Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura polska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 czerwca 2018

W poszukiwaniu






Autor: Łukasz Gołębiewski
Tytuł: Bomba w windzie
Tytuł oryginału: -
Wydawca: Jirafa Roja
Rok wydania: 2011
Tłumaczenie: -
ISBN: 978-83-61154-69-3
Stron: 300
 
  Powieść "Bomba w windzie" jest moim drugim spotkaniem z autorem Łukaszem Gołębiewskim, który w swoim dorobku ma kilkanaście pozycji w większości powieści, ale także opowiadań czy zbiorów wierszy. Ponadto autor jest także znany z pracy dziennikarskiej oraz wydawniczej m.in. z "Rzeczpospolitej" oraz "Magazynu Literackiego Książki".
 
  Pierwszym spotkaniem z autorem była powieść "Melanże z żyletką" przeczytaną ponad 4 lata temu, którą mam z autografem, podobnie jak inną powieść "Xenna Moja miłość" po spotkaniu z nim na Targach Książki w Krakowie w 2014 roku.
 
 Wracając do "Bomby w windzie" to książka nie należy do najłatwiejszych, ale zdecydowanie warto przeczytać tę licząca 130 stron powieść. Książka zaczyna się od tego, że bohater (z początku nie znamy nawet jego imienia i nazwiska) budzi się w szybie windy, która uległa awarii wskutek domniemanego ataku terrorystycznego w Londynie i wybuchu bomby.

 W sytuacji zagrożenia i braku nadchodzącego ratunku Richard Burton zaczyna wspominać swoje dawne spotkania ze "śmiercią". Dzięki temu poznajemy kim był Richard przed wypadkiem, co robił i jakim był człowiekiem. Z kim się spotykał i jakie były jego relacje z kobietami a także z rodziną i przyjaciółmi w tym z... Łukaszem Gołębiewskim.

  Wszystkie swoje przemyślenia Richard spisuje w ciemnościach, a notatki po pewnym czasie trafiają do autora "Bomby w windzie", który ostatecznie próbuje znaleźć odpowiedź co stało się z Richardem. Czy znajdzie odpowiedź dowiecie się po lekturze tejże powieści.

  Jak już wspomniałem wcześniej nie jest ona najłatwiejsza, ale warto ją przeczytać, gdyż jest to historia o życiu a nie o śmierci, o poszukiwaniu i znajdywaniu, chociaż nie zawsze tego, czego tak naprawdę szukaliśmy.

Ocena: 6/10
 

sobota, 17 marca 2018

Książkowy Wielki Szu


Autor: Jan Purzycki
Tytuł: Wielki Szu
Tytuł oryginału: -
Wydawca: Videograf
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: -
ISBN: 978-83-7835-041-5
Stron: 256
  Wielki Szu to klasyk polskiego kina. Ten film z 1982 roku (mój rówieśnik), zdobywca Złotej Kaczki w 1984, zna chyba każdy. Scenariusz do tego filmu napisał pan Jan Purzycki, który również jest autorem książki o tym samym tytule.

  Od dawien dawna chciałem tę książkę przeczytać. Naprzeciw moim pragnieniom wyszło wydawnictwo Videograf, które w 2012 wznowił tytuł z okładką filmową. Mi udało się ją znaleźć na taniej książce i nie żałuję tego zakupu.

  Pewnie jak wielu oglądających, nie miałem możliwości przeczytać książki wcześniej niż obejrzałem ten świetny film, więc książka nie mogła mnie niczym zaskoczyć. W sumie nie wiem, co było wcześniej czy książka czy film (ale według mnie jest to zaadaptowany scenariusz).

  Jednak mimo tego, że wie się, co się w książce stanie to lektura jest niezwykle wciągająca. Chociaż obejrzenie filmu wpływa negatywnie na odbiór tej książki. Nie jest ona zła, ale przecież już tych bohaterów znamy: Szu, Jurka, Mikuna, Denela czy Jolę. Mamy przed oczami także aktorów, którzy zagrali te postacie czyli pana Jana Nowickiego, Andrzeja Pieczyńskiego, Dorotę Pomykałę, Karola Strasburgera czy pana Leona Niemczyka.

  Książka jest oczywiście warta polecenia tym bardziej, że można ją znaleźć do kupienia w Internecie za niewielkie pieniądze.

Ocena: 8/10


Opinia na LC 

czwartek, 5 października 2017

Niewerbalny pojedynek






Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Behawiorysta
Cykl: -
Wydawca: Filia
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-807-5160-6
Stron: 496
 
  
            Remigiusza Mroza nie trzeba nikomu przedstawiać, ale jeśli już trzeba to jest to pochodzący z Opola doktor nauk prawniczych oraz autor ponad 20 książek, wśród nich wydany w 2016 Behawiorysta.

            Wyżej wymieniona powieść nie należy do żadnej serii przez co łatwo za tą pozycję się zabrać. Książka zaczyna się od prawdziwego trzęsienia ziemi, a mianowicie od wzięcia zakładników w jednym z opolskich przedszkoli. Oczywiście wśród zakładników są dzieci. Właśnie wtedy rozpoczyna się „Koncert Krwi”, a zamachowiec zostaje nazwany Kompozytorem.

            Ów „Koncert krwi” polega na wyborze pomiędzy dwoma ofiarami, z których jedna musi zginąć. Wybór podejmują widzowie, nadawanego w Internecie widowiska. Czytelnik także staje przed pytaniem, co zrobiłby w zaistniałej sytuacji. Czy zagłosowałby za jedną, czy za drugą stroną, przy czym brak wyboru jest także wyborem. W taki sposób w powieści jest przedstawiony dylemat wagonika, znany wielu prawnikom z toku studiów. Trzeba przyznać, że autor się spisał, aby gruntownie ten problem pokazać. Chapeau Bas Remigiuszu.

            Oczywiście każdy zły powinien mieć swego przeciwnika. W Behawioryście jest to rzecz jasna… behawiorysta, a dokładnie rzecz ujmując Gerard Edling, były prokurator, który kilka lat wcześniej został zwolniony dyscyplinarnie. Obecnie jest bez pracy (dorabia wykładami) i mieszka z żoną Brygidą i synem Emilem.

            W trakcie zajść w przedszkolu Gerard zostaje poproszony o pomoc przez swoją byłą podopieczną Beatę Drejer, która prowadzi prokuratorskie śledztwo. Jednak problem Kompozytora to nie tylko działka prokuratury, ale także policji czy ABW, reprezentowany przez kolejnych bohaterów powieści.

            Jednak cała historia jest oparta na starciu pomiędzy Behawiorystą (który próbuje rozgryźć Kompozytora dzięki kinezyce) a samym Kompozytorem właśnie. Z obserwacji Edlinga wynika, że ten zły jest doskonale przygotowany do rozgrywki z behawiorystą oraz z policją i prokuraturą. Ciągle wydaje się być dwa kroki przed nimi wszystkimi z wyjątkiem Edlinga, który skraca dystans, ale nie na tyle by dopaść go.

            Tymczasem na kartach powieści rozgrywają się kolejne „Koncerty krwi” i przed głosującymi pojawiają się kolejne dylematy ale także kolejne fakty z życia obydwóch przeciwników.

            Powieść czyta się jak zwykle u Mroza świetnie. Jednak czytając kolejną powieść Remigiusza masz wrażenie, że niektóre pomysły już się gdzieś wcześniej pojawiły. To niestety nieco obniża końcową ocenę książki. Jednak powieść pokazuje, że Remigiusz Mróz wciąż jest w formie i na każdej stronie jest nas w stanie zaskoczyć. Rzecz jasna polecam.

            Ocena: 7/10

sobota, 26 sierpnia 2017

Ludzkie demony


Autor: Tomasz Sekielski
Tytuł: Zapach Suszy
Cykl: Susza (tom I)
Wydawca: Od deski do deski
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-651-5709-6
Stron: 288
 
  Tomasz Sekielski (rocznik 1974) wielokrotnie nagradzany dziennikarz telewizyjny i radiowy, a także autor trylogii Sejf, wydanej w latach 2012-2014 przez Dom Wydawniczy Rebis. Po dwóch latach wraca z nową pozycją i z nowym cyklem zatytułowanym "Susza", której pierwszym tomem jest "Zapach suszy".
 
  Chciałoby się rzec, że było cicho i spokojnie, ale jednak było sucho i gorąco, gdy nieopodal warszawskich Łazienek dochodzi do tragicznego w skutkach wybuchu. Ginie wiele osób, jeszcze więcej zostaje rannych, rozpoczyna się chaos (jakbyśmy trafili do kręgów piekła). Nad wszystkim próbuje zapanować minister sprawiedliwości Witold Rudzki. Pomaga mu w tym prokurator Agnieszka Ossowska. Jednak akcja właściwa bardzo niewiele posuwa się naprzód, natomiast dużo, dużo więcej dzieje się w retrospekcji, w której wspomniana pani prokurator prowadzi śledztwo w sprawie samobójstwa proboszcza małej wiejskiej parafii.
 
  Właśnie w retrospekcji poznajemy dokładniej Rudzkiego i Ossowską, poznajemy ich dawne problemy oraz bieżące sprawy, w jakich biorą udział oraz w co był zamieszany nieżyjący proboszcz. Nic nie jest takie, jakie wydaje się być na pierwszy rzut oka, a każda nowa strona zaskakuje czytelnika czymś, czego się nie spodziewał, a czym dokładnie to jest najlepiej przekonać się samemu.
 
  Powieść "Zapach suszy" porusza tematy drastyczne, ale takie, o których warto mówić, a nie zamiatać pod dywan i udawać, że ich nie ma. Wśród najważniejszych to pedofilia, handel ludźmi czy wszechobecna korupcja.
 
  Miałem także przyjemność słuchać audiobooka książki w interpretacji własnej autora. Jest on równie dobry jak książka. I najważniejsza informacja: 25.10.2017 światło dzienne ujrzy druga część cyklu Susza, na którą wiele osób już czeka.
 
  Polecam.
 
  Ocena: 8/10

poniedziałek, 13 lutego 2017

Tajemnicza posiadłość, tajemniczy mężczyzna


Autor: Jacek Ostrowski
Tytuł: Posiadłość w Portovenere
Tytuł oryginału: -
Wydawca: Prozami
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: -
ISBN: 978-83-932-8419-1
Stron: 239
 
  Portovenere to mała miejscowość gminna we Włoszech, w rejonie Liguria, w prowincji La Spezia, licząca około 4 tys. mieszkańców. Właśnie w tej mieścinie akcję swojej powieści umieścił pan Jacek Ostrowski. Powieść wchodzi w skład serii Mroczne Tajemnice.
 
  W Portovenere swoją tytułową posiadłość ma John Lorusso, do którego przyjechała siostrzenica Carla. Carla to młoda skrzypaczka, która straciła matkę i dla której wuj John to ostatni krewny. Po przyjeździe Carli do miasteczka nasi bohaterowie są wobec siebie nieufni, jednak w miarę upływu czasu pokonują pierwsze lody, jak to w rodzinie.
 
  Jednak w powieści oprócz Carli i Johna pojawiają się inne osoby, a prym wśród nich wiedzie tajemniczy mężczyzna imieniem Pedro. John Lorusso próbuje ochronić Carlę przed mężczyzną, jednak jak wiadomo zakazany owoc smakuje najbardziej.
 
  Z biegiem czasu Carla zauważa, że wuj skrywa jakieś tajemnice, które nie dają mu spokoju i odbijają się na jego zdrowiu ale także na psychice. Po pewnym czasie Carla doznaje dziwnych wizji szczególnie w platanowej alei prowadzącej do posiadłości. Dziewczyna stara się rozwiązać zagadkę wuja oraz to jaki związek z tym wszystkim ma Pedro.
 
  Jeśli chcecie wiedzieć jakie Mroczne Tajemnice skrywa "Posiadłość w Portovenere",  John Lorusso oraz Pedro Gonzales to zapraszam do lektury tejże książki. Książka jest niezwykle klimatyczna i mroczna, co można zobaczyć już po okładce, która dokładnie pokazuje jej wnętrze. Polecam Wam "Posiadłość w Portovenere".
 
  Ocena: 7/10
 

niedziela, 12 lutego 2017

Klimat międzywojennej Warszawy






Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Świt, który nie nadejdzie
Tytuł oryginału: -
Wydawca: Czwarta Strona
Rok wydania: 2016
Tłumaczenie: -
ISBN: 978-83-797-6536-2
Stron: 528
 
  Remigiusz Mróz jest bardzo produktywnym pisarzem. Kilka miesięcy temu a dokładniej 9 listopada 2016 wyszła jego 16 książka, nosząca tytuł "Świt, który nie nadejdzie".
 
  Jest to książka inna niż te, które czytałem do tej pory a to dlatego, że została umieszczona w realiach międzywojennej Warszawy, gdzie główny prym wiodą organizacje przestępcze, wśród których znajdują się także Bannicy.
 
  Właśnie w tym momencie poznajemy Ernesta Wilmańskiego, który próbuje uciec od własnej przeszłości i zacząć nowe życie w nowym mieście. Niestety jak to u Mroza bohater musi mieć od początku pod górkę, dlatego już w pierwszych godzinach pobytu w stolicy naraża się wspomnianym wcześniej Bannikom, którzy chcą go odnaleźć i przykładnie ukarać.
 
  Jednak były pięściarz należy do twardych ludzi i decyduje się na konfrontację z szefem Banników. Oczywiście nie mogę Wam zdradzić jak zakończy się owa konfrontacja, gdyż zepsułbym Wam lekturę tej niezwykłej książki.
 
  Książkę czyta się szybko, jak zwykle u Remigiusza Mroza nie sposób się oderwać, dopóki się nie zakończy przygód Wilmańskiego. Swoim zwyczajem autor zakończył powieść w takim miejscu, że czytelnik czuję się tak jakby w książce brakowało jednego rozdziału. Człowiek na końcu jest oburzony, że historia się tak kończy, ale Mróz już nas do tego zdążył przyzwyczaić.
 
  Na uwagę zasługuje także fakt stworzenia klimatu książki. Jest on wyczuwalny na każdym kroku, ciągle czuć te mroczne zakątki przedwojennej Warszawy i to jest jej kolejny plus powieści.
 
  Chciałbym Wam polecić ową książkę bo warto poznać historię Wilmańskiego, a dodatkowo jest to pojedyncza powieść a nie jak w przypadku Forsta czy Chyłki cała seria.
 
  Ocena: 7/10
 
  Egzemplarz przeczytany dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czwarta Strona
 

sobota, 11 lutego 2017

Dogłębne studium






Autor: Magdalena Omilianowicz
Tytuł: Bestia. Studium zła
Tytuł oryginału: -
Wydawca: Od deski do deski
Rok wydania: 2016
Tłumaczenie: -
ISBN: 978-83-651-5777-5
Stron: 280

  W maju ubiegłego roku nakładem wydawnictwa Od deski do deski, w serii na F/aktach, światło dzienne ujrzała książka pod tytułem "Bestia. Studium zła". Ja o niej usłyszałem dopiero pod koniec września, podczas Targów Książki odbywających się w Katowicach, poprzez spotkanie z panią Magdaleną Omilianowicz, która o tej książce opowiadała podczas jednego z targowych spotkań.

  Po owym spotkaniu przyszedł czas na podpisywanie książek i rozmowy. Przed ową rozmową zakupiliśmy z żoną książkę na stoisku wydawnictwa Od deski do deski. W trakcie spotkania rozmawialiśmy o książce oraz jej bohaterze, którym jest Leszek Pękalski, znany jako Wampir z Bytowa.

  Książka "Bestia. Studium zła" w sposób zbeletryzowany pokazuje losy Pękalskiego, jego kolejne czyny, które nie zostały mu udowodnione. Sam na rozprawie wycofał się ze wszystkich zeznań i wówczas został skazany na 25 lat pozbawienia wolności za jedno zabójstwo oraz został mu odwieszony wyrok zawieszenia dwóch lat za gwałt. Jego pobyt w więzieniu kończy się w grudniu 2019 roku i pozostaje pytanie co wtedy. Książka ta próbuje także odpowiedzieć na to pytanie, ale nie tylko to.

  Według mnie jest to bardzo ważna książka, którą należy znać, ponieważ nie tylko opowiada o Pękalskim, ale także o wszelkich innych ludziach z zaburzeniami psychicznymi. Dzięki temu może każdy z nas będzie wiedział jak się zachować w sytuacji zagrożenia. W związku z powyższym powiem raz jeszcze, że książkę warto poznać.

  Już niedługo na blogu pojawi się konkurs, w którym można ją będzie wygrać i samemu poznać jej niesamowitą treść.

  Ocena: 10/10


PS W tym miesiącu książka otrzymała Złotego Kościeja w kategorii "Kryminał roku 2016".

niedziela, 20 listopada 2016

Mróz po raz pierwszy


Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Wieża milczenia
Tytuł oryginału: -
Wydawca: Damidos
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: -
ISBN: 978-83-785-5027-3
Stron: 368

 "Słowo się rzekło, kobyła u płotu". Obiecałem, że jak na Fanpage'u będzie 600 polubień ukaże się nowa recenzja. Wasz wybór padł na "Wieżę milczenia" Remigiusza Mroza, jednego z najbardziej płodnych pisarzy ostatnich lat. Obecnie znajduje się w topie polskich pisarzy i to całkiem zasłużenie. Jednym słowem świeci triumfy wraz z Forstem oraz Chyłką.

  Jednak zanim powstały wyżej wymienione serie, w 2013 Remigiusz Mróz na polskim rynku pokazał się z kryminałem w amerykańskim stylu i dziejącym się w Stanach Zjednoczonych, w Lansing w stanie Michigan. Tam właśnie ginie młoda dziewczyna. Niestety na miejscu zbrodni był tylko morderca i jego ofiara (nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał). Prowadząca śledztwo detektyw Evelyn Thomsen nie ma czego się uchwycić. Wówczas do śledztwa włącza się drugi główny bohater Scott Winston, chłopak zamordowanej.

  Osobno krok po kroku prowadzą śledztwa, który mimo usilnych prób nie dają żadnych odpowiedzi, a co gorsza pojawiają się kolejne ofiary tajemniczego mordercy. Dopiero połączenie sił daje jakiś efekt. Jednak nie zdradzę Wam na co wpadli Evelyn i Scott.

  Jak na debiut jest on bardzo udany. Z rozmowy z autorem dowiedziałem się, że on nigdy nie był w tych miejscach, w których dzieje się akcja, jednak dołożył wszelkich starań, aby jego książka była bardzo rzeczywista, za to punkt dla niego.

  Książkę "Wieża milczenia" (podobnie jak wszystkie inne) czyta się niebywale dobrze. Akcja książki niesamowicie wciąga i nie pozwala odłożyć jej na półkę, zanim się jej nie skończy. Ja ze swej strony gorąco polecam, a jako ciekawostkę podam, że już w grudniu wznowienie powieści.

  Osobiście mam nadzieję, że Scott i Evelyn jeszcze powrócą na kartki powieści Remigiusza Mroza.

  Ocena: 9/10

niedziela, 21 lutego 2016

Forst znowu w formie


Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Przewieszenie
Tytuł oryginału: -
Wydawca: Filia
Rok wydania: 2016
Tłumaczenie: -
ISBN: 978-83-807-5072-2
Stron: 350

  Po kilku tygodniach od zakończenia Ekspozycji na Rynek trafiła druga część przygód komisarza Forsta. Do mnie książka dotarła 18 stycznia i w ciągu trzech dni przeczytałem 350 stron. Jak łatwo zauważyć książka jest niesamowicie wciągająca. Niestety na dalszą część trzeba czekać aż do 18 maja 2016.

  W porównaniu do Ekspozycji akcja przesuwa się o kilka dni. Po pogrzebie Olgi Szrebskiej, Forst wraca do Zakopanego, gdzie dochodzi do kilku niewyjaśnionych wypadków, w których giną turyści. Komisarz niewiele się zastanawiając wyrusza w góry aby zbadać sprawę. W trakcie śledztwa wychodzi, że jednak nie były to wypadki, lecz zabójstwa. Rozpoczyna się wyścig z czasem i pogoń za mordercą.

  Jednak morderca to nie jedyny problem Fosta. Jego śladem wyrusza policja i prokuratura, gdyż wszystkie ślady wskazują na komisarza. Tylko jedna osoba nie wierzy w to, o co oskarża się Forsta, a jest nią jego przełożony Osica. Obydwaj tworzą bardzo wyszukany duet i próbują wspólnymi siłami wyjaśnić sprawę, a ta do najłatwiejszych nie należy. Na domiar złego za Forstem ciągnie się sprawa z Ukrainy.

  Akcja pędzi niesamowicie. Trudno się jest oderwać od lektury, o czym świadczy czas przeczytania 350 stron. Morderca jest niezwykle przebiegły i trudno go dopaść. Ciągle jest krok przed policjantami. 

  W tej części oprócz już znanych bohaterów pojawiają się nowe postacie. Prokuratorzy (niezwykle irytujący mnie) oraz morderca, którego tropem podąża Forst. Jest on niezwykle cwany i przewidujący. Mimo, że porusza się wśród turystów, trudno go rozpoznać i jednocześnie złapać. Z treści tego tomu można dowiedzieć się wiele o jego przeszłości, która jest niezwykle zaskakująca dla czytelnika.

  Czy polecam tę część. Oczywiście, że tak. To bardzo dobra książka, która po raz kolejny nie kończy się po myśli czytelnika. Jednak w tym miejscu zastanawiam się czy przygody Forsta można nazwać trylogią, czy lepiej by było powiedzieć o serii z komisarzem Forstem. O tym co jeszcze spotka Forsta dowiemy się z tomu pt. "Trawers", która na Rynek trafi 18 maja 2016. To będą długie 3 miesiące.

  Dziękuję Wydawnictwu Filia za udostępnienie książki do recenzji.

Ocena: 8/10

piątek, 1 stycznia 2016

Wbrew wszystkiemu i wszystkim


Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Ekspozycja
Tytuł oryginału: -
Wydawca: Filia
Rok wydania: 2015
Tłumaczenie: -
ISBN: 978-83-807-5021-0
Stron: 374
To już moje drugie spotkanie z twórczością Remigiusza Mroza. I po raz kolejny jest to spotkanie bardzo udane.

W kryminale pt. "Ekspozycja" głównym bohaterem jest komisarz Wiktor Forst (chociaż dla mnie lepiej by brzmiało Frost (jak też wielokrotnie czytałem)). Ów komisarz już na początku musi zmierzyć się z niezwykłym przestępstwem, jakim jest morderstwo, a zwłoki zamordowanego znajdują się na krzyżu na Giewoncie. Jednak oprócz trupa nie ma żadnych innych śladów, które by mogły go na cokolwiek naprowadzić. Wyjątkiem jest umieszczona w ciele martwego mężczyzny moneta.

Na domiar złego nim śledztwo na dobre się rozpoczęło już musiało się zakończyć, gdyż komisarz zostaje odsunięty nie tylko od sprawy, a także całkowicie zawieszony w swoich prawach jako stróża prawa. Kiedyś czytałem taką sentencję: "Nie zabierajcie człowiekowi wszystkiego, gdyż stanie się on nieobliczalny". Taki właśnie staje się Wiktor Frost, który na własną rękę próbuje odnaleźć mordercę. Jednak nie czyni tego sam. O pomoc prosi znaną dziennikarkę Olgę Szrebską, która w wyjaśnieniu tego, co się wydarzyło na Giewoncie widzi szansę dla siebie.

Ten nietypowy duet rozpoczyna śledztwo i szuka mordercy. Po raz kolejny u Remigiusza Mroza spotykam się z motywem podróży. Bohaterowie przemierzają Polskę wzdłuż i wszerz, jednak ich podróż wyjdzie poza granicę naszego kraju, gdzie dokładnie udadzą się Forst i Szrebska dowiecie się z lektury.

Przez cały czas bohaterom towarzyszy tajemniczy wątek z monetami, które morderca zostawia w ciałach kolejnych ofiar, których jest coraz więcej, a tropy nadal nigdzie nie prowadzą.

Dzięki takiej konstrukcji akcji książkę czyta się niesamowicie szybko (ja sam dokonałem tego w okresie świątecznym 24-27 grudnia). Jednak trudno się oderwać od tego kryminału, bo coraz bardziej chcę się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi, tym bardziej że na scenę wchodzą kolejnie nietuzinkowe postacie, o których musicie się dowiedzieć sami.

Czytając tę książkę miałem wrażenie, że autor bardzo nie lubi swojego bohatera. Na każdym kroku uprzykrzając mu życie. Gdy już miałem wrażenie, że nic gorszego Forsta nie spotka Mróz mnie zaskakiwał i pakował komisarza w coraz większą kabałę, z której ten pierwszy zawsze się wygrzebał. Jak to sam nazywał "gasił bieżące pożary" a przyszłymi się interesował, gdy już "wybuchały".

Jak się zakończy cała historia dowiecie się z lektury "Ekspozycji". Ja osobiście gorąco polecam i jednocześnie dołączam do grupy osób, które chcą "zabić" autora za zakończenie książki. Na pewno Wam go nie zdradzę, ale naprawdę warto przebrnąć przez 474 stron tej książki.

PS. Ekspozycja ma naprawdę minimum pięć znaczeń (w fizyce, biologii, fotografii a co ciekawe ee wspinaczce). Sprawdziłem to na Wikipiedii.

Ocena: 10/10

sobota, 26 grudnia 2015

Przygody z Salką


Autor: Marta Kisiel-Małecka
Tytuł: Nomen Omen
Tytuł oryginału: -
Wydawca: Uroboros
Rok wydania: 2014
Tłumaczenie: -
ISBN: 978-83-280-0837-3
Stron: 336
 
  To już drugie moje spotkanie z twórczością Marty Kisiel-Małeckiej. I po raz kolejny jest to spotkanie bardzo udane. W książce wyczuwa się specyficzny klimat i humor ałtorki, chociaż książka zdecydowanie różni się od "Dożywocia".
 
  Tym razem główną bohaterką jest 25-letnia Salomea Przygoda, która przenosi się do Wrocławia, gdzie wynajmuję kąt w bardzo dziwnym miejscu, którego wszyscy się bardzo obawiają. Z biegiem wydarzeń dowiadujemy skąd się biorą owe obawy, ale ja ich nie zdradzę.
 
  Oprócz Salki w powieści występuje jej brat Niedaś, bardzo dziwne właścicielki domu, w którym Salka się zatrzymuje oraz nowo poznane przez rodzeństwo osoby. Mimo, że Salka jest główną bohaterką cała historia opiera się na tym co przypadkiem zrobił Niedaś. To wydarzenie pozwoli nam historię właścicielek domu z okresu wojny oraz po wojnie. Dzięki temu dowiadujemy kim one są, ale tego także Wam nie powiem.

  Historia jest bardzo klimatyczna, nie tak wesoła jak wspomniane Dożywocie, jednak nie pozbawiona elementów humorystycznych, jak umieszczenie w nerkach pewnego dresa metra dębiny. Takich smaczków jest oczywiście więcej, ale nie jestem w stanie przytoczyć wszystkich.

  Książkę po raz kolejny czyta się bardzo dobrze i chciałbym po raz kolejny gorąco polecić twórczość Marty Kisiel, znanej jako ałtorkę. Ją samą zachęcić do szybszego pisania kolejnych książek, bo dwie to zdecydowanie za mało.

Ocena: 9/10

czwartek, 19 listopada 2015

Grunt to rodzina


Autor: Marta Kisiel-Małecka
Tytuł: Dożywocie
Tytuł oryginału: -
Wydawca: Uroboros
Rok wydania: 2015
Tłumaczenie: -
ISBN: 978-83-280-2138-9
Stron: 376
 
Dziwna czasami jest magia liczb. Jak się okazało dzisiaj "Dożywocie" kończy 5 lat, a ja książkę przeczytałem dokładnie 5 dni temu. Takiej okazji nie można nie wykorzystać i nie złożyć życzeń Dożywociu recenzją oraz życzeniami dożywocia z czytelnikami.

Czym jest "Dożywocie"? Książką pełną niesamowitego humoru, momentami wręcz absurdalnego, ale na pewno nie infantylnego. Opowiada historią Konrada Romańczuka (nazwisko nie jest przypadkowe), pisarza, który otrzymuje od mało znanego członka rodziny spadek. Ów spadkiem jest domek w stylu gotyckim z wieżyczką oraz całą gromadą nietuzinkowych mieszkańców, o których Konrad dowiaduje się z biegiem akcji.

Takie miejsce (mimo, że na odludziu) nie może być anonimowe. Dlatego też ma swoją wdzięczną nazwę Lichotka, której jednym z głównych mieszkańców jest Licho czyli anioł w bamboszkach, mający uczulenie na własne pierze, a także pedantyczne skłonności do porządków.

Oczywiście Licho to nie jedyny mieszkaniec Lichotki. Wśród bohaterów są Szczęsny, Zmora, Krakers, Utopce, Rudolf Valentino oraz Kusy. Kto jest kim w tym spektaklu odkryjcie sami i to jakie przygotowali Wam atrakcje, a tych na pewno nie brakuje.

Czy warto Dożywocie poznać? Oczywiście, że tak.

Po pierwsze dla poznania języka polskiego w różnych odmianach od poetyckiego przez różne zabawy słowne aż po mowę potoczną (bo dziwne by wieloletni mieszkaniec prowincji mówił jak Mickiewicz).

Po drugie dla niesamowitego humoru. Ja przy lekturze zrywałem boki, a moja żona co rusz miała mnie ochotę za drzwi wystawić. Już dawno tak setnie się nie ubawiłem czytając książkę.

Po trzecie dla oderwanej całkowicie historii, która jest nietuzinkowa i jest odskocznią od codzienności, a na dodatek zawierający niesamowity morał na końcu.

Jaki to morał przekonajcie się sami. Ja Wam tę książkę polecam z całego serca.

Ocena: 9/10
 

Bycie nietypowym misiem


Autor: Krystian Głuszko
Tytuł: Podaj łapkę misiu
Tytuł oryginału: -
Wydawca: Alegoria
Rok wydania: 2015
Tłumaczenie: -
ISBN: 978-83-622-4857-5
Stron: 48
 
Krystiana Głuszkę (autora "Podaj łapkę Misiu") miałem okazję poznać w zeszłym roku na Targach Książki, kiedy promował najnowszą wówczas książkę "Szukaj mnie wśród szaleńców".

Od tamtego czasu Krystian prowadził misję, która na celu miała dotarcie do jak największej liczby ludzi i opowiedzenia im swojej historii oraz nakreślenie tego, jak wygląda jego choroba, którą jest Zespół Aspergera.

Z moich wiadomości wiem, że misja odniosła sukces, jednak nie została ona zamknięta. Krystian chciał rozszerzyć grono odbiorców swojego apelu. Do tego celu napisał ową książkę, chcąc trafić do najmłodszych. Ci ostatni czasami są o wiele lepsi niż my dorośli, potrafią ot tak polubić bez względu na okoliczności.

Głównym bohaterem książeczki jest Miś Kostuś. Nie jest to zwyczajny Miś, ponieważ nie lubi on przebywać z innymi dziećmi, woli samotność i ciszę. Pobyt w hałaśliwym miejscu jakim jest Wesołe Miasteczko nie jest dla niego czymś przyjemnym. Dziwnie to brzmi, ale tak właśnie jest. Dzieje się tak ponieważ Kostuś jest misiem Aspi, przez co zupełnie inaczej odbiera on bodźce.

Mimo wszystko to bardzo miły i sympatyczny Miś. Nie można go nie lubić i nie można się z nim nie zaprzyjaźnić. Jednak potrzeba do tego niestandardowych metod. I tego właśnie ta książeczka nas uczy.

To nie jest tylko książeczka dla dzieci, ale także dla dorosłych (rodziców dzieci). Warto ową książeczką poznać i przeczytać. Najlepiej wielokrotnie by zrozumieć, że świat nie jest tylko czarno-biały.

Gorąco polecam!!

sobota, 29 listopada 2014

Bliscy nieznajomi



Autor: Magdalena Zimniak
Tytuł: Białe róży dla Matyldy
Tytuł oryginału: -
Wydawca: Prozami
Rok wydania: 2014
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-637-4214-0
Stron: 295
 

            Jest to moje pierwsze spotkanie z prozą pani Magdaleny Zimniak, laureatką tegorocznego Festiwalu Literatury Kobiecej w Siedlcach w kategorii Pióro (Nagroda Czytelniczek) za powieść „Jezioro cierni”, którą także mam zamiar przeczytać w niedługim czasie.

            Jak łatwo zauważyć nie będzie to koniec obcowania z książkami pani Magdy (a ma ich na koncie pięć). Jednak teraz czas przejść do tej ostatniej czyli „Białe róże dla Matyldy”. Książka należy do kategorii tych niebanalnych (i co by się o niej nie napisało wyjdzie banalnie, ale coś napisać trzeba (podobne zdanie ma Renata Kosin)).

            Książka rozpoczyna się 13 czerwca 2013 roku, na dzień przed pogrzebem rodziców, głównej bohaterki książki Beaty Gregorczuk, którzy zginęli w wypadku samochodowym. Kolejnego dnia bohaterka dowiaduje się, że śmierć ich rodziców nie była przypadkowa. Jednak nie jest to jedyna tajemnica jaką ona poznaje. W wyniku prywatnego śledztwa oraz znalezionych pamiętników tytułowej Matyldy Beata poznaje kolejne fakty z życia jej najbliższych. Każda poznana prawda jest dla niej jak kubeł zimnej wody, jednak Beata trwa w swojej decyzji o poznaniu swojej przeszłości.

            Jaka jest ta przeszłość musicie przekonać się sami. Ja czytając tę książkę bardzo chciałem poznać jaka jest prawda i jakie będą jej konsekwencje. Czytając „Białe róże dla Matyldy” bardzo wciągnąłem się świat Beaty Gregorczuk.

            Przeczuwam, że książka w najbliższym czasie będzie zaliczana do grona bestsellerów i za jakiś czas będzie zdobywać nagrody, ponieważ na to zasługuję. Ja ze swej strony gorąco ją polecam. Nie powinniście być zawiedzeni, ja nie byłem.

Recenzja opublikowana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Prozami.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Ponowne poszukiwanie drogi do domu


Autorzy: Przemysław Żuchowski
Tytuł: Droga do domu. Księga II
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Ad-Rem
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: brak
ISBN: 9788364313196
  Stron: 296
 
  Na początku chciałbym podziękować Przemysławowi Żuchowskiemu za udostępnienie egzemplarza do recenzji oraz za bardzo osobistą dedykację.
 
  Ponownie dane mi było wejść do świata Walona oraz jego przyjaciół, wilków, a także wrogów. Kim są Ci ostatni za chwilę się dowiedzie. Tym czasem od zakończenia pierwszej księgi mija pół roku. Walon wraca do swojej nowej, odbudowanej chaty na Garbie. Jednak po raz kolejny w książce nie chodzi o taki dom (czyli cztery ściany i dach).

  W czasie nieobecności Walona we wiosce także wiele się zmieniło. Ludzie przestali polować oraz kłusować. Stali się dla siebie bardziej bliscy i trudniej wejść w ich środowisko komuś z zewnątrz. Sam Walon także się zmienił, akceptując zachodzące we wsi zmiany oraz rozrastająca się hutę szkła, która daje ludziom pracę oraz nieco wyższy poziom życia.

  Oprócz starych znajomych pojawiają się nowe postacie, które zaburzają spokojne życie mieszkańców wsi, a także powodując zagrożenia dla ich zdrowia, a nawet życia. Pod tym względem książka jest bardziej tajemnicza, zawiera wątki kryminalne. Nie mniej jednak nie brakuje w książki wątków magicznych, z których znana była Księga I Drogi do domu.

  Książkę czyta się jak zwykle szybko. Akcja wciąga i nie pozwala się oderwać od lektury. Do tego dochodzą przepiękne opisy przyrody Gór Izerskich, Karkonoszy oraz wielu innych miejsc, których nie sposób wymienić. I jak zwykle w książce występują uwielbiane przeze mnie wilki: Prok i Arma, chociaż w mniejszym stopniu niż poprzednio, co mnie bardzo smuci.

  Oczywiście chciałbym Wam wszystkim polecić II Księgę Drogi do domu. Mimo swoich wad, ma sporo zalet i ostatecznie jest ona jeszcze lepsza niż część I. Więc raz jeszcze zdecydowanie polecam i zapraszam ponownie do świata Walona i jego przyjaciół.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:
 

wtorek, 28 stycznia 2014

Pasjonujący thriller


Autorzy: Anna Kossak
Tytuł: Pasja budzi się nocą
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Prozami
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 9788363742027
  Stron: 272
 
 Kiedyś dane mi było poznać Annę Kossak. Bardzo miła i sympatyczna osóbka, chociaż wymagająca od siebie i innych. Przez tą znajomość nie mogłem nie przeczytać jej debiutu jako pisarki.

 Książka opowiada o Ewie, kobiecie która miała w swoim życiu wszystko poukładane i wszystko zaplanowane. Życie jednak lubi zaskakiwać, a na swoją "ofiarę" wybrało sobie Ewę. Tym samym życie Ewy obraca się o 180 stopni i wygląda że nie ma przed nią perspektyw. Od czego jednak są przyjaciółki (Carmen, Beata, Zuza) oraz kot. Wszystko to wygląda jak infantylne babskie czytadło. Nic bardziej mylnego.

 Mamy do czynienia z niesamowitym thirllerem, w którym emocje są bardzo umiejętnie dawkowane. Na zakończenie każdego rozdziału pojawiają się informacje na temat tajemniczego mężczyzny, którego mało kto zna, a wygląda na dostatecznie bogatego, by jego tożsamość pozostała nierozpoznana. Po prostu wie jak to zrobić. Jednak czytelnik nie wie, dlaczego on wie.

 Książka niesamowicie wciąga. Mamy tutaj narastający klimat, ale także miłość, romans oraz seks (małżeński oraz ten przelotny). Wszystko w odpowiednich dawkach. Nie ma przegięć w żadną stronę, że mimo tego, że książka o kobietach to mi jako mężczyźnie czytało się ją niezwykle dobrze.

 Książkę rzecz jasna książkę polecam. Jest ona warta poznania i nie należy do gatunku tych, które po przeczytaniu znikają z naszej pamięci. Do dziś mam ciarki na plecach, jeśli chodzi o plan nieznajomego, a jeśli chcecie je poznać zapraszam do lektury.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na:

wtorek, 21 stycznia 2014

Jeleniogórski kryminał


Autorzy: Zbigniew Rzońca
Tytuł: Plac czarownic
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Ad-Rem
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-627-0871-0
  Stron: 140
 
  Na początek chciałbym podziękować Wydawnictwu Ad-REM za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Książka ta należy do gatunku literatury kryminalnej. Zaczyna się w roku 1945, gdy tuż przed końcem wojny, niemiecki pilot musi dostarczyć do Berlina coś, co może odwrócić losy wojny, która wydaje się być już przesądzona. Niestety dla niego i dla Niemiec zostaje on zestrzelony niedaleko Jeleniej Góry, gdzie musi ukrywać siebie i owe "coś".

  Po kilkudziesięciu latach wszyscy przypominają sobie o ukrytym przedmiocie, które może być niezwykle ważny dla każdego kto go znajdzie. W poszukiwaniach biorą udział dwa supermocarstwa: Niemcy oraz Rosja wraz ze swoimi najlepszymi szpiegami, jakich mogą posłać w bój.

  I tutaj niestety akcja umiera na dość długi czas. Do Jeleniej Góry przyjeżdża Niemiec Eugen Stier, który jak łatwo się domyślić jest wysłannikiem jednej ze stron. Zaczyna on poszukiwania, ale nie są one łatwe. Przekazana przez pilota wskazówka nie należy do łatwych i niewiele z niej wynika. W tym czasie bohater zwiedza miasto, poznaje kolejne osoby, w tym nauczycielkę Magdalenę. Przez długi czas nie wiadomo, co się stanie, a akcja niemiłosiernie się dłuży. Mnie osobiście zirytowały rozmowy z politykami lokalnych partii, których nazwy zostały zmienione, a czytelnik wie o jaką partię chodzi. Zabieg w sumie bardzo dziwny i dla mnie niezrozumiały.

  Samą książkę czyta się całkiem dobrze. Krótkie rozdziały pozwalają na szybkie czytanie. Dodatkowym smaczkiem są wspaniałe ilustracje i szkice Karola Nienartowicza.

  Zakończenie książki zasługuje na dodatkowy plus. Jest po prostu niesamowite, jak na prawdziwy kryminał przystało, co mnie ucieszyło, że jednak ślamazarna akcja miała piorunujący finał, którego trudno się domyśleć zaczynając lekturę tejże książki.

  Czy uda się znaleźć poszukiwany przedmiot, tego dowiecie się z książki "Plac czarownic". Ja jej ani nie polecam, ani nie odradzam. Sami się z nią zmierzcie. Ogólnie rzecz ujmując warto.

Ocena: 6/10

Zapraszam także na:

środa, 1 stycznia 2014

Powieść, która nie boli

 
 Autorzy: Wojciech Kuczok
Tytuł: Gnój
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: WAB
Rok wydania: 2008
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-741-4050-8
  Stron: 216
 
 Bardzo się zdziwiłem, że na podstawie tejże książki powstał głośny i bardzo dobry film pt. "Pręgi". Dodatkowo dziwi mnie, że sam Wojciech Kuczok pisał scenariusz do tegoż filmu, a sama książka mnie po prostu nie zachwyciła.
 
Czytałem już wiele książek, który poruszają problem patologii w rodzinach, ale ta niestety zbyt płytko porusza temat, który powinien zmuszać czytelnika do refleksji, do poczucia sympatii do poniżanego bohatera. Tutaj jednak trudno to odnaleźć. Akcja jest monotonna i jakaś taka nijaka, nie potrafiąca czytelnika jakoś wciągnąć. Wręcz przeciwnie trzeba się bardzo przymusić by doczytać ją do końca. Może sposób narracji powoduje, że odbiór książki jest taki a nie inny.

Osobiście jestem rozczarowany tą pozycją, tym bardziej, że na okładce jest zachwalające: "Powieść, która boli". Mnie niestety bolało czytanie tej powieści, która opowiada o relacjach w jednej z wielu śląskich rodzin, w której wychowanie odbywa się za pomocą pasa, czy jest ono potrzebne czy też nie.

Jednak jednoznacznie nie mogę owej książki nie polecić. Po prostu każdy sam powinien sobie wyrobić zdanie na jej temat. Mnie ona nie zachwyciła, ale może Wasz odbiór będzie zgoła inny niż mój.

Ocena: 4/10

Zapraszam także na:

wtorek, 5 listopada 2013

By odnaleźć dom


Autorzy: Przemysław Żuchowski
Tytuł: Droga do domu
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Ad-Rem Jelenia Góra
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-627-0854-3
  Stron: 310
 
Na początku chciałbym podziękować wydawnictwu Ad-Rem za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Przedstawiona książka jest przedstawiona jako opowiadania, ale śmiało mogłoby ją nazwać wielowątkową powieścią.

Akcja zaczyna się z wysokiego C. Otóż pierwszymi bohaterami nie są ludzie a wilki, które muszą walczyć o swoje miejsce w naturze i o swoich bliskich. Niestety nie jest to łatwa walka i z góry skazana na niepowiedzenie. Później owe wilki poznają innego głównego bohatera niejakiego Walona (ostatniego przedstawiciela Walończyków) we wiosce, mieszczącej się niedaleko Gór Izerskich oraz Karkonoszy (obecnie Szklarskiej Poręby).
 
Akcja toczy się wiele, wiele lat temu, a mianowicie w roku 1675. Czytelnika z każdej strony "atakują" przepiękne opisy przyrody, jednak natura coraz bardziej przegrywa z ludźmi, którzy zagarniają coraz to nowsze tereny pod własną działalność, jednocześnie wypychając rodzimych mieszkańców na margines. Takie działanie musi doprowadzić do konfliktu pomiędzy ludźmi a przedstawicielami natury, czyli wilkami, po stronie których staje poznany Walon.
 
Książkę czyta się jednym tchem. Jest ona przeznaczona dla wszystkich tych, którzy kochają góry. Jest także przeznaczona dla tych, co kochają przygodę. Wiele dla siebie znajdą w niej miłośnicy zagadek oraz tych którzy chcieli by odnaleźć znaczenie słowa "DOM". Innymi słowy mówiąc jest to książka dla każdego, który zechcę ją przeczytać. Ja jestem nią zachwycony. Smaczku dodają przepiękne ilustracji, wykonane przez córkę autora, panią Paulinę Żuchowską.
 
Cieszy mnie także fakt, że w przygotowaniu jest druga księga "Drogi do domu". Będzie niezmiernie miło powrócić do świata Walona i poznanych wilków, a także Karkonoszy i Gór Izerskich.

Chciałbym bardzo gorąca polecić recenzowaną książkę, bo uważam, że warto poznać inne polskie góry oraz miejsca, jakie w nich się znajdują.

Ocena: 10/10

Zapraszam także na:

piątek, 30 sierpnia 2013

Bardzo dobra kompilacja


Autorzy: , , , , , , , , , , , ,  
Tytuł: Lato Moralnego Niepokoju
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Ad-Rem Jelenia Góra
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-643-1301-1
Stron: 230
 
Na początek chciałem podziękować Magdalenie Woźniak oraz Wydawnictwu Ad-Rem za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Tym bardziej, że egzemplarz w momencie otrzymania był jeszcze ciepły i pięknie pachniał nowością.

W swoim życiu przeczytałem kilka antologii. Z kilkoma następnymi się spotkałem i mam zamiar przeczytać. Zwykle to były antologie jednego autora (np. Stephena Kinga) czy ludzi bardziej znanych w świecie literackim. Ten projekt pod tym względem jest inny niż wcześniej poznane, gdyż w głównej mierze pisane przez ludzi mało znanych, a wręcz debiutantów na polskim rynku wydawniczym.

Czy przez to owa antologia jest zła. Oczywiście, że nie. Wręcz przeciwnie, co oddaje końcowa ocena zbioru. Nie będę oceniał każdego opowiadania z osobna, lecz skupie się na całości, a ta naprawdę jest wysokich lotów. Zebrane utwory pokazują, że osoby, które stworzyły ową antologię mają ogromny dar oraz talent i mam nadzieję, że nie jest to ich ostatnie słowo. Pragnę dodać, że z dobrą antologią jest jak z dobrą kompilacją muzyczną. Musi być odpowiednio dobrana. I tutaj tak właśnie jest.

Niektóre opowiadania są nieco cięższe w odbiorze, jednak przeplatane są lżejszymi (lecz wcale nie gorszymi) opowiadaniami, co powoduje, że w żadnym momencie czytelnik się nie męczy. Kilka utworów przypadło mi do gustu, bardziej niż inne. Do najwyżej ocenionych zaliczę: "Dałem słowo człowiekowi". Mam ogromną nadzieję, że pan Krzysztof Pochwicki stworzy pełną powieść na jej podstawie, a podstawy są przednie. Do ulubionych zaliczę także: "All inclusive" Magdaleny Woźniak, "Trabkę" Moniki Chodorowskiej, "Przeniesieni" Doroty Bury, "Ostatni Marsz czarnej królowej" K.B. Ambroziaka oraz "Sen nocy letniej albo wieczory z Lilly" Jolanty Rawskiej.

To te najbardziej ulubione, ale pozostałe wcale nie odstają od reszty, dlatego owa antologia jest taka wspaniała. Sporym plusem tejże pozycji jest jej wydanie. Taką książkę czyta się z największą przyjemnością i z całego serca polecam ją wszystkim, a szczególnie tym którzy uwielbiają polską literaturę. Natomiast innym Wydawnictwom polecam takie samo ryzyko na jakie poszło Ad-Rem i wydać antologię opowiadań ludzi jeszcze nieznanym w świecie literatury.

Ocena: 9/10

Zapraszam także na: