czwartek, 14 marca 2013

A planeta trwa dalej...


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Heretycy Diuny
Tytuł oryginału: Heretics of Dune
Wydawca: Phantom Press
Rok wydania: 1993
Tłumaczenie: Maria Grabska
ISBN: 83-7075-516-X
Stron: 494
 
Bardzo powoli zbliżamy się do końca Kronik Diuny. Od czasów Boga Imperatora minęło przeszło 1500 lat. Diuna znów stała się pustynną planetą, a czerwie ponownie stają się jej pełnoprawnymi mieszkańcami. Lecz tym razem to nie są te same czerwie, co przed panowaniem Leto II. W każdym z tych gigantycznych stworzeń żyje świadomość byłego imperatora.
 
Oprócz samej planety głównymi bohaterami, a raczej bohaterkami są siostry z Zakonu Bene Gesserit. Ponownie na placu boju pojawia się Duncan Idaho. Jak łatwo dostrzec to jedyna postać która zespala całość Kronik Diuny. Pojawiają się też nowe postacie m.in. Sheeana, dziewczyna która potrafi rozkazywać czerwiom.
 
Na arenie pojawia się także nowy przeciwnik. Są to Czcigodne Matrony. Żeński zakon przewyższający liczebnie Bene Gesserit próbujący go zniszczyć.
 
Całość czyta się całkiem dobrze, jednak wszystko już jest takie odległe od Paula Muad'diba oraz jego syna. Łatwo zgubić się w całej tej historii. Wszystko tutaj jest nowe. Jednakże dla fanów Herberta i fantastyki pozycja mimo wszystko obowiązkowa. Ja ze swej strony także polecam.
 
Ocena: 7/10
 
Zapraszam także na:

środa, 13 marca 2013

Ponownie Diuna na najwyższym poziomie


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Bóg. Imperator Diuny
Tytuł oryginału: God Emperor of Dune
Wydawca: Phantom Press
Rok wydania: 1992
Tłumaczenie: Marek Mastalerz
ISBN: 83-7075-457-0
Stron: 444
 
W "Kronikach Diuny" jesteśmy na półmetku. Tymczasem akcja cyklu przesunęła się o 3 i pół tysiąca lat. Z dawnych bohaterów pozostali tylko Leto II, jako tytułowy imperator, pod postacią czerwia oraz Duncan Idaho, wielokrotnie zabijany i przywracany do życia ghola, który jak zawsze ma do odegrania bardzo ważną rolę.

Nie tylko bohaterowie się zmienili. Zmieniła się cała planeta. Nie jest to pustynna planeta, lecz piękna zielona, pełna wody planeta, zwana obecnie Rakis. Transformacja ekologiczna przyniosła oczekiwany cel. Tylko jeden fragment planety pozostaje dziewiczą pustynią zwaną Serir. Tam też mieści się główny pałac Boga Imperatora.

Nie zmieniły się natomiast strony konfliktu. Po jednej stronie Ród Atrydów, z Leto II na czele, a po drugiej stronie Gildia Planetarna, Bene Gesserit, Tleixianie, Ixanie. To niezmienna czwórka nadal próbuje wszelkiego rodzaju spisków, aby odzyskać władzę nad wszechświatem oraz nad planetą. Czy im się uda, tego dowiecie się po lekturze tej niebywałej książki.

Ja ze swej strony gorąco ją polecam. Jest ona bardzo bliska pierwowzoru Diuny, jeśli chodzi o akcję, jak i klimat. Nikt z Was nie będzie się nudził przy tej książce. Ona powinna należeć do klasyki gatunku, o ile już nie należy.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

wtorek, 12 marca 2013

Diuna - kolejne pokolenie


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Dzieci Diuny
Tytuł oryginału: Children of Dune
Wydawca: Zysk
Rok wydania: 1999
Tłumaczenie: Ładysław Jerzyński
ISBN: 83-7150-557-4
Stron: 430
 
To już trzecia część ponadczasowych Kronik Diuny. Tym razem akcja przesuwa się o kolejne 10 lat. Tym razem głównymi bohaterami są Leto i Ghanima, tytułowe dzieci, syn oraz córka Paula Mudadima Atrydy. Oprócz wymienionych spotykamy poznanych wcześniej Alię, Lady Jessicę, Duncana Idaho oraz Stilgara, który został opiekunem i strażnikiem przyszłych władców Imperium.

Tym czasem Alia sprawuje władzę nad Imperium, lecz nie za bardzo chcę ją oddać prawowitym spadkobiercom. Tym czasem na planecie pojawia się tajemniczy niewidomy Kaznodzieja, który zbiera wokół siebie rzesze wyznawców Muadima.

Akcja cały czas jest napięta i niebywale wciąga. Na każdym kroku mnożą się intrygi oraz knowania w celu zdobycia lub utrzymania władzy nad planetę oraz nad Imperium. Jednakże dzieci mają własne plany, które dla wszystkich są sporym zaskoczeniem, dla samego czytelnika także.

Niestety wydanie z Zysku ma bardzo ogromny minus. Mianowicie jest nim tłumaczenie Ładysława Jerzyńskiego, które bardzo odbiega od znanego i cenionego tłumaczenia Marka Marszałka. Przez długi czas nie mogłem się przestawić na Wolan i wiele dziwnych nazw.

Pragnę dodać, że powyższa książka jest prezentem na moje 18 urodziny i czytana była niedługo po jej otrzymaniu. Tytuł rzecz jasna polecam, jednakże nie w wydaniu z tłumaczeniem Jerzyńskiego. To niestety nie jej dobre tłumaczenie i utrudnia ona zrozumienia całego cyklu.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 11 marca 2013

Walcząc z intrygami


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Mesjasz Diuny
Tytuł oryginału: Dune Messiah
Wydawca: Phantom Press
Rok wydania: 1992
Tłumaczenie: Maria Grabska
ISBN: 83-85432-25-6
Stron: 284
 
To już druga część wspaniałych i ponadprzeciętnych Kronik Diuny. Z naszymi ulubionymi bohaterami spotykamy się po dwunastu latach. Nadal trwa Dżihad Fremeński, który niesie Wszech-światu nową wiarę w Kwisath Hadderah.

W tej części nie ma walki o wolność, ale walka o władzę, która wydaje się być nie do wygrania. Paul Atryda niestety jest osamotniony i nie widzi dla siebie przyszłości, że ścieżka którą podąża wiedzie go do zagłady. Jednakże żadna z innych dróg nie może być obrana.

Wszyscy przegrani z pierwszej części Diuny knują spiski i intrygi. Czy uda im się przechytrzyć tego, który wszystko widzi. Na te pytania daje odpowiedź właśnie ta książka.

Czyta się ją rewelacyjnie, lecz widać, że jest ona o wiele słabsza od pierwszej części. Po drugie jest ona nieco za krótka. Jednak mimo wszystko warto po nią sięgnąć. Polecam.

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

czwartek, 7 marca 2013

Legendarna planeta


Autor: Frank Herbert
Tytuł: Diuna
Tytuł oryginału: Dune
Wydawca: Iskry
Rok wydania: 1985
Tłumaczenie: Marek Marszał
ISBN: 83-2070-772-2
Stron: 443
 
Już kiedyś wspominałem, że dziwne są czytelnika spotkania z książką. Tak było ze mną i z legendarną "Diuną" Franka Herberta. Najpierw grałem w grę Dune 2 i to u swojego kuzyna na Amidze. Potem nieoczekiwanie w moje ręce wpadł film Davida Lyncha o tym samym tytule jeszcze na kasecie video. Po obejrzeniu filmu wybrałem się do biblioteki, gdzie wypożyczyłem dwutomowe wydanie z Wydawnictwa Iskry. I tak zaczęła się moja wielka miłość do całej serii, ale po kolei.

Książka, której akcja zaczyna się w roku 10991 Ery Gildii. Jak się człowiek wczyta to ten zapis nie jest niczym dziwnym, a na początku zachęca do zabrania się do czytania i zbierania informacji dotyczących tego przepotężnego świata. Na początku trafiamy na planetę Kaladan, gdzie żyje główny bohater powieści wraz z matką i ojcem oraz całym orszakiem bliskich im osób. Stamtąd Paul Atryda, o którym mowa, ma przenieść się na tytułową Diunę zwaną Arrakis. Wcześniej jednak musi przejść bardzo ważny test ważny dla jego dalszego życia.

Z każdą stroną akcja nabiera coraz większego tempa i człowiek ani się nie obejrzy jak jest pochłonięty. A przed jego oczami przesuwa się kilkadziesiąt bardzo ciekawych postaci oraz tysiące faktów z historii planety oraz wszechświata. Z każdą stroną człowiek chce kolejne wydarzenia. Na szczęście do książki dołączona jest bardzo praktyczna mini-encyklopedia.

Mnie książka o Diunie pochłonęła bez reszty. Obejrzany film nie przeszkodził mi w lekturze. I nawet nie wiem kiedy udało mi się przejść przez te ponad 400 stron.

Jako wierny fan całej serii chciałbym polecić pierwszą odsłonę wspaniałego Uniwersum. Miłośnicy fantastyki nie będą zawiedzeni.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

wtorek, 5 marca 2013

Świętość za życia??


Autor: Szymon Hołownia
Tytuł: Ludzie na walizkach. Nowe historie
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Znak
Rok wydania: 2011
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-240-1512-2
  Stron: 136
 
Mam bardzo mieszane uczucia po lekturze tej książki, tym bardziej że byłem zachwycony pierwszą częścią Ludzi na walizkach.

Nie wiem czy był nieodpowiedni dobór rozmówców, czy po prostu nie ta tematyka rozmów. Tym razem na tapetę pan Szymon wziął wiarę i ludzkie reakcje na własne cierpienia. Niestety przez większą część książki miałem wrażenie, że rozmowa jest pomiędzy katolickim dziennikarzem a mistykami, męczennikami oraz świętymi za życia.

Wiem, że każdy odczuwa na własny sposób, jednakże takie rozmowy nijak do mnie nie trafiają. W moim odczuciu jest to niestety strasznie odrealnione. Rozumiem, że wiara w swoim rozumieniu jest odrealniona, ale mimo wszystko jesteśmy tylko ludźmi.

Jedna rozmowa szczególnie mnie zirytowała. Mam na myśli rozmowę z matką, nieżyjącego ratownika, która jak twierdzi całe swoje życie żyła dla syna. Mimo, że od śmierci syna mija 10 lat to nadal utrzymuje, że nadal dla niego. W jej wypowiedziach pojawia się zdanie, że jej syn był mężczyzną jej życia. Staram się rozumieć, że relacje matka-syn są różne, jednakże powinny mieć swoje granice, a podejście tej pani do własnego życia jest jakieś dziwne, wręcz chore.

Nie wszystkie rozmowy wywarły na mnie nie najlepsze wrażenie. Część z nich były interesujące. M.in. z Halszką Opfer (autorką książki Kato-tata), która opowiada o swoich traumatycznych przeżyć, a także pokazuje w jaki sposób niektórzy dzisiejszy katolicy traktują wiarę. Z jednej strony różaniec a z drugiej strony molestowanie córki.

Książka nie wciągnęła mnie jakoś szczególnie, ale nie mam zamiaru nikomu jej odradzać, gdyż każdy może mieć inne spojrzenie na tematy i rozmowy, które do mnie nie trafiły.

Ocena: 5/10
 
Zapraszam także na:

poniedziałek, 4 marca 2013

Gdy tajemnice nas dopadają


Autor: Danka Braun
Tytuł: Historia pewnego związku
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Prozami
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-932841-8-4
  Stron: 304
 
Mam bardzo mieszane po lekturze tejże książki. Ma w sobie dużo emocji pozytywnych i negatywnych. Ta książka jest jedną z niewielu książek erotycznych napisanych w rodzinnym języku, na dodatek wydanych przed wielkim erotycznym boomem. Znów można rzec: cudze chwalicie, swego nie znacie.

Książkę czyta się całkiem nieźle. Bardzo wciąga. Opowiada historię pewnej nietypowej pary. Ona ma na imię Renata i jest zwykłą szarą myszką, pracującą w Urzędzie Skarbowym. On na imię Robert i jest wielce utalentowanym i bardzo przystojnym lekarzem. Poznali się zupełnie przypadkiem w pewnym krakowskim klubie. Ona się w nim zakochuje i to bez pamięci. On pozwala się wielbić przez nią i naucza jej jak być dobrą kochanką.

Po wielu latach przerwy spotykają się ponownie. Ona piękna, ułożona bizneswoman i przyszła żona Andrzeja, szkolnego kolegi Roberta. Teraz on zakochuje się bez pamięci, a ona nie potrafi zapomnieć jak bardzo kiedyś kochała. Ich wspólna tajemnica wywoła lawinę zdarzeń, której nikt się nie spodziewa. Książka zaskakuje, ale także irytuje, gdy spotykamy takie kobiety, które dają sobą pomiatać.

Jak widać po okładce jest to I część sagi. Mimo wszystko książka mnie wciągnęła, dlatego też czekam na drugą część. I część rzec jasna polecam, bo skoro czyta się "50 twarzy Greya" to nie można nie przeczytać "Historii pewnego związku"

Ocena: 7/10

Zapraszam także na:

niedziela, 3 marca 2013

Wywiad - świadectwo


Autor: Krzysztof Ziemiec, Mira Suchodolska
Tytuł: Wszystko jest po coś
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Wydawnictwo M
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-7595-418-0
  Stron: 152
 
Pana Krzysztofa Ziemca nie trzeba przedstawiać większości ludzi. Jest to bardzo znany i lubiany dziennikarz, obecnie pracujący we Wiadomościach w TVP. Swego czasu prowadził bardzo piękny program "Niepokonani".

Ów Krzysztof Ziemiec udzielił swojej koleżance po fachu wywiadu, w którym opowiada o swoim wypadku oraz wszystkim tym, co działo się po nim. Dużo miejsca poświęca opisom zmagań, aby w jak najszybszym czasie powrócić do normalności. Ponadto wszystko utrzymane w tendencji, że jego wypadek nie był dziełem przypadku, lecz jakiegoś większego planu, który pan Krzysztof przyjął z pokorą i obecnie daje świadectwo innym ludziom.

Miałem przyjemność spotkać pana Krzysztofa osobiście i rzeczywiście to bardzo sympatyczny człowiek i bardzo przypominający tego z okładki. Taki ludzki, uśmiechnięty, życzliwy. Ponadto bardzo różni się od tych osób, z którymi przeprowadzał wywiad pan Szymon Hołownia w niedawno przeczytanej przeze mnie książce "Ludzie na walizkach". Pan Krzysztof nie stroi się na świętego za życia. Przedstawione przez niego odpowiedzi na pytania nie irytują, lecz wręcz przeciwnie skłaniają do myślenia.

Co do samych pytań i przeprowadzającej wywiad nie mam najlepszego zdania. Może gdyby ktoś inny przeprowadzał tę rozmowę, to przedstawiona książka byłaby jeszcze lepsza.

Mimo wszystko książka bardzo przypadła do gustu i chciałbym ją gorąco polecić tym wszystkim, którzy lubią taki typ literatury. Zmierzyć się z nią mogą także Ci, którzy próbują w swoim życiu odnaleźć jakiś sens. Według mnie ta książka może im pomóc w tym jakże trudnym zadaniu.

Ocena: 8/10
 
Zapraszam także na:

sobota, 2 marca 2013

Całkiem prawdziwa fikcja


Autor: Przemysław Łonyszyn, Roman Hurkowski
Tytuł: Tajemnica Mundialu
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Znak
Rok wydania: 2006
Tłumaczenie: brak
ISBN: 83-7298-932-X
  Stron: 466
 
Czy kiedykolwiek pisałem, że uwielbiam sieć księgarni Matras?? Jeśli nie to właśnie się poprawiam i uzasadniam swoje zdanie. Otóż za bardzo niewielkie pieniądze (w tym przypadku 2 złote) można kupić całkiem niezłą książkę.

W ten właśnie sposób nabyłem opisywaną "Tajemnicę Mundialu", książkę autorstwa dwóch dziennikarzy, podejmujący temat Mistrzostw Świata w 2002 roku, które bardzo są nam kibicom bliskie. Otóż na tych mistrzostwach Polska zagrała ponownie po 16 latach przerwy.

Jednak nie to jest tematem tejże książki kryminalnej. Głównym bohaterem jest Japończyk Kazuyoshi Toda, zastępca japońskiej TCPC - organizacji pilnującej wszelkiego rodzaju porządku podczas wspomnianych Mistrzostw Świata. Wspomniany Japończyk przypadkiem odnajduje zmasakrowane ciało w swojej rodzinnej okolicy. To owe przypadkowe zdarzenie wywołuje lawinę zdarzeń, które bardzo mocno wciągają czytelnika.

Książka ma ponad 450 stron. Mimo wciągającej akcji jest to nieco za dużo. Mogłoby być ich o wiele mniej. W pewnych momentach akcja jest przesadnie wydłużona. Innym minusem tej książki jest ilość mundialu. Niestety występuje on tylko jako wzmianki, a szkoda.

Mimo wszystko książka ma ciekawą konstrukcję. W pewnym momencie akcji czytelnik dowiaduje się kto co zrobił, ale nadal nie wiadomo dlaczego, przez co nie można oderwać się od lektury.

Całość wyjaśnia się dopiero na ostatnich stronach tejże rozwlekłej powieści kryminalnej. Mnie osobiście zakończenie nie przypadło do gustu. Jednak jeśli chcecie wiedzieć, jakie ono było zapraszam do lektury "Tajemnic Mundialu". Mimo wszystko warto, gdyż niewiele jest takich pozycji na polskim rynku wydawniczym.

Ocena: 7/10
 
Zapraszam także na:

czwartek, 28 lutego 2013

Przedboomowy erotyk


Autor: Alina Reyes
Tytuł: Rzeźnik
Tytuł oryginału: Le Boucher
Wydawca: Znak
Rok wydania: 2007
Tłumaczenie: Iwona Banach
ISBN: 9788372983732
Stron: 100
 
Ostatnio książki o tematyce erotycznej rosną jak grzyby po deszczu. O dziwo książka o której mowa nie jest z tego przedziału. Jej polskie wydanie jest z 2007 roku. Jednakże nie trafiła ona to szerokiej publiczności tak jak obecne pozycje z tego gatunku.

Książka w zasadzie nie jest zła. Opowiada ona o młodej dziewczynie, pracującej w sklepie mięsnym, w którym pracuje podkochujący się w niej tytułowy Rzeźnik. Wspomniana dziewczyna, a raczej kobieta, opowiada także o swoim uczuciu do Daniela, mężczyzny który wyjechał daleko od niej. Jej tęsknota pozwala na zbliżenie się obojga ludzi.

Książka dzieli się na dwie części. Pierwsza jest strasznie przegadana oraz zagmatwana pomiędzy tym co teraźniejsze, wspomnieniami oraz pragnieniami. Natomiast w drugiej części jest to, na co wszyscy czekają w tego typu literaturze. Bardzo spodobała mi się scena pod prysznicem. Później jest nieco gorzej, jeśli chodzi o opisane sceny miłości, których jest bardzo dużo, jak na tak krótki okres czasu.

Książka nie należy do najgorszych, ale do najlepszych także jej daleko. Może w dobie literatury erotycznej komuś wpadnie w ręce i się spodoba. Ja ani jej nie zachwalam, ani jej nie neguję.

Ocena: 5/10
 
Zapraszam także na:

środa, 27 lutego 2013

Nietuzinkowe spotkanie z panem Bogiem


Autor: Andrzej Andrysiak
Tytuł: Zasada nieoznaczoności
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Prozami
Rok wydania: 2011
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-9328-410-8
Stron:
414
 
Już kilka książek przeczytałem wydanych przez Wydawnictwo Prozami, (któremu bardzo chciałbym podziękować za udostępnienie egzemplarza do recenzji) i dochodzę do wniosku, że Wydawnictwo stawia na ambitną i nietuzinkową literaturę.

Tym razem w moje ręce trafiła książka autorstwa Andrzeja Andrysiaka, dziennikarza i redaktor, były naczelny Kulis i Życia Warszawy.

Bohaterami jego książki jest grupa osób, których losy przecinają się pewnego dnia w małej miejscowości na Sardynii. Narratorem jest Pan B., który zaprosił ową grupę na kolację, co widać na okładce. Z czasem dowiadujemy się kim są i dlaczego znaleźli się w tym właśnie miejscu. Jednakże nic nie jest jednoznaczne i takie, jakie wydawałoby się na pierwszy rzut oka.

Przedstawione postacie są bardzo urozmaicone. Mamy do czynienia z kobietą, która oddała swoją córkę do adopcji, mężczyzną, który podróżuje po Europie szukając odpowiedzi na trapiące go pytania, karierowicza oraz zakochanego kucharza. Na pierwszy rzut oka nic ich nie łączy i nijak nie da się tego połączyć. Jednak autor wprawia nas w zdumienie i potrafi to wszystko zespolić w jedną całość. Wiadomo jednak, że każda mieszanka wybuchowa musi wybuchnąć, co też się staje.

W taki sposób kończy się pierwsza z dwóch części książki. Druga część jest jak opadający po wybuchu kurz, odsłaniający prawdziwe oblicza bohaterów i ukazujący odpowiedzi na wiele dręczących nas pytań.

Sam finał książki także jest nieoznaczony, jak wskazuje sam tytuł, ale dający nadzieję na przyszłość naszych bohaterów.

Całość czyta się niezwykle przyjemnie. Książka wciąga w bardzo nieprzewidywalny sposób. Ja osobiście jestem nią zachwycony, dlatego też polecam ją z całego serca, jak inne nietuzinkowe tytuły z Wydawnictwa Prozami.

Ocena: 9/10
 
Zapraszam także na:

wtorek, 15 stycznia 2013

Autobiografia Janusza Meissnera


Autor: Janusz Meissner
Tytuł: Wspomnienia pilota. Jak dziś pamietam
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Iskry
Rok wydania: 1976
Tłumaczenie: brak
ISBN: brak
Stron:
350
 
Dziwne czasami są losy książki i czytelnika, kiedy ich spotkanie jest zupełnie zaskakujące i nieprzewidziane. Tak właśnie było ze mną i pierwszą częścią autobiografii Janusza Meissnera. Jednak bardziej to było na zasadzie z braku laku dobry kit.
 
Książka mówi o młodzieńczych latach kpt. Janusza Meissnera pseudonim Porucznik Herbert. Z książki możemy dowiedzieć się o nauce w Szkole Budowy Maszyn i Elektrotechniki im. H. Wawelberga i S. Rotwanda w Warszawie a następnie w szkołach lotniczych: w Niższej Szkole Pilotów w Krakowie, oraz w Wyższej Szkole Pilotów w Poznaniu.
 
Możemy dowiedzieć się jakie emocje towarzyszyły autorowi podczas pierwszych samodzielnych i szkoleniowych lotów. Z książki dowiadujemy się, że Meissner został pilotem całkiem przypadkiem, a dokładnie z braku odpowiedniej ilości adeptów.

Książkę czyta się niezwykle ciężko. Czyta się o wydarzeniach ciekawych (lubię historię), ale ta mnie nijak nie wciągnęła. Raczej nie sięgnę po kolejne części autobiografii. Jednak jeśli ktoś chce poznać człowieka, którego imieniem nazwano ulice w kilku dużych miastach, to proszę bardzo. Może komuś przypadnie ona do gustu, mnie niestety nie.

Ocena: 3/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Początek czytelniczej przygody


Autor: Ewa i Feliks Przyłubscy
Tytuł: Litery. Nauka czytania
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne
Rok wydania: 1989
Tłumaczenie: brak
ISBN: 83-0203-623-4
Stron: 95
 
Znów na moim blogu uruchomił się wehikuł czasu i powrót do źródeł. Nigdy nie należy zapominać o pozycjach, od których zaczęła się przygoda z czytaniem.

Dla mnie (podobnie jak dla wielu w moim wieku lub niewiele starszym) właśnie od tej pozycji zaczęła się przygoda z czytaniem. Podobnie jak do książki "W szkole i na wakacjach" tak i do tej czuje ogromny sentyment. Człowiekowi przed oczy wracają te lata beztroski, gdy szkoła nie była jeszcze "be", chociaż dla mnie nigdy nie była "be".

Niestety nie wiele pamiętam z tej książki, jednakże wspominam ją miło i troszkę czuję żal, że dawne podręczniki zostały wycofane z obiegu. Trzeba jednak, że świat poszedł naprzód, więc może nie należy oglądać się wstecz. Mimo wszystko sentyment pozostanie na zawsze.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

niedziela, 13 stycznia 2013

Pierwsze poważne spotkanie z językiem polskim


Autor: Irena Słońska
Tytuł: W szkole i na wakacjach
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne
Rok wydania: 1990
Tłumaczenie: brak
ISBN: 83-0203-047-3
Stron: 110
 
Z ogromnym sentymentem podchodzę do tego podręcznika. Był to pierwszy podręcznik do języka polskiego, z jakiego przyszło mi się uczyć. Dzisiaj po ponad 20 latach niewiele pamiętam, z jego treści. Jednak właśnie tam były podstawowe wiadomości o naszym pięknym języku.
 
To właśnie z tej książki uczyło się pierwszych czytanek i w sporej mierze dzięki niej człowiek polubił czytanie. Wszystko było przekazane w sam raz dla 7-latka. Do tego te piękne i proste ilustracje pobudzały wyobraźnie. Wydaje mi się, że takiego podręcznika już nie ma w obiegu, ale to chyba na niekorzyść przyszłych i obecnych pokoleń pierwszoklasistów.
 
Ja bardzo go lubiłem i chętnie bym go kiedyś jeszcze raz przejrzał, ale będzie niesamowicie trudno go dostać.
 
Ocena: 10/10
 
Zapraszam także na:

środa, 9 stycznia 2013

O aspektach miłości


Autor: Paulo Coelho
Tytuł: Jedenaście minut
Tytuł oryginału: Once minutos
Wydawca: Drzewo Babel
Rok wydania: 2004
Tłumaczenie: Basia Stępień i Marek Janczur
ISBN: 83-918441-2-9
Stron: 229
 
Moja przygoda z twórczością Paulo Coelho nie zaczęła się tak jak większości osób od "Alchemika" czy "Pielgrzyma", ale od powieści "Jedenaście minut". Książka wpadła w moje ręce z czystej ciekawości i z braku czegoś lepszego do czytania.

Jednakże po zagłębieniu się w lekturę uznałem ją za bardzo ciekawą. Główną bohaterką jest pochodząca z Brazylii dziewczyna. Znając brazylijskie realia i wynikające z nich: biedę i niedostatek, trudno się dziwić, że bohaterka zechciała wyjechać do bogatej Szwajcarii, aby tam pracować i godnie żyć.

Niestety została ona perfidnie oszukana i zamiast godnego życia pracuje jako prostytutka. Wiele osób twierdzi, że Coelho usprawiedliwia prostytucje. Nic bardziej mylnego. On tylko opisuje ten zawód i to w jaki sposób kobiety z całego świata zostają wplątane w ten niechlubny proceder. Autor próbuje uświadomić młode dziewczyny, czym może się zakończyć łatwy wyjazd i łatwy zarobek za granicą.

Dziwne są koleje losów. I nigdy nie wiemy na kogo trafi się w życiu i w jakich okolicznościach. Bohaterka poznaje tajemniczego mężczyznę, z których spędza wiele chwil i nie tylko tych "w pracy". Jak to u Coelho bywa zawsze jest czas na naukę.

Czego nauczyła się bohaterka, dowiecie się z tejże powieści. Mi ona bardzo przypadła do gustu i pragnę ją wszystkim polecić, gdyż jest to książka dla każdego.

Ocena: 8/10

Zapraszam także na:

wtorek, 8 stycznia 2013

Żyjąc złą nadzieją


Autor: Veronique Wolf
Tytuł: Odlot ćmy
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Oficyna Wydawnicza RW2010
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: brak
Stron:
17
 
Po raz drugi udało mi się spotkać z twórczością Veronique Wolf, autorki opowiadania "Moja mama pije". Obecnie przeczytałem jeszcze krótsze opowiadanie (liczące zaledwie 17 stron), ale wcale nie gorsze.

Główną bohaterką jest ustabilizowana emocjonalnie dziewczyna, która posiada już plany życiowe. Chce zostać żoną niejakiego Pawła. Jednakże w momencie, gdy poznała Michała jej dotychczasowe życie legło w gruzach. Dziewczyna zakochuje się, lecz bez jakiejkolwiek wzajemności. Mimo wszystko bohaterka nieustannie lgnie do ukochanego, a ten, będąc wolnym strzelcem, traktuje ją jak mu się tylko spodoba.

Przyjaciele próbują jej wyperswadować, że to wszystko nie ma sensu, że to do niczego nie prowadzi. Lecz nawet to nie pomaga. Co gorsza dziewczyna wie, że nie robi dobrze, ale nijak z tym nie walczy. Ciągle żyje w nadziei, że jej ukochany Michał zmieni się tylko dla niej.

Mimo, że opowiadania ma zaledwie 17 stron to bardzo mnie zaskoczyło i przypadło do gustu. Teraz z niecierpliwością czekam na inne opowiadania Veronique Wolf, a Wam polecam owo opowiadanie, którego końcowa ocena byłaby wyższa, o ile opowiadanie nie miało wad. Największą z nich jest jego długość.

Ocena: 8/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Odwiedzając ponownie Świat Pośredni


Autor: Stephen King
Tytuł: Mroczna Wieża 4,5. Wiatr przez dziurkę od klucza
Tytuł oryginału: The Wind Through the Keyhole
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: Zbigniew Królicki
ISBN: 978-83-7659-749-2
Stron: 400
 
Każdy z nas lubi wpadać do starych znajomych. Dzięki uprzejmości Stephena Kinga mogliśmy ponownie spotkać Rolanda i jego Ka-tet. I muszę przyznać, że było to bardzo miłe spotkanie. Ponownie wejść do Świata Pośredniego i znów wsłuchać się w opowieści Rolanda Deschaina z Gilead.

Przedstawiona książka składa się z trzech (tudzież czterech części). Pierwsza z nich to podróż (a raczej ucieczka) rewolwerowców przed niszczącym wiatrem zwanym Lododmuchem. Wspomniana ucieczka ma miejsce niedługo przed wydarzeniami z piątej części Mrocznej Wieży pt. "Wilki z Calla". Ka-tet musi na czas dotrzeć do jedynego w okolicy budynku, który może ich ocalić przed straszliwym i niszczącym wiatrem.

Na miejscu, gdy rewolwerowcy są bezpieczni Roland opowiada kolejną historię ze swojej wczesnej młodości. Gdy jego ojciec wysyła go do miasteczka Debaria, aby zbadał sprawę tajemniczego stwora zwanego przez wszystkich skóroczłekiem. Jest to nigdy nie przedstawiona historia, która zawiera wątek kryminalny. Dzięki temu możemy poznać nowe postacie, oraz przypomnieć, że te poznane we wcześniejszych tomach. Historia wciąga, lecz zostaje w pewnym momencie urwana, by poznać ostatnią historię czyli tytułowy "Wiatr przez dziurkę od klucza".

Jak zawsze Stephen King najlepsze zostawił sobie na koniec. Jest to historia Tima Rossa, zwanego później Timem Dzielne Serca. Ta niesamowita historia jedenastoletniego chłopca pochłonęła mnie bez reszty. Był to ten sam znany Stephen King z najlepszych części Mrocznej Wieży. O samej Mrocznej Wieży pojawiają się wzmianki i o tym wszystkim, o czym dowiedzieliśmy się z innych części tej potężnej Sagi.

Książkę oczywiście pragnę polecić wszystkim fanom Mrocznej Wieży. Mimo, że całość została zamknięta wraz z dotarciem do Mrocznej Wieży przez Rolanda, to znów pojawiają się kolejne pytania, na które brak odpowiedzi. I coś czuje w kościach, że to nie jest ostatni raz, kiedy wracamy do Świata Pośredniego, ale to dobrze, bo tam zawsze warto wracać.

Ocena: 9/10


P.S. Mam nadzieję, że kiedyś zostanie wydana Mapa z całym Światem Pośrednim.

czwartek, 3 stycznia 2013

Ciężkie życie kobiety po 30-tce


Autor: Sylwia Zientek
Tytuł: Złudzenia, nerwice i sonaty
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: PROZAMI
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-932841-4-6
Stron:
296
 
Książka należy do gatunku literatury kobiecej, ale tej pisanej przez duże „K”. Jako mężczyzna jestem nią zachwycony. Bardzo przypadła mi do gustu i pokazuje, że literaturę kobiecą mogą a nawet powinni czytać wszyscy, bez wyjątku.

Trzydziestokilkuletnia Andżelika, żona i matka dwójki małych dzieci, mając w życiu prawie wszystko, ciągle czeka na więcej. Cały zachodzący w niej proces jest bardzo skomplikowany. Kiedy kupuje nowe, drogie rzeczy, całkowicie jej zbędne, uzyskuje chwilowe zadowolenie, by za chwilę ponownie mieć zapaść, także z powodu długów na kartach kredytowych. Na dodatek systematycznie znieczula się kilkoma lampkami wina w samotności.

W związku z niekorzystnym obrotem spraw i ciągłym niezadowoleniem z siebie i otaczającego świata, Andżelika za pomocą psychoterapeuty i niewielkiej ilości znajomych, próbuje odnaleźć odpowiedź na pytanie, czy takiego życia nie odziedziczyła genetycznie. Tym samym poznajemy część historii jej matki Krystyny i babki Konstancji.

Wątki historyczne w tej książce bardzo mi się spodobały. Dodają całości niesamowitego uroku. Książkę czyta się nieco ciężko, gdyż blisko 90 % treści stanowi monolog Andżeliki. Nie oznacza to wcale, że w książce niewiele się dzieje. Wręcz przeciwnie, bardzo dużo się dzieje, chociaż często w sferze psychologicznej bohaterki.

Z całego serca chciałbym tę pozycję polecić. Paniom, by zastanowiły się nad pułapkami, w które wpadają, a panom jako żywy przykład, jak mogą się czuć nasze wybranki serca: niby wszystko jest dobrze, lecz tak nie do końca.

Książkę przeczytałem dzięki Wydawnictwu PROZAMI.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Trudne dzieciństwo


Autor: Veronique Wolf
Tytuł: Moja mama pije
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Oficyna Wydawnicza RW2010
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-63598-16-7
Stron: 57
 
Na początku chciałbym podziękować Oficynie Wydawniczej RW 2010 za udostępnienie książki do recenzji. 
 
Opowiedziana w niej historia mówi o dzieciństwie córki alkoholiczki i związane z nim problemy. Wszelkie poruszone w niej wątki nie są łatwe, ale pokazują cały złożony problem alkoholizmu, alkoholików oraz otaczających ich osób.

Lecz nie tylko problem alkoholizmu jest zawarty w tej historii. Dzięki niej możemy poznać różne problemy na linii rodzic-dziecko oraz inne patologie często ukrywane za zamkniętymi drzwiami.

Opowiadanie to również podejmuje problem akceptacji samego siebie oraz walki o siebie oraz o osobę pijącą. Mimo, że opowiadanie jest krótkie, to zawiera sporo treści. Niesamowicie trafia do czytelnika.

Jeśli chcecie się dowiedzieć, jak zakończyła się owa walka zapraszam do zapoznania się z historią Justynki oraz otaczających ją osób. Ja ze swej strony gorąco polecam, ponieważ twierdzę, że należy ją znać, a problem picia nie był tematem tabu.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

niedziela, 30 grudnia 2012

W scenerii amazońskiej dżungli


Autor: Desmond Bagley
Tytuł: List Vivera
Tytuł oryginału: The Vivero Letter
Wydawca: Amber
Rok wydania: 1999
Tłumaczenie: Andrzej Gostomski, Marta Madroń
ISBN: 83-241-1795-4
Stron: 192
 
Książka ta trafiła w moje ręce, dzięki uprzejmości "Dziennika Polskiego". Książka znalazła się w cyklu "Biblioteka Dziennika".

Nie jest to jakieś grube czytadło, ale spełnia swoją rolę: wciąga. Akcja zaczyna się bardzo niepozornie. Młody Anglik Jeremy Wheale wraca w rodzinne strony. Na miejscu okazuje się, że ktoś zamordował jego brata. Od tego miejsca zaczyna się nakręcać spirala akcji. Wheale podąża tropem morderców, które wiodą w głąb meksykańskiej dżungli.

Rzecz jasna dżungla strzeże pieczołowicie swoich tajemnic, więc wyprawa do Jukatanu nie należy do najłatwiejszych. Książkę czyta się niesamowicie szybko, a w środku coś się dzieje.

Nie znam wiele książek sensacyjnych, jednakże ta przypadła mi do gustu. Wiele z niej już zapomniałem, ale mogę z czystym sumieniem ją polecić tym, którzy lubią sensacje połączoną z elementami przygodowymi, wśród egzotycznych krajobrazów.

Ocena: 6/10

Zapraszam także na: