svideroschim a wspomnianym kardynałem Dziwiszem... Kardynał opowiada także sporo o sobie, jak został kapłanem, jak został pomocnikiem Karola Wojtyły... Opowiada także o nieznanych faktach z życia Papieża, także o zamachu na jego życie...
 
Jest to bardzo pouczająca lektura, która także potrafi wciągnąć czytelnika... Ja ze swej strony gorąco polecam...
 
Ocena: 7/10
 
Zapraszam także na:

wtorek, 7 sierpnia 2012

Zatrzymaj się "humanitarny" Świecie...


Autor: Szymon Hołownia
Tytuł: Ludzie na walizkach
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Znak
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-240-1047-9
Stron: 153
 
Są takie książki i tacy autorzy, których na pewno się polubi zanim kiedykolwiek zacznie się czytać... Do takiej grupy autorów na pewno zalicza się Szymon Hołownia, którego przeczytałem pierwszą książkę (i na pewno nie ostatnią), a już dawno należał do moich ulubionych autorów...
 
Bardzo długo zabierałem się za czytanie jakiejkolwiek jego pozycji... Trzeba wiedzieć że nie należą one do tanich, a objętościowo nie są bardzo wielkie... Chociażby wyżej wymienieni "Ludzie na walizkach"... Zaledwie 150 stron za blisko 25 złotych... W dzisiejszych czasach to dużo... Jednakże jak łatwo się przekonałem książka ta bardzo dużo o dzisiejszych czasach... O tym czym jest cierpienie i ból i z jak sobie z nim radzić...
 
Z rozmów z bardzo wieloma osobami (w tym z największymi specjalistami) wychodzi, że coraz bardziej świat idzie by ból i cierpienia "cywilizować"... Żeby go było jak najmniej... Trzeba nam jednak wiedzieć, że jest on wpisany w nasze życie tak samo jak szczęście, radość, zadowolenie, sukces...
 
Książka naprawdę daje do myślenia... Opisane historie nie są wyssane z palca, ale są jak najbardziej prawdziwe... Bardzo ciekawa jest rozmowa z Kazimierzem Sałatą (fragment której przedstawiony jest na okładce)... Pokazuje w jaką stronę idzie ludzkość i można rzecz że jest to droga ku przepaści naszego humanitaryzmu...
 
"Ludzie na walizkach" to krótka ale treściwa pozycja, wobec której nie można przejść obojętnie... Czyta się ją bardzo dobrze, przez co łatwo można do niej wracać, a wręcz jest to konieczne... Tematy podjęte nie są łatwe, ale jakże potrzebne... Gorąco polecam... A książka warta swojej ceny...
 
Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

środa, 1 sierpnia 2012

Prawdziwa siła miłości i poświęcenia...

 
Autor: Cathy Glass
Tytuł: Najsmutniejsze dziecko
Tytuł oryginału: The saddest girl in the world
Wydawca: Hachette
Rok wydania: 2010
Tłumaczenie: Tomasz Wolsan
ISBN: 978-83-7575-761-3
Stron: 398
 
Wydawnictwo Hachette najbardziej kojarzone jest z Serią: "Pisane przez życie"... Właśnie w tej serii możemy poznać książki autorstwa Cathy Glass, która opowiada historię dzieci, które przebywały w jej domu, pod jej opieką...
 
Obecnie na polskim rynku znajduję się sześć książek jej autorstwa (z czego 3 wydane w tym roku), a "Najsmutniejsze dziecko" jest trzecią z nich...
 
Książka opowiada o losach dziewczynki imieniem Donna, dziesięcioletniej dziewczynce, której korzenie zaczynają się w Ameryce Południowej... Przez to ma ciemniejszy odcień skóry, a to staje się powodem do szykan ze strony matki i rodzeństwa... Donna nie jest najmłodsza w rodzinie, ale na pewno jest najsłabsza...
 
Po raz kolejny można zobaczyć, jak źle traktowane są dzieci i to w kraju tak rozwiniętym jak Anglia... Jednakże możemy wiele nauczyć się z tych książek, jak powinna wyglądać pomoc społeczna... I jeszcze raz mamy przykład ile może zdziałać miłość i poświęcenie... Książka wyciskająca łzy... Zdecydowanie polecam...
 
Ocena: 9/10
 
Zapraszam także na:

niedziela, 24 czerwca 2012

Własny świat we własnym rytmie...


Autor:
Tytuł: 12 oddechów na minutę
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Otwarte
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-7515-053-7
Stron: 184

Świat osób niepełnosprawnych jest mi znany od bliska 5 lat, a z bardzo bliska od blisko 4 lat... Mimo tego, nie wiem wszystkiego, ale jak zauważyłem ilu niepełnosprawnych, tyle niepełnosprawności... Każda praktycznie jest inna ze względu na stan jak na samą osobę niepełnosprawną...

Dlatego takie książki jak ta pozwala poszerzyć swoją wiedzę na ten osób niepełnosprawnych... Ja sam dowiedziałem się o wiele więcej i to na przykładzie osoby, która walczy o godną śmierć... Jak podkreśla wielokrotnie w książce nie jest zwolennikiem eutanazji (bo nie eutanazję tutaj chodzi), lecz o zaprzestanie uporczywej terapii...

W książce ten możemy poznać pana Janusza bardzo blisko... Ze szczerością odsłania swoje wnętrze oraz otaczający go świat... Porusza wiele ważnych tematów: jak opieka zdrowotna, jak walka o każdą potrzebną rzecz (a te powinny być dostępne z urzędu a nie są), jak podejście do osoby niepełnosprawnej...

Wiele z tych problemów znam z autopsji... Sam mam niepełnosprawną dziewczynę i wiele z przeczytanych zdań mogą się pokryć z tym, co dzieje się w naszym życiu na co dzień... Gdy każdą ważną w życiu rzecz należy sobie "wychodzić" w momencie, gdy nie można chodzić... Jest to bardzo przykre ale prawdziwe... Jeszcze gorzej jest gdy ludzie za to odpowiedzialni nie potrafią podejść do każdego przypadku z osobna... Faktem jest że wiele w Polsce zmieniło się na lepsze, ale jeszcze wiele jest do zrobienia...

Wracając do książki... Czytało mi się ją dobrze... Nieco irytowało mnie zdanie, że został pokrzywdzony przez los... Niestety pan Janusz bardzo mu pomógł w tym... Wiele osób jest niepełnosprawnych od urodzenia i Ci są tak naprawdę pokrzywdzeni przez los, gdyż nie mieli na to żadnego wpływu... Jednak dzięki medialnemu szumowi pan Janusz wykonuję wspaniałą pracę dla ich dobra... To cieszy, gdyż nie są już tacy anonimowi w świecie ludzi zdrowych...

Książkę oczywiście polecam wszystkim i zdrowym (by mogli zagłębić się w świat osób niepełnosprawnych) i niepełnosprawnym (by mogli się wiele nauczyć, że dzięki uporowi i walce wiele można osiągnąć)... Polecam też osobom młodym, by dowiedziały się jak może zakończyć się brawura i nierozsądek na drodze...

Z tego miejsce chciałem pozdrowić wszystkich znajomych niepełnosprawnych oraz użytkowników LC oraz powiedzieć coś bardzo ważnego: "Kocham Cię Kasiu..."

Ocena: 9/10

Zapraszam także na: