sobota, 2 listopada 2013

Relacja z trzeciego dnia targów



Tak to na tym świecie bywa, że po dwójce następuję trójka, jak po piątku następuje sobota (chyba, że komuś się film urywa, ale to temat na zupełnie inną rozmowę). Dlatego też poniżej przedstawiam Wam relację z trzeciego dnia Targów Książki.

Pobyt na Targach Książki rozpoczęliśmy od pobytu na stoisku F4 (czyli Granice.pl). Tam spotkaliśmy się z panią Jolantą Kwiatkowską, która podpisała nam jej dawną książkę (Tak dobrze, że aż źle). Wzięliśmy udział także w konkursie organizowanym przez Granice, zadaniem którego było znalezienie odpowiedzi na 25 pytań, a odpowiedzi te rozmieszczone były po różnych stoiskach na całych Targach. Zadanie nie całkiem trudne, ale wymagające wytrwałości i poświęcenie nieco czasu. Tego nie było zbyt wiele, gdyż o 10.30 miało być spotkanie z Dorotą Wellmann (które jednak z nieznanych nam przyczyn zostało odwołane). Czas ten poświęciliśmy na szukanie odpowiedzi.

Jednak nie tylko szukanie odpowiedzi było naszym głównym zadaniem. Mieliśmy także szukać autorów, z którymi chcieliśmy mieć zdjęcie oraz autograf lub podpisaną książkę. Tym samym na pierwszy ogień poszła pani Beata Pawlikowska (która pojawiła się na stoisku G+J):



Po odwiedzinach u pani Beaty zeszliśmy piętro niżej, gdzie pojawiły się panie Anna Dymna oraz Dorota Segda, które bardzo ładnie się podpisały, jednak wspólnego zdjęcia nie udało się zdobyć z racji ogromnych tłumów, które pojawiły się na stoisku Radia Kraków:



Po wróceniu na główną halę Targów zrobiliśmy większy tour po autorach i tak po kolei zaglądnęliśmy do Szczepana Twardocha:




Andrzeja Pilipiuka:



pana profesora Grzegorza Kołodkę:



Sławomira Kopera:



Jakuba Ćwieka (od którego dostaliśmy plakat do książki Chłopcy):



Całkiem przypadkiem wpadliśmy na Grzegorza Kozerę:




Wyżej wymienione osoby to tylko jedna godzina Targów, podczas których ilość ludzi się zwiększała, temperatura oraz napięcie rosło. W samo południe ruszyliśmy dalej, a mianowicie na spotkanie z panią Bogną Ziembicką, która kiedyś podarowała nam dwie swoje książki, a teraz przyszedł czas by zdobyć w nich dedykacje:


Także i w tej godzinie trzeba było zrobić konkretny tour po targowych stoiskach by odpowiednio odwiedzić panią Marię Czubaszek:



pana Wojciecha Dutkę:



przepięknie uśmiechniętą Asę Larrson:



Nie mogło nas także zabraknąć na Wydawnictwie Filia, gdzie książki podpisywała Magdalena Witkiewicz, a chwilę wcześniej przebywała Agnieszka Lingas-Łoniewska:




Następnie odwiedziliśmy pana Mariusza Wollnego (autora serii książek Kacper Ryx, które bardzo chcę przeczytać):



Całkiem przypadkiem wpadliśmy na siostrę Anaztazję:



Wielkim dla nas przeżyciem było spotkanie z panem Edwardem Lutczynem oraz uchwycenie tego wspaniałego momentu twórczego (powstawał pirat):





Będąc na Targach nie omieszkaliśmy odwiedzić innych panów, a mianowicie pana Andrzeja Ziemiańskiego:


pana Macieja Pieprzycę, który notabene zaprosił nas na specjalny pokaz filmu "Chce się żyć", który ma się odbyć właśnie u nas w Tarnowie:


Po panu Macieju przyszedł czas na spotkanie z panami Bralczykiem i Ogórkiem. Jednak niestety musieliśmy się nieco spóźnić, gdyż na stoisku P6 już ich nie było. Jednak udało się nam złapać pana Michała Hellera:



a chwilę później pana Tomasza Sekielskiego:



Jednak na Targach nie byli tylko sami panowie, lecz także panie, a wśród nich Izabela Sowa:


Marta Grycan:


oraz bardzo znana z naszego dzieciństwa Majka Jeżowska:


Na Targach nie mogło zabraknąć ważnych osobistości polskiej i zagranicznej literatury, a tym wypadku prym wiedli Jonathan Carroll:



Maxime Chattam:


Jacek Komuda:


Jacek Piekara:


Na Targach byli także przedstawiciele innych branż, które także są powiązane z książkami. Był przedstawiciel sportu w osobach Marcina Prusa (którego nie udało się spotkać z racji zmienionych godzin urzędowania) oraz Adama Wójcika:





Byli także przedstawiciele radia i telewizji. Radio reprezentował pan Roman Czejarek:


Natomiast telewizję reprezentowali pan Tomasz Schimscheiner:



 oraz pani Karolina Korwin Piotrowska:



W międzyczasie nie omieszkaliśmy powrócić na stoisko Granice, gdzie było rozwiązanie konkursu (do którego znaleźliśmy wszystkie odpowiedzi) oraz spotkania autorskie z panią Edytą Świętek:


oraz z panią Bożeną Gałczyńską-Szurek:


Gdy Targi miały się mieć ku końcowi, gdy tłumy były nieco rzadsze, a nam wciąż zostało nieco sił, to zrobiliśmy jeszcze jeden tour, podczas którego udało się nam złapać panią Katarzynę Zyskowską Ignasiak:


panią Barbarę Kosmowską (której zrobiliśmy bardzo miłą niespodziankę, przynosząc do podpisu książki wydane kilka lat temu, a których już nie ma w obiegu, a mianowicie Prowincję oraz Teren Prywatny):



Podczas tegoż touru trafiliśmy do pana Marcina Szczygielskiego:



i do pani Katarzyny Bereniki Miszczuk:



Już na samym końcu sobotniego dnia Targów pojawiła się pani Maryla Rodowicz:



W oczekiwaniu na autograf i zdjęcie, mieliśmy zabawną sytuację, związaną z godziną targów (a było już po godzinie 17). Otóż pewien pan przechadzał się z córką po Targach. Ta niestrudzona zaczęła oglądać książeczki o księżniczkach. Zrozpaczony tatuś nawoływał córkę by już skończyła, ale ta widocznie nie miała dość, a my by pana pocieszyć, rzekliśmy, że: "Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo", co też on skomentował takimi słowami: "Tak, nikt tego nie mówił".

Przechodząc do haseł z tego dnia dwa nam utkwiły w pamięci. Jedno bardzo zabawne: "Chodźmy tam, gdzie nie ma ludzi". Na co nastąpił odzew: "Z tym to będzie problem". Oraz drugie bardziej rozpaczliwe: "My tu zginiemy", na co człowiek miał ochotę odpowiedzieć: "marnie".

Jednak Targi nie były marne, atmosfera była wspaniała mimo ogromnego tłumu i wielu przejechanych stóp, za co najmocniej wszystkich zainteresowanych przepraszamy.

piątek, 1 listopada 2013

Drugi dzień targów


Po przeżyciu czwartku, przyszedł czas na piątek, w którym już działo się o wiele więcej niż pierwszego dnia. Jak wiadomo napięcie rośnie, a apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Tym razem dotarcie na Targi nie zabrało nam tak dużo czasu jak pierwszego dnia, tym bardziej, że wiedzieliśmy jakie są problemy z wjechaniem pod Targi. Dlatego też od razu zajęliśmy miejsce pod M1.

Po dotarciu na miejsce zrobiliśmy piątkowe rozeznanie. Pierwsze mieliśmy pójść do Andrzeja Maleszki, jednak tłum dzieciaków bardzo nam to utrudnił. W związku z tym odwiedziliśmy panią Dodę Około-Kułak:



Pani Doda podarowała nam swoją najnowszą książkę (której akcja częściowo umieszczona jest w Tarnowie, o czym nie omieszkaliśmy pani poinformować). U pani Dody podpisaliśmy: Księgę Motyli oraz Ptaszynę (którą zakupiliśmy w Realu w czwartek wieczór :)).

Później udało się wrócić do pana Andrzeja Maleszki, który bardzo nie lubi zdjęć, ale za to zrobił nam bardzo śliczny autoportret. Zdjęcie jednak udało się zrobić nieco wcześniej, podczas wystąpienia telewizyjnego pana Andrzeja:


Jest też autoportret:



Korzystając z wolnego pół dnia (gdyż główny program naszych odwiedzin zaczynał się po godzinie 15) odwiedziliśmy pana Dariusza Rekosza i zrobiliśmy zdjęcie na tle plakatu pana Dariusza, mając Rekoszy dwóch. Jak zauważyliśmy pomysł był często powielany przez kolejne osoby. A oto jak wygląda Rekoszy dwóch:


Od piętnastej zaczął się pierwszy maraton biegowy. Na początek odwiedziliśmy pana Jerzego Skoczylasa (1/3 kabaretu Elita). Zapytany gdzie reszta załogi, odpowiedział, że reszta przyjedzie jak napiszą książki.



Od pana Jerzego szybko pomknęliśmy na stoisku B45 (Nasza Księgarnia), gdzie książki podpisywała Katarzyna Bulicz-Kasprzak. W odwiedzinach u niej były także: Renata Kosin, Iwona Grodzka-Górnik, Barbara Sęk, nasza nowa znajoma Anna Rychlicka-Karbowska, (z którą wiele razy spotykaliśmy się później aż do końca targów). Był to jeden z lepszych momentów targowych dni:




W między czasie zaglądnęliśmy na stoisko wydawnictwa Rebis, gdzie książki podpisywała pani Hanna Cygler, gdzie czekał na nas kolejny prezent od samego wydawnictwa. Było to bardzo miłe ze strony pani pracującej w wydawnictwie. Oto efekt naszego spotkania:


Odwiedziliśmy także panią Annę Onichimowską:




Jednak to nie koniec atrakcji na ten dzień. Nie sposób było odpuścić spotkania z panią Elżbietą Cherezińską, która podpisała nam nowe nabytki (Legion oraz Koronę Śniegu i Krwi). Zdjęcie mamy, dzięki uprzejmości koleżanki Anny.




Czekając na spotkanie z profesorem Władysławem Bartoszewskim, natrafiliśmy na panią Agnieszką Krawczyk, którą mieliśmy okazję poznać rok temu także na Targach, ale wówczas okoliczności nie pozwoliły na posiadania zdjęcia. Jednak najciekawsze były słowa pani Agnieszki do Kasi: "Ja panią znam... z internetu". Tym samy dowiedzieliśmy się, że Kasia należy do grona Cele(web)rytów.



Udało nam się także dostać do pana profesora, który bardzo chętnie zgodził się także na zdjęcie:



Przez kilka razy napotykaliśmy się na Ojca Leona, który chętnie z nami rozmawiał. Dlatego też odwiedziliśmy go na stoisku Wydawnictwa Espe, gdzie podpisał nam swoje "Kwiatki Ojca Leona".

Na koniec dotarliśmy do Marcina Mellera, który miał swoje spotkanie autorskie, na które nie daliśmy rady przybyć wcześniej. Jednak autograf i zdjęcie zostały zdobyte.


I na tym kończy się drugi dzień targów. Udaliśmy się na zasłużony odpoczynek, by nabrać sił przed kolejnymi dniami, które były masakryczne, ale szczęśliwe. O tym jednak w następnych relacjach.

PS. Zapomniałem wspomnieć o całkiem miłych spotkaniach pozastoiskowych z Magdaleną Witkiewicz i z panią Jolantą Kwiatkowską.

wtorek, 29 października 2013

Pierwszy dzień targowy...

 
Jak przed chwilą zauważyłem ostatni post napisałem prawie dwa miesiące temu. Przez ten czas blog leżał i kwiczał, ale podsumowanie Krakowskich Targów Książki jest najlepszą okazją by zrobić małą reaktywację i poprawić swe niedobre zachowanie.

Wycieczka na tegoroczne Targi była planowana od bardzo dawna. Zaplanowany został trzydniowy urlop w pracy, załatwione miejsce noclegowe oraz wysupłanie ze strony targów wszystkich interesujących nas autorów oraz celebrytów. Jak się okazało było ich 114, co oznaczało, że zadanie nie należy do najłatwiejszych, ale nie do niemożliwych, ale o tym po kolei.

Na Targi wybraliśmy się tuż przed godziną 9 z Tarnowa. I zgodnie z założeniami byliśmy przed 10 na Targach (ogromna zaleta autostrady A4). Jednak na miejscu okazało się, że nie możemy podjechać pod halę wystawową, mimo posiadanej kartki dla osoby niepełnosprawnej. I tutaj minus (na szczęście jedyny) dla ochrony targów, która nas poinformowała o tym, że nie można wjechać na teren targów. Jak się okazało była to połowiczna prawda, gdyż wjechać można było jednak nie wolno było parkować na stałe. W związku z zaistniałą sytuacją musieliśmy się przemieścić pod M1, by ponownie wrócić na Targi. Cała akcja zajęła nam około 40 minut, przez co nie mogliśmy uczestniczyć w oficjalnym otwarciu Targów Książki.

Pierwszy dzień był raczej spokojny, chociaż ludzi było nie mało (głównie dzieci i młodzież szkolna, która pewnie miała jakieś wyjścia ze szkół). Na pierwszy ogień poszliśmy w odwiedziny do dobrze znanych i lubianych znajomych z Wydawnictw Prozami oraz Dobra Literatura.

Później nastąpiło zwiedzanie hal wystawowych i przegląd, gdzie co jest. Był to bardzo dobry pomysł, żeby najłatwiej się później poruszać. Fakt, że ustawienie niektórych wydawnictw praktycznie wcale się nie zmienił od poprzedniego roku. Przyszedł czas na pierwsze spotkania. Byliśmy u pani Ewy Stadtmuller (autorki wielu książek dla dzieci m.in. Legend tarnowskich; Legend bocheńskich). Odwiedziliśmy Grażynę Balcer (autorki książki "Katja, Kaśka, Cathrine") oraz Leszka Mazana. Na koniec odwiedziliśmy bardzo dobrze nam znanego księdza Stanisława Staśko.

Wiedząc, że dzień jest ku temu dobry wzięliśmy udział w dwóch akcjach wymiany książek. Jedna prowadzona przez Wydawnictwo Agora. Wymiana polegała na zostawieniu książek, a w zamian otrzymywało się kupony rabatowe (na niektórych stoiskach nawet 50%) na zakup nowych książek. Bardzo chętnie korzystaliśmy z tychże rabatów, bo któż by nie skorzystał z kupna książki tańszej o połowę.

Drugim wymiennym miejscem było stoisko A28 (Tygodnik Powszechny; Joseph Conrad Festival; Drugie życie Książki). Tutaj był jeszcze lepszy system wymian, gdyż za każdą zostawioną książkę można było odebrać inną książkę. Tutaj też udało się wyłowić kilka perełek, a państwo z obsługi bardzo szeroko się do nas uśmiechało i rzecz jasna z wzajemnością).

Pierwszy dzień targów pełnił rolę wprowadzenia się w atmosferę targów oraz rozeznania w terenie. Nie był to bynajmniej dzień stracony, gdyż kilka książek udało się kupić lub zdobyć, z czego się bardzo cieszymy, bo książek nigdy za wiele.

Wkrótce zapraszam na kolejne relacje z kolejnych targowych dni.