niedziela, 30 czerwca 2013

Miejsce, gdzie nie straszy


Autor: Stephen King
Tytuł: Joyland
Tytuł oryginału: Joyland
Wydawca: Prószyński i s-ka
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
ISBN: 978-83-783-9535-5
Stron:
336
 
W swoim życiu przeczytałem wiele książek autorstwa Stephena Kinga. Wiem także, że wiele mam jeszcze do przeczytania. Mimo tego śmiało mogę się określić fanem króla horrorów.
 
Jednak tym razem w ogóle nie mamy do czynienia z horrorem, chociaż opis na tyle książki mógłby o tym świadczyć. Pojawia się w nim park rozrywki o nazwie Joyland, a w nim nawiedzony Straszny Dwór. W mniemaniu fanów kolejna walka dobra ze złem w postaci młodego studenta Devina Jonesa (zwanego Jonesssy) oraz 10-letniego Mike'a Rossa. Wszystko to, za co kocha się Kinga.

Jednak nic z tych rzeczy, czym nas King raczył przez wiele, wiele lat. Mamy do czynienia z bardzo dobrą powieścią obyczajową z domieszką kryminału. Jednak nie tego oczekuje się od mistrza horroru. Czytelnik ma się bać i z drżeniem rąk przewracać każdą kartkę by za jej rogu coś na niego nie wyskoczyło. Nie tym razem jednak.

Pod tym kątem jestem strasznie zawiedziony tymże tytułem. A miało być tak pięknie. Odnoszę wrażenie, że pan King zaczyna czytelników traktować pobieżnie i już tak nie porywa.

Teraz pora odpowiedź na pytanie, czy książka była zła. Niestety nie była ona zła. Ma ona swoje plusy, jednak od Stephena Kinga musimy żądać więcej niż to, co przestawił w Joylandzie. Komuś kto nie spotkał się wcześniej z jego wcześniejszymi tytułami będzie zachwycony. Podejrzewam, że większość fanów poczuje się niemiłosiernie zawiedziona jak ja. Jednak nie będę Was odmawiał od tej pozycji. Sami się przekonajcie i wyróbcie sobie o niej zdanie.

Ocena: 6/10

Zapraszam także na:

środa, 26 czerwca 2013

Geniusz zapachów


Autor: Patrick Suskind
Tytuł: Pachnidło
Tytuł oryginału: Das Parfum: die Geschichte eines Mörders
Wydawca: Świat Książki
Rok wydania: 2006
Tłumaczenie: Małgorzata Łukasiewicz
ISBN: 978-83-247-0258-9
Stron: 252
 
Pachnidło jest kolejną książką, którą poleciła mi moja narzeczona i po raz kolejny bezsprzecznie trafiła w mój gust literacki. Książka opowiada o człowieku, który przez pewnego przeora został nazwany Janem Baptystą na przekór jego osobowości i charakterowi. Bohater cechuje się doskonałym węchem, brakiem własnego zapachu oraz ogromną siłą przeżycia, czym posłał własną matkę na stryczek.

Pachnidło należy do tej grupy powieści, która wciąga od pierwszej strony i opuszcza czytelnika po ostatnim wyrazie w książce. Chociaż druga część nieco męczy, gdyż niewiele w niej się dzieje, a obejmuje okres 7 lat. Jednak kolejne części wynagradzają tę nieco słabszą część. Po kolei poznajemy przygody nad wyraz inteligentnego Grenouille'a, który potrafi omamić wszystkich wokół siebie. Śmiało można rzec, że bohater jest geniuszem w stosunku do ludzi, ale także w stosunku do zapachów, które tworzy i które przechowuje w swojej głowie.

Zapachy i XVIII wieczna Francja są tłem dla tej niesamowitej powieści. Czyta się ją naprawdę nieźle i warto po nią sięgnąć. Ja ze swej strony polecam i teraz mogę z czystym sumieniem obejrzeć film.
 
Ocena: 10/10
 
Zapraszam także na:

piątek, 14 czerwca 2013

Nie tylko pora dnia


Autor: Susan Minot
Tytuł: Wieczór
Tytuł oryginału: Evening
Wydawca: Świat Książki
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Ewa Świerżewska
ISBN: 978-83-247-0727-0
Stron:
272
 
Na lekturę tej książki namówiła mnie moja narzeczona, twierdząc, że jest ona ciekawa, ale mimo wszystko ciężka. W jednym i drugim przypadku miała rację. Książkę czytało się niebywale ciężko, a akcja toczy się tak szybko jak pewien pociąg w pewnej reklamie.
 
Uciekając od reklam, a wracając do książki mówi ona o 65-cio letniej Ann Lord, która jest ciężko chora. Ma raka i praktycznie czeka na swoje odejście. Jest to jej wieczór i jej pożegnanie ze światem. Żegnając się z nim wspomina mienione wydarzenia, a najbardziej weekend podczas którego za mąż wychodzi jej bliska przyjaciółka.

W czasie tego weekendu poznaje Harrisa Ardena, tajemniczego lekarza. Od początku Ann jest zainteresowana mężczyzną i jak się okazuje z wzajemnością. Oboje zakochują się w sobie i spędzają razem cudowny wieczór a można by rzec wieczory.

Oprócz wspomnianego Harrisa Ann wspomina także swoich przyjaciół, ale także kolejnych mężów, których miała trzech, z którymi doczekała się pięciorga dzieci, które czekają na moment odejścia matki, jednocześnie nie wiedząc jak się w takiej sytuacji zachować.

Książka także ukazuje jak można godnie odejść i pokazuje, że nie należy bać się choroby oraz chorych. Jak wspomniałem na początku książka jest ciężka, ale warto ją przeczytać. A jeśli chcecie wiedzieć jak potoczyły się losy Harrisa oraz Ann zapraszam do lektury.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

sobota, 1 czerwca 2013

Odwrócony porządek rodziny


Autor: Jeanette Walls
Tytuł: Szklany zamek
Tytuł oryginału: The Glass Castle
Wydawca: REMI
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: Zielińska Anna
ISBN: 978-83-631-4290-2
Stron: 336
 
 Na początku chciałbym podziękować wydawnictwu REMI za udostępnienie egzemplarza do redakcji. Jednocześnie chciałbym najmocniej przeprosić, że moje zadanie tak długo trwało. Jednak nawał nowych obowiązków w nowej pracy nie pozwala mi zajmować się książkami w takim wymiarze jakim bym chciał.
 
 Przedstawiona książka jest biografią Jeanette Walls oraz jej trójki rodzeństwa. Obecnie Jeanette Walls jest wybitną dziennikarką, która pracowała przez wiele lat New York Magazine, Esquire Magazine czy US Today. Tak wspaniałe pracy jest zadośćuczynienie za jej cierpienie w dzieciństwie, a tych było nie mało.
 
 Jeanette była drugą córką Rose Mary oraz Rexa Wallsa. Jej rodzice nie należeli do najlepszych na świecie. Rzecz jasna bardzo kochali swoje dzieci, jednak w żaden sposób nie potrafili im zapewnić dobrego i godnego życia. Przez wiele lat cała rodzina żyła w skrajnym ubóstwie w rozpadających się domach. Wszystko przez alkoholizm ojca i nieodpowiedzialność, egoizm i nieumiejętność zarządzaniem finansami.
 
 Nie można powiedzieć, że rodzice nie wychowali ich. Potrafili wpoić im podstawowe zasady życia. Jednak były one bardzo bliskie prawom dzikiej przyrody, że nie należy przesadnie się przejmować głodem, urazami i innymi tego typu rzeczami. Rodzice uważali za przejawy słabości.
 
 Czytając tę książki ogarniała mnie wściekłość i niejednokrotnie nóż się w kieszeni otwierał, poznając szczegóły z życia tych dzieci. Niejednokrotnie to dzieci przejmowały rolę opiekunów rodziny, a nie tych którymi powinno się opiekować.
 
 Można śmiało powiedzieć, że mimo wszystko dzięki takiemu wychowaniu dzieci wyszły na twardych ludzi i dzięki swojemu uporowi potrafili zostać kimś ważnym i by móc wymazać z pamięci koszmar dzieciństwa.
 
 Książka jest niesamowita i warto ją znać. Ja ze swej strony gorąco polecam. Naprawdę daje do myślenia i pokazuje, że sława i uznanie nie zawsze należy do rozkapryszonych osób. Czasami mogą być po prostu nagrodę za trudy dzieciństwa, tak jak to było w przypadku Jeanette. Jeszcze raz polecam.
 
Ocena: 10/10
 
Zapraszam także na:
 

środa, 17 kwietnia 2013

Średniowieczny kryminał


Autor: Umberto Eco
Tytuł: Imię róży
Tytuł oryginału: Il nome della ros
Wydawca: Noir sur Blanc
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Adam Szymanowski
ISBN: 83-7392-221-1
Stron:
752
 
 Ostatnimi czasy bardzo często spotykam się z tą książka w bardzo ciekawym wydaniu. W związku z powyższym chciałbym Wam ją przybliżyć, a książka jest tego warta, ale po kolei.
 
 Akcja książki toczy w 1327 roku w czasach Wielkiej Inkwizycji na terenie opactwa Benedyktów na terenie północnych Włoch. Głównymi bohaterami są Franciszkanin Wilhelm z Baskerville oraz jego uczeń Adso z Melku. Obydwaj trafiają do opactwa z powodu mającej odbyć się debaty na temat ubóstwa Jezusa Chrystusa. Przy okazji opat prosi Wilhelma o wyjaśnienie tajemniczych śmierci mnichów.

 Adso jako narrator pokazuje wszelkie posunięcia Wilhelma w celu wyjaśnienia wspomnianych śmierci. Akcja niebywale wciąga i do końca nie wiadomo, kto może być potencjalnym mordercą. W tle rozgrywają się historyczne wydarzenia czyli Wielka Inkwizycja.

 Książkę czyta, mimo ciężkiego języku, czyta się niesamowicie. Książka jak napisałem na początku jest godna polecenia, podobnie jak film o tym samym tytule, oparty na powieści Umberto Eco. Rzecz jasna pierwsze polecam zmierzyć się z książka.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

środa, 3 kwietnia 2013

Olśniewający debiut


Autor: Aimee Agresti
Tytuł: Olśnienie
Tytuł oryginału: Iluminate
Wydawca: Remi
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: Joanna Schoen
ISBN: 978-83-63142-93-3
Stron: 480

Na początku chciałbym bardzo podziękować Wydawnictwu REMI za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Zanim zacząłem czytać ta książka dziwnie kojarzyła mi się ze Sagą Zmierzch, autorstwa Stephanie Meyer. Jednakże ta książka jest o wiele lepsza od wspomnianej serii.

Główną bohaterką powieści jest Haven Terra, szesnastoletnia uczennica liceum w Evaston, nieopodal Chicago. Haven nie zna swojej przeszłości, gdyż przez wiele laty została odnaleziona na skraju drogi przez pielęgniarkę Joan, która ją wychowała i pokochała. Joan nauczyła Haven dobra, a także tego jak pomagać innym.

W pewnym momencie Haven dostaje propozycje lukratywnego stażu w hotelu Lexingston, który ma zostać ponownie otwarty przez bardzo wpływową i piękną kobietę imieniem Aurelia. Wraz z Haven w to miejsce trafia także dwoje innych osób ze szkoły w Evaston. Są to Lance i wieloletni przyjaciel Haven Dante. Cała trójka trafi w środek bardzo dziwnych i tajemniczych zdarzeń.

Na początku książka nie za bardzo mnie olśniła. Fakt czytało się ją nieźle, jednak początek był nieco za długi. Na moje nieolśnienie wpływa także relacja pomiędzy potencjalnym odbiorcą, a mną. Widać, że książka jest przeznaczona dla młodzieży, jednak po lekturze stwierdzam, że Ci starsi także znajdą w niej coś dla siebie. Po trzecie widać, że jest to pierwsza część czegoś większego (póki, co nie wiadomo jak dużego) i wpływa to nieco na odbiór książki a także na akcję. Czuć w powietrzu, że coś się stanie, ale dzieje się to niebywale wolno

Zakończenie książki jest mimo wszystko niesamowite. Dużo się w nim dzieje, chociaż ja nie pisnę ani słówka o tym. Musicie się sami przekonać, co spotka Haven i dwójkę ich kompanów. Ja mogę ze swej mogę ją polecić. Wierzę, że przypadnie Wam do gustu i to o wiele bardziej niż Zmierzch. Przynajmniej Haven Terra nie jest taka rozlazła jak Bella Swan.

Ocena: 7/10

P.S. Wydanie książki jest bajeczne.

Zapraszam także na:

wtorek, 2 kwietnia 2013

Kontynuacja, osobną powieścią...


Autor: Mario Puzo
Tytuł: Sycylijczyk
Tytuł oryginału: The Sicilian
Wydawca: Muza
Rok wydania: 2003
Tłumaczenie: Anna Wiśniewska-Walczyk
ISBN: 83-7079-963-9 
Stron: 491

Przez wiele osób Sycylijczyk jest uznawany za kontynuację Ojca Chrzestnego. Wiele w tym prawdy, ale wiele także kłamstwa. Powieść  "Sycylijczyk" bierze na tapetę autentyczną postać Salvatore Giuliano. Rzecz jasna Michael Corleone także pojawia się w książce, lecz jest bardziej postacią epizodyczną.

Corleone, o którym wspomniałem przed chwilą, kończy swój pobyt na Sycylii i może wracać do kraju. Jednak zanim wróci musi wykonać bardzo ważne i niełatwe zadanie. Otóż ma on za zadanie przemycić Giulianiego do USA.

Dzięki tej książce możemy poznać legendarnego bandytę Tiuriego, który napsuł krwi mafiosom z Sycylii i tym samym znalazł kilku zatwardziałych wrogów. Jednakże dla mieszkańców Sycylii był prawdziwym bohaterem, który okradał bogatych i dawał biednym.

Puzo ponownie zbudował niezwykle klimatyczną powieść, w której ciągle się coś dzieje i nie sposób się od niej oderwać. Można by rzecz, że nie jest kontynuacją Ojca Chrzestnego, lecz osobną powieścią umieszczoną w tamtych realiach.

Fani "Ojca Chrzestnego" oraz Mario Puzo znajdą tutaj dla siebie wszystko to, co kochali w pierwszej części. Mnie także bardzo urzekła, jednak nie podobało mi się zakończenie, ale widocznie nie mogło być inne. Ja ze swej strony polecam.

Ocena: 8/10

Zapraszam także na:

wtorek, 19 marca 2013

Najważniejsza jest rodzina


Autor: Mario Puzo
Tytuł: Ojciec Chrzestny
Tytuł oryginału: The Godfather
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2006
Tłumaczenie: Bronisław Zieliński
ISBN: 83-7359-279-2
Stron: 480
 
Do niektórych książek trzeba dorosnąć. Do takich należy klasyczna już powieść włoskiego autora Mario Puzo pod tytułem "Ojciec Chrzestny". Ja do niej dorastałem aż do 2006 roku, kiedy się za nią zabrałem. I już od pierwszych stron wiedziałem, że nie pożałuję.

Powieść zaczyna się w bardzo dziwnym miejscu, gdyż na sali sądowej. Jednak nie stoi przed sądem tytułowy "Ojciec Chrzestny", lecz dwójka młodych amerykańskich chłopaków, którzy brutalnie zgwałcili i pobili córkę pewnego Włocha. Ten licząc na surowy werdykt sędzi srogo się zawiódł na sprawiedliwości oraz na Ameryce, której tak dużo oddał.

Nieco później akcja przenosi się do domu Don Vito Corleone, gdzie odbywa się ślub jego najmłodszej córki. Już na początku widać, że dla Ojca Chrzestnego najważniejsi są rodzina i przyjaciele. To właśnie te dwa pojęcia dają mu siłę oraz przewagę nad innymi mafijnymi rodzinami.

Vito Corleone jest szefem jednej z mafii w Nowym Jorku. Dzięki tej powieści możemy wejść w świat nielegalnych interesów, wielkich pieniędzy oraz wszelkiego rodzaju intryg związanych z polityką, sprawiedliwością i władzą. W tym świecie rządzą zupełnie inne prawa.

Dzięki temu książkę czyta się niezwykłe szybko,  a przedstawiony świat niezwykle wciąga i nie chce nas wypuścić do otaczającej rzeczywistości. Ta książka jest tak wspaniała, że nawet w filmach mówi się o niej z powagą.

Według mnie naprawdę warto ją znać i chociaż raz w życiu przeczytać, lecz jak napisałem na początku trzeba do niej dorosnąć, by za brutalnością i krwią znaleźć jej prawdziwe zalety.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 18 marca 2013

Nowa Diuna


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Diuna: Kapitularz
Tytuł oryginału: Chapterhouse Dune
Wydawca: Phantom Press
Rok wydania: 1993
Tłumaczenie: Maria Ryć
ISBN: 83-85432-10-8
Stron: 489
 
Szósta i ostatnia część "Kronik Diuny" Franka Herberta, chociaż jak się później okazało jego syn dokończył serię, tworząc siódmą i ósmą część. "Diuna: Kapitularz" jest bezpośrednią kontynuacją Heretyków Diuny. Tym razem nie ma żadnego przesunięcia w czasie, jak to miało miejsce w poprzednich częściach.

Ponownie na placu boju spotykają się Bene Gesserit oraz Dostojne Matrony. Te pierwsze ukrywają się na nowej planecie, tworząc nową Diunę. Pierwsza Diuna została zniszczona w wyniku ciężkich działań pomiędzy obydwiema stronami. Jednakże gdzieś w cieniu skrywa się kolejny potężny wróg, która zarzuca swą sieć.

Książkę czyta się niesamowicie. Prawie czuć ten sam klimat co na początku "Kronik" i na pewno jest ona o wiele lepsza od swojej poprzedniczki. Czasami jednak zastanawiałem się w jakim celu Herbert ciągnął serię, w momencie gdy jej główna bohaterka została zniszczona.

Mimo wszystko uważam, że dla miłośników serii, jak i dla miłośników Franka Herberta pozycja powinna być obowiązkowa. Ja też uważam ją za niezłą i pragnę ją polecić wyżej wymienionym osobom.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

czwartek, 14 marca 2013

A planeta trwa dalej...


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Heretycy Diuny
Tytuł oryginału: Heretics of Dune
Wydawca: Phantom Press
Rok wydania: 1993
Tłumaczenie: Maria Grabska
ISBN: 83-7075-516-X
Stron: 494
 
Bardzo powoli zbliżamy się do końca Kronik Diuny. Od czasów Boga Imperatora minęło przeszło 1500 lat. Diuna znów stała się pustynną planetą, a czerwie ponownie stają się jej pełnoprawnymi mieszkańcami. Lecz tym razem to nie są te same czerwie, co przed panowaniem Leto II. W każdym z tych gigantycznych stworzeń żyje świadomość byłego imperatora.
 
Oprócz samej planety głównymi bohaterami, a raczej bohaterkami są siostry z Zakonu Bene Gesserit. Ponownie na placu boju pojawia się Duncan Idaho. Jak łatwo dostrzec to jedyna postać która zespala całość Kronik Diuny. Pojawiają się też nowe postacie m.in. Sheeana, dziewczyna która potrafi rozkazywać czerwiom.
 
Na arenie pojawia się także nowy przeciwnik. Są to Czcigodne Matrony. Żeński zakon przewyższający liczebnie Bene Gesserit próbujący go zniszczyć.
 
Całość czyta się całkiem dobrze, jednak wszystko już jest takie odległe od Paula Muad'diba oraz jego syna. Łatwo zgubić się w całej tej historii. Wszystko tutaj jest nowe. Jednakże dla fanów Herberta i fantastyki pozycja mimo wszystko obowiązkowa. Ja ze swej strony także polecam.
 
Ocena: 7/10
 
Zapraszam także na:

środa, 13 marca 2013

Ponownie Diuna na najwyższym poziomie


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Bóg. Imperator Diuny
Tytuł oryginału: God Emperor of Dune
Wydawca: Phantom Press
Rok wydania: 1992
Tłumaczenie: Marek Mastalerz
ISBN: 83-7075-457-0
Stron: 444
 
W "Kronikach Diuny" jesteśmy na półmetku. Tymczasem akcja cyklu przesunęła się o 3 i pół tysiąca lat. Z dawnych bohaterów pozostali tylko Leto II, jako tytułowy imperator, pod postacią czerwia oraz Duncan Idaho, wielokrotnie zabijany i przywracany do życia ghola, który jak zawsze ma do odegrania bardzo ważną rolę.

Nie tylko bohaterowie się zmienili. Zmieniła się cała planeta. Nie jest to pustynna planeta, lecz piękna zielona, pełna wody planeta, zwana obecnie Rakis. Transformacja ekologiczna przyniosła oczekiwany cel. Tylko jeden fragment planety pozostaje dziewiczą pustynią zwaną Serir. Tam też mieści się główny pałac Boga Imperatora.

Nie zmieniły się natomiast strony konfliktu. Po jednej stronie Ród Atrydów, z Leto II na czele, a po drugiej stronie Gildia Planetarna, Bene Gesserit, Tleixianie, Ixanie. To niezmienna czwórka nadal próbuje wszelkiego rodzaju spisków, aby odzyskać władzę nad wszechświatem oraz nad planetą. Czy im się uda, tego dowiecie się po lekturze tej niebywałej książki.

Ja ze swej strony gorąco ją polecam. Jest ona bardzo bliska pierwowzoru Diuny, jeśli chodzi o akcję, jak i klimat. Nikt z Was nie będzie się nudził przy tej książce. Ona powinna należeć do klasyki gatunku, o ile już nie należy.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

wtorek, 12 marca 2013

Diuna - kolejne pokolenie


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Dzieci Diuny
Tytuł oryginału: Children of Dune
Wydawca: Zysk
Rok wydania: 1999
Tłumaczenie: Ładysław Jerzyński
ISBN: 83-7150-557-4
Stron: 430
 
To już trzecia część ponadczasowych Kronik Diuny. Tym razem akcja przesuwa się o kolejne 10 lat. Tym razem głównymi bohaterami są Leto i Ghanima, tytułowe dzieci, syn oraz córka Paula Mudadima Atrydy. Oprócz wymienionych spotykamy poznanych wcześniej Alię, Lady Jessicę, Duncana Idaho oraz Stilgara, który został opiekunem i strażnikiem przyszłych władców Imperium.

Tym czasem Alia sprawuje władzę nad Imperium, lecz nie za bardzo chcę ją oddać prawowitym spadkobiercom. Tym czasem na planecie pojawia się tajemniczy niewidomy Kaznodzieja, który zbiera wokół siebie rzesze wyznawców Muadima.

Akcja cały czas jest napięta i niebywale wciąga. Na każdym kroku mnożą się intrygi oraz knowania w celu zdobycia lub utrzymania władzy nad planetę oraz nad Imperium. Jednakże dzieci mają własne plany, które dla wszystkich są sporym zaskoczeniem, dla samego czytelnika także.

Niestety wydanie z Zysku ma bardzo ogromny minus. Mianowicie jest nim tłumaczenie Ładysława Jerzyńskiego, które bardzo odbiega od znanego i cenionego tłumaczenia Marka Marszałka. Przez długi czas nie mogłem się przestawić na Wolan i wiele dziwnych nazw.

Pragnę dodać, że powyższa książka jest prezentem na moje 18 urodziny i czytana była niedługo po jej otrzymaniu. Tytuł rzecz jasna polecam, jednakże nie w wydaniu z tłumaczeniem Jerzyńskiego. To niestety nie jej dobre tłumaczenie i utrudnia ona zrozumienia całego cyklu.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 11 marca 2013

Walcząc z intrygami


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Mesjasz Diuny
Tytuł oryginału: Dune Messiah
Wydawca: Phantom Press
Rok wydania: 1992
Tłumaczenie: Maria Grabska
ISBN: 83-85432-25-6
Stron: 284
 
To już druga część wspaniałych i ponadprzeciętnych Kronik Diuny. Z naszymi ulubionymi bohaterami spotykamy się po dwunastu latach. Nadal trwa Dżihad Fremeński, który niesie Wszech-światu nową wiarę w Kwisath Hadderah.

W tej części nie ma walki o wolność, ale walka o władzę, która wydaje się być nie do wygrania. Paul Atryda niestety jest osamotniony i nie widzi dla siebie przyszłości, że ścieżka którą podąża wiedzie go do zagłady. Jednakże żadna z innych dróg nie może być obrana.

Wszyscy przegrani z pierwszej części Diuny knują spiski i intrygi. Czy uda im się przechytrzyć tego, który wszystko widzi. Na te pytania daje odpowiedź właśnie ta książka.

Czyta się ją rewelacyjnie, lecz widać, że jest ona o wiele słabsza od pierwszej części. Po drugie jest ona nieco za krótka. Jednak mimo wszystko warto po nią sięgnąć. Polecam.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

czwartek, 7 marca 2013

Legendarna planeta


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Diuna
Tytuł oryginału: Dune
Wydawca: Iskry
Rok wydania: 1985
Tłumaczenie: Marek Marszał
ISBN: 83-2070-772-2
Stron: 443
 
Już kiedyś wspominałem, że dziwne są czytelnika spotkania z książką. Tak było ze mną i z legendarną "Diuną" Franka Herberta. Najpierw grałem w grę Dune 2 i to u swojego kuzyna na Amidze. Potem nieoczekiwanie w moje ręce wpadł film Davida Lyncha o tym samym tytule jeszcze na kasecie video. Po obejrzeniu filmu wybrałem się do biblioteki, gdzie wypożyczyłem dwutomowe wydanie z Wydawnictwa Iskry. I tak zaczęła się moja wielka miłość do całej serii, ale po kolei.

Książka, której akcja zaczyna się w roku 10991 Ery Gildii. Jak się człowiek wczyta to ten zapis nie jest niczym dziwnym, a na początku zachęca do zabrania się do czytania i zbierania informacji dotyczących tego przepotężnego świata. Na początku trafiamy na planetę Kaladan, gdzie żyje główny bohater powieści wraz z matką i ojcem oraz całym orszakiem bliskich im osób. Stamtąd Paul Atryda, o którym mowa, ma przenieść się na tytułową Diunę zwaną Arrakis. Wcześniej jednak musi przejść bardzo ważny test ważny dla jego dalszego życia.

Z każdą stroną akcja nabiera coraz większego tempa i człowiek ani się nie obejrzy jak jest pochłonięty. A przed jego oczami przesuwa się kilkadziesiąt bardzo ciekawych postaci oraz tysiące faktów z historii planety oraz wszechświata. Z każdą stroną człowiek chce kolejne wydarzenia. Na szczęście do książki dołączona jest bardzo praktyczna mini-encyklopedia.

Mnie książka o Diunie pochłonęła bez reszty. Obejrzany film nie przeszkodził mi w lekturze. I nawet nie wiem kiedy udało mi się przejść przez te ponad 400 stron.

Jako wierny fan całej serii chciałbym polecić pierwszą odsłonę wspaniałego Uniwersum. Miłośnicy fantastyki nie będą zawiedzeni.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

wtorek, 5 marca 2013

Świętość za życia??


Autor: Szymon Hołownia
Tytuł: Ludzie na walizkach. Nowe historie
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Znak
Rok wydania: 2011
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-240-1512-2
  Stron: 136
 
Mam bardzo mieszane uczucia po lekturze tej książki, tym bardziej że byłem zachwycony pierwszą częścią Ludzi na walizkach.

Nie wiem czy był nieodpowiedni dobór rozmówców, czy po prostu nie ta tematyka rozmów. Tym razem na tapetę pan Szymon wziął wiarę i ludzkie reakcje na własne cierpienia. Niestety przez większą część książki miałem wrażenie, że rozmowa jest pomiędzy katolickim dziennikarzem a mistykami, męczennikami oraz świętymi za życia.

Wiem, że każdy odczuwa na własny sposób, jednakże takie rozmowy nijak do mnie nie trafiają. W moim odczuciu jest to niestety strasznie odrealnione. Rozumiem, że wiara w swoim rozumieniu jest odrealniona, ale mimo wszystko jesteśmy tylko ludźmi.

Jedna rozmowa szczególnie mnie zirytowała. Mam na myśli rozmowę z matką, nieżyjącego ratownika, która jak twierdzi całe swoje życie żyła dla syna. Mimo, że od śmierci syna mija 10 lat to nadal utrzymuje, że nadal dla niego. W jej wypowiedziach pojawia się zdanie, że jej syn był mężczyzną jej życia. Staram się rozumieć, że relacje matka-syn są różne, jednakże powinny mieć swoje granice, a podejście tej pani do własnego życia jest jakieś dziwne, wręcz chore.

Nie wszystkie rozmowy wywarły na mnie nie najlepsze wrażenie. Część z nich były interesujące. M.in. z Halszką Opfer (autorką książki Kato-tata), która opowiada o swoich traumatycznych przeżyć, a także pokazuje w jaki sposób niektórzy dzisiejszy katolicy traktują wiarę. Z jednej strony różaniec a z drugiej strony molestowanie córki.

Książka nie wciągnęła mnie jakoś szczególnie, ale nie mam zamiaru nikomu jej odradzać, gdyż każdy może mieć inne spojrzenie na tematy i rozmowy, które do mnie nie trafiły.

Ocena: 5/10
 
Zapraszam także na:

poniedziałek, 4 marca 2013

Gdy tajemnice nas dopadają


Autor: Danka Braun
Tytuł: Historia pewnego związku
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Prozami
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-932841-8-4
  Stron: 304
 
Mam bardzo mieszane po lekturze tejże książki. Ma w sobie dużo emocji pozytywnych i negatywnych. Ta książka jest jedną z niewielu książek erotycznych napisanych w rodzinnym języku, na dodatek wydanych przed wielkim erotycznym boomem. Znów można rzec: cudze chwalicie, swego nie znacie.

Książkę czyta się całkiem nieźle. Bardzo wciąga. Opowiada historię pewnej nietypowej pary. Ona ma na imię Renata i jest zwykłą szarą myszką, pracującą w Urzędzie Skarbowym. On na imię Robert i jest wielce utalentowanym i bardzo przystojnym lekarzem. Poznali się zupełnie przypadkiem w pewnym krakowskim klubie. Ona się w nim zakochuje i to bez pamięci. On pozwala się wielbić przez nią i naucza jej jak być dobrą kochanką.

Po wielu latach przerwy spotykają się ponownie. Ona piękna, ułożona bizneswoman i przyszła żona Andrzeja, szkolnego kolegi Roberta. Teraz on zakochuje się bez pamięci, a ona nie potrafi zapomnieć jak bardzo kiedyś kochała. Ich wspólna tajemnica wywoła lawinę zdarzeń, której nikt się nie spodziewa. Książka zaskakuje, ale także irytuje, gdy spotykamy takie kobiety, które dają sobą pomiatać.

Jak widać po okładce jest to I część sagi. Mimo wszystko książka mnie wciągnęła, dlatego też czekam na drugą część. I część rzec jasna polecam, bo skoro czyta się "50 twarzy Greya" to nie można nie przeczytać "Historii pewnego związku"

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

niedziela, 3 marca 2013

Wywiad - świadectwo


Autor: Krzysztof Ziemiec, Mira Suchodolska
Tytuł: Wszystko jest po coś
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Wydawnictwo M
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-7595-418-0
  Stron: 152
 
Pana Krzysztofa Ziemca nie trzeba przedstawiać większości ludzi. Jest to bardzo znany i lubiany dziennikarz, obecnie pracujący we Wiadomościach w TVP. Swego czasu prowadził bardzo piękny program "Niepokonani".

Ów Krzysztof Ziemiec udzielił swojej koleżance po fachu wywiadu, w którym opowiada o swoim wypadku oraz wszystkim tym, co działo się po nim. Dużo miejsca poświęca opisom zmagań, aby w jak najszybszym czasie powrócić do normalności. Ponadto wszystko utrzymane w tendencji, że jego wypadek nie był dziełem przypadku, lecz jakiegoś większego planu, który pan Krzysztof przyjął z pokorą i obecnie daje świadectwo innym ludziom.

Miałem przyjemność spotkać pana Krzysztofa osobiście i rzeczywiście to bardzo sympatyczny człowiek i bardzo przypominający tego z okładki. Taki ludzki, uśmiechnięty, życzliwy. Ponadto bardzo różni się od tych osób, z którymi przeprowadzał wywiad pan Szymon Hołownia w niedawno przeczytanej przeze mnie książce "Ludzie na walizkach". Pan Krzysztof nie stroi się na świętego za życia. Przedstawione przez niego odpowiedzi na pytania nie irytują, lecz wręcz przeciwnie skłaniają do myślenia.

Co do samych pytań i przeprowadzającej wywiad nie mam najlepszego zdania. Może gdyby ktoś inny przeprowadzał tę rozmowę, to przedstawiona książka byłaby jeszcze lepsza.

Mimo wszystko książka bardzo przypadła do gustu i chciałbym ją gorąco polecić tym wszystkim, którzy lubią taki typ literatury. Zmierzyć się z nią mogą także Ci, którzy próbują w swoim życiu odnaleźć jakiś sens. Według mnie ta książka może im pomóc w tym jakże trudnym zadaniu.

Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na:

sobota, 2 marca 2013

Całkiem prawdziwa fikcja


Autor: Przemysław Łonyszyn, Roman Hurkowski
Tytuł: Tajemnica Mundialu
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Znak
Rok wydania: 2006
Tłumaczenie: brak
ISBN: 83-7298-932-X
  Stron: 466
 
Czy kiedykolwiek pisałem, że uwielbiam sieć księgarni Matras?? Jeśli nie to właśnie się poprawiam i uzasadniam swoje zdanie. Otóż za bardzo niewielkie pieniądze (w tym przypadku 2 złote) można kupić całkiem niezłą książkę.

W ten właśnie sposób nabyłem opisywaną "Tajemnicę Mundialu", książkę autorstwa dwóch dziennikarzy, podejmujący temat Mistrzostw Świata w 2002 roku, które bardzo są nam kibicom bliskie. Otóż na tych mistrzostwach Polska zagrała ponownie po 16 latach przerwy.

Jednak nie to jest tematem tejże książki kryminalnej. Głównym bohaterem jest Japończyk Kazuyoshi Toda, zastępca japońskiej TCPC - organizacji pilnującej wszelkiego rodzaju porządku podczas wspomnianych Mistrzostw Świata. Wspomniany Japończyk przypadkiem odnajduje zmasakrowane ciało w swojej rodzinnej okolicy. To owe przypadkowe zdarzenie wywołuje lawinę zdarzeń, które bardzo mocno wciągają czytelnika.

Książka ma ponad 450 stron. Mimo wciągającej akcji jest to nieco za dużo. Mogłoby być ich o wiele mniej. W pewnych momentach akcja jest przesadnie wydłużona. Innym minusem tej książki jest ilość mundialu. Niestety występuje on tylko jako wzmianki, a szkoda.

Mimo wszystko książka ma ciekawą konstrukcję. W pewnym momencie akcji czytelnik dowiaduje się kto co zrobił, ale nadal nie wiadomo dlaczego, przez co nie można oderwać się od lektury.

Całość wyjaśnia się dopiero na ostatnich stronach tejże rozwlekłej powieści kryminalnej. Mnie osobiście zakończenie nie przypadło do gustu. Jednak jeśli chcecie wiedzieć, jakie ono było zapraszam do lektury "Tajemnic Mundialu". Mimo wszystko warto, gdyż niewiele jest takich pozycji na polskim rynku wydawniczym.

Ocena: 7/10
 
Zapraszam także na:

czwartek, 28 lutego 2013

Przedboomowy erotyk


Autor: Alina Reyes
Tytuł: Rzeźnik
Tytuł oryginału: Le Boucher
Wydawca: Znak
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Iwona Banach
ISBN: 9788372983732
Stron: 100
 
Ostatnio książki o tematyce erotycznej rosną jak grzyby po deszczu. O dziwo książka o której mowa nie jest z tego przedziału. Jej polskie wydanie jest z 2007 roku. Jednakże nie trafiła ona to szerokiej publiczności tak jak obecne pozycje z tego gatunku.

Książka w zasadzie nie jest zła. Opowiada ona o młodej dziewczynie, pracującej w sklepie mięsnym, w którym pracuje podkochujący się w niej tytułowy Rzeźnik. Wspomniana dziewczyna, a raczej kobieta, opowiada także o swoim uczuciu do Daniela, mężczyzny który wyjechał daleko od niej. Jej tęsknota pozwala na zbliżenie się obojga ludzi.

Książka dzieli się na dwie części. Pierwsza jest strasznie przegadana oraz zagmatwana pomiędzy tym co teraźniejsze, wspomnieniami oraz pragnieniami. Natomiast w drugiej części jest to, na co wszyscy czekają w tego typu literaturze. Bardzo spodobała mi się scena pod prysznicem. Później jest nieco gorzej, jeśli chodzi o opisane sceny miłości, których jest bardzo dużo, jak na tak krótki okres czasu.

Książka nie należy do najgorszych, ale do najlepszych także jej daleko. Może w dobie literatury erotycznej komuś wpadnie w ręce i się spodoba. Ja ani jej nie zachwalam, ani jej nie neguję.

Ocena: 5/10
 
Zapraszam także na:

środa, 27 lutego 2013

Nietuzinkowe spotkanie z panem Bogiem


Autor: Andrzej Andrysiak
Tytuł: Zasada nieoznaczoności
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Prozami
Rok wydania: 2011
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-9328-410-8
Stron:
414
 
Już kilka książek przeczytałem wydanych przez Wydawnictwo Prozami, (któremu bardzo chciałbym podziękować za udostępnienie egzemplarza do recenzji) i dochodzę do wniosku, że Wydawnictwo stawia na ambitną i nietuzinkową literaturę.

Tym razem w moje ręce trafiła książka autorstwa Andrzeja Andrysiaka, dziennikarza i redaktor, były naczelny Kulis i Życia Warszawy.

Bohaterami jego książki jest grupa osób, których losy przecinają się pewnego dnia w małej miejscowości na Sardynii. Narratorem jest Pan B., który zaprosił ową grupę na kolację, co widać na okładce. Z czasem dowiadujemy się kim są i dlaczego znaleźli się w tym właśnie miejscu. Jednakże nic nie jest jednoznaczne i takie, jakie wydawałoby się na pierwszy rzut oka.

Przedstawione postacie są bardzo urozmaicone. Mamy do czynienia z kobietą, która oddała swoją córkę do adopcji, mężczyzną, który podróżuje po Europie szukając odpowiedzi na trapiące go pytania, karierowicza oraz zakochanego kucharza. Na pierwszy rzut oka nic ich nie łączy i nijak nie da się tego połączyć. Jednak autor wprawia nas w zdumienie i potrafi to wszystko zespolić w jedną całość. Wiadomo jednak, że każda mieszanka wybuchowa musi wybuchnąć, co też się staje.

W taki sposób kończy się pierwsza z dwóch części książki. Druga część jest jak opadający po wybuchu kurz, odsłaniający prawdziwe oblicza bohaterów i ukazujący odpowiedzi na wiele dręczących nas pytań.

Sam finał książki także jest nieoznaczony, jak wskazuje sam tytuł, ale dający nadzieję na przyszłość naszych bohaterów.

Całość czyta się niezwykle przyjemnie. Książka wciąga w bardzo nieprzewidywalny sposób. Ja osobiście jestem nią zachwycony, dlatego też polecam ją z całego serca, jak inne nietuzinkowe tytuły z Wydawnictwa Prozami.

Ocena: 9/10
 
Zapraszam także na: